Spis treści
Ile kosztuje nękanie rodziny ofiary w internecie?
Sprawa zabójstwa Mai z Mławy, z niezwykłym okrucieństwem w tle, nadal budzi ogromne emocje. Podczas gdy główny podejrzany oczekuje na proces, jego matka, Katarzyna G., zdaje się prowadzić własną, bezpardonową batalię w sieci. Rodzina zamordowanej Mai, zamiast zaznać spokoju, musiała stawić czoła lawinie obraźliwych wpisów, co skłoniło ich do podjęcia kroków prawnych.
Pełnomocnik Jarosława Kowalskiego, ojca 16-latki, dr Wojciech Marek Kasprzyk, początkowo złożył wniosek o ochronę dóbr osobistych, domagając się zakazu publikacji. Sąd co prawda wydał takie postanowienie, ale Katarzyna G. kompletnie je zignorowała, kontynuując swoją aktywność w internecie. To zuchwałe postępowanie doprowadziło do zaostrzenia walki prawnej.
"Dalej publikowała, więc złożyliśmy wniosek do sądu o ukaranie jej za nieprzestrzeganie zabezpieczenia sądu. Sąd rozpatrzył nasz wniosek, ale go oddalił" - relacjonuje Kasprzyk.
Kiedy sąd zgodził się na milionową egzekucję?
Po początkowym oddaleniu wniosku o ukaranie, rodzina Kowalskich nie poddała się. Zdecydowali się na odważny krok, domagając się 3000 złotych za każdy obraźliwy wpis w sieci. To była decyzja, która miała zmienić bieg wydarzeń, dając nadzieję na ukrócenie uporczywego nękania. Nikt nie spodziewał się jednak skali problemu, a co za tym idzie, ostatecznej sumy kary finansowej.
Przełom nastąpił po zażaleniu do Sądu Apelacyjnego, który zmienił wcześniejsze postanowienie. Orzeczono, że ojciec Mai ma prawo dochodzić 3000 złotych za każdą hejterską publikację matki Bartosza G. Biorąc pod uwagę liczbę blisko 10 000 wpisów, kwota do zapłaty osiągnęła niewyobrażalną sumę około 30 milionów złotych, co stawia Katarzynę G. w bardzo trudnej sytuacji.
"Teraz będę chciał wyegzekwować te pieniądze. Złożę wniosek do sądu o egzekucję, bo zabezpieczenie jest prawomocne - apelacja zmieniła decyzję, więc nie przysługują już odwołania" - zapowiada Kasprzyk.
Jak zabezpieczono majątek Katarzyny G.?
Pełnomocnik Jarosława Kowalskiego nie zamierza czekać z założonymi rękami. Szybko zapowiedział kroki w celu wyegzekwowania zasądzonej kwoty. To jasny sygnał dla wszystkich, którzy liczą na bezkarność w internecie – prawo w końcu zaczyna doganiać wirtualnych hejterów. Zabezpieczenie majątku Katarzyny G. jest kluczowe dla powodzenia egzekucji.
Kasprzyk podkreśla, że nieruchomości Katarzyny G. zostały zabezpieczone, co skutecznie uniemożliwia sprzedaż czy upłynnienie majątku w celu uniknięcia płatności. Zabezpieczenie to obowiązuje do lipca 2026 roku, z możliwością dalszego przedłużenia. Taka forma ochrony majątku daje rodzinie Mai realną szansę na odzyskanie zadośćuczynienia.
Czy wyrok za zniesławienie w sieci jest prawomocny?
Co istotne, obok sprawy o naruszenie dóbr osobistych toczyła się niezależna batalia. 5 stycznia 2026 roku Sąd Okręgowy w Płocku uznał Katarzynę G. winną zniesławienia Mai i jej bliskich. Nakazano jej zapłatę zadośćuczynienia w wysokości 150 tysięcy złotych oraz publiczne przeprosiny, w tym na łamach "Super Expressu". To kolejna dotkliwa kara, świadcząca o powadze zarzutów.
Kobieta została również obciążona kosztami sądowymi, a co symptomatyczne, nie stawiła się na żadnej z dwóch rozpraw. Mimo jednoznacznego wyroku, sprawa nie jest jeszcze zakończona. Wyrok wciąż pozostaje nieprawomocny, co rodzi pytanie o dalsze procedury i możliwości odwoławcze.
Kiedy Katarzyna G. złożyła wniosek o uzasadnienie?
Nieprawomocność wyroku wynika z działań samej Katarzyny G. Złożyła ona wniosek o uzasadnienie wyroku oraz o zwolnienie z kosztów jego wydania. To standardowa procedura, która jednak wydłuża cały proces. Dopiero po przesłaniu uzasadnienia przez sąd, kobieta będzie miała 14 dni na ewentualną apelację. Ta zwłoka pozwala na dalsze manewry prawne, ale nie zmienia istoty problemu.
Pełnomocnik Kowalskiego, Wojciech Marek Kasprzyk, nie kryje determinacji w dalszej walce o sprawiedliwość, nazywając działania Katarzyny G. "uporczywym łamaniem prawa", a nie "niewydolnością systemu". To dobitne stwierdzenie doskonale oddaje frustrację rodziny, która mimo prawomocnych orzeczeń, wciąż musi zmagać się z agresją. Wskazuje na celowe ignorowanie nakazów sądowych przez oskarżoną.
"Nie jest to niewydolność systemu – problemem jest uporczywe łamanie przez prawa" - stwierdza w rozmowie z "SE".
Czy Katarzyna G. odpowie za stalking?
Po uprawomocnieniu wyroku w sprawie naruszenia dóbr osobistych, pełnomocnik rodziny Kowalskich rozważa podjęcie kolejnych, zdecydowanych kroków. Mowa tu o zainicjowaniu sprawy karnej o stalking, co otwiera zupełnie nową drogę do wymierzenia sprawiedliwości. Zarzut stalkingu byłby kolejnym poważnym ciosem dla Katarzyny G., znacząco zwiększając skalę konsekwencji.
Walka o spokój i sprawiedliwość dla Mai z Mławy i jej rodziny toczy się dalej, wciąż z uporczywą matką głównego podejrzanego w roli głównej. Konsekwencje jej działań mogą być dla niej znacznie poważniejsze niż tylko finansowe. Działania prawne mają na celu nie tylko zadośćuczynienie, ale przede wszystkim powstrzymanie dalszego nękania rodziny, która przeszła już przez piekło.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.