Katastrofa śmigłowca pod Rzeszowem. Co naprawdę wydarzyło się w Cierpiszu?

2026-01-30 9:52

Tragiczny wypadek śmigłowca pod Rzeszowem, w którym zginęli bracia Mariusz i Krzysztof Supersonowie, właściciele znanej firmy SupFol, wstrząsnął Polską. Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych opublikowała wstępny raport z ustaleniami dotyczącymi tej dramatycznej katastrofy, rzucając nowe światło na ostatnie chwile lotu, który zakończył się śmiercią dwóch przedsiębiorców.

Szeroka, horyzontalna kałuża wypełnia centrum kadru, odbijając ponure, zachmurzone niebo. Na ciemnej powierzchni wody widoczne są liczne koncentryczne kręgi, rozchodzące się od miejsc, gdzie spadły krople deszczu. Po bokach kałuży i dalej w tle rozciąga się płaski, ciemny teren o ziarnistej fakturze, prawdopodobnie mokry piasek lub drobny żwir. Horyzont jest niski i prosty, a nad nim rozpościera się jednolite, szare niebo, co nadaje scenie melancholijny, minimalistyczny nastrój.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Szeroka, horyzontalna kałuża wypełnia centrum kadru, odbijając ponure, zachmurzone niebo. Na ciemnej powierzchni wody widoczne są liczne koncentryczne kręgi, rozchodzące się od miejsc, gdzie spadły krople deszczu. Po bokach kałuży i dalej w tle rozciąga się płaski, ciemny teren o ziarnistej fakturze, prawdopodobnie mokry piasek lub drobny żwir. Horyzont jest niski i prosty, a nad nim rozpościera się jednolite, szare niebo, co nadaje scenie melancholijny, minimalistyczny nastrój.

Tragedia, która wstrząsnęła Podkarpaciem

Pamiętna sobota 29 listopada 2025 roku przyniosła wieści o dramatycznej katastrofie śmigłowca w okolicach Cierpisza pod Rzeszowem. W wypadku zginęli Mariusz (44 l.) i Krzysztof (41 l.) Supersonowie, dwaj prężni przedsiębiorcy z Przeworska, którzy zbudowali imperium pod nazwą SupFol. Ich śmierć była szokiem dla lokalnej społeczności i szerzej – dla całego regionu, naznaczając ten dzień piętnem niewyobrażalnej straty.

Mężczyźni byli znani nie tylko ze swojej działalności biznesowej, ale również z aktywnego zaangażowania w życie społeczne, co dodatkowo pogłębiło poczucie pustki po ich odejściu. Rozbity śmigłowiec znaleziono w trudno dostępnym terenie, co od początku zapowiadało skomplikowane śledztwo w sprawie przyczyn tej fatalnej katastrofy.

"Odeszli młodzi, przedsiębiorczy ludzie, aktywnie zaangażowani w życie lokalnej społeczności, pozostawiając po sobie wiele dobra i życzliwości" – napisał wtedy Dariusz Łapa starosta przeworski w mediach społecznościowych.

Wstępny raport PKBWL: Pierwsze ustalenia

Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych niezwłocznie zajęła się wyjaśnianiem okoliczności tragicznego zdarzenia, a wstępny raport już ujrzał światło dzienne. Dokument ten, długo wyczekiwany przez opinię publiczną, zawiera kluczowe szczegóły dotyczące lotu prywatnym śmigłowcem typu Robinson R44 II. Początkowo lot zaplanowano na trasie Krosno - Przeworsk, a śmigłowiec wystartował z Krosna o godzinie 14:10.

Raport ujawnia, że kilkanaście minut po starcie, podczas lądowania, jeden z pasażerów opuścił śmigłowiec, pozostawiając na pokładzie tylko dwóch braci. Ich celem był powrót do Przeworska, jednak o godzinie 14:52 kontroler lotów bezskutecznie próbował nawiązać kontakt z pilotem. To był sygnał, że coś poszło nie tak na pokładzie maszyny, a dalsze zdarzenia miały potwierdzić najgorsze obawy.

Śmierć w lesie. Co stało się z maszyną?

Niedługo po utracie łączności, przed godziną 15:00, dotarły pierwsze, niepokojące informacje o "prawdopodobnym przymusowym lądowaniu" na południe od Rzeszowa, w rejonie miejscowości Malawa. Gdy służby dotarły na miejsce, znaleziono szczątki śmigłowca oraz ciała dwóch osób. Obraz zniszczeń był przerażający, świadcząc o potężnej sile uderzenia maszyny w masyw leśny.

Śmigłowiec uległ całkowitej destrukcji – kadłub został zniszczony, łopaty wirnika głównego oderwały się, a belka ogonowa oddzieliła się od reszty maszyny. Dodatkowo, podczas zderzenia z ziemią, doszło do pęknięcia jednego ze zbiorników paliwa i wybuchu pożaru, co jeszcze bardziej skomplikowało akcję ratunkową i oględziny miejsca tragedii.

"Śmigłowiec uległ całkowitemu zniszczeniu. W wyniku zderzenia z masywem leśnym nastąpiła destrukcja kadłuba śmigłowca, łopat wirnika głównego, oderwanie belki ogonowej od kadłuba oraz deformacja śmigła ogonowego. Podczas zderzenia z ziemią doszło do pęknięcia jednego ze zbiorników paliwa, w wyniku czego nastąpił pożar. Drugi zbiornik oddzielił się od kadłuba" - czytamy w raporcie.

Warunki pogodowe. Czy miały wpływ na katastrofę?

Wstępny raport PKBWL jasno wskazuje na bardzo trudne warunki pogodowe, które panowały w dniu katastrofy śmigłowca pod Rzeszowem. Analiza depesz METAR z lotniska Rzeszów-Jasionka z godziny 11:30-17:00 z 29 listopada 2025 roku rysuje niepokojący obraz. Wskazują one na systematyczne obniżanie się podstaw chmur oraz pogarszanie widzialności w regionie, co jest kluczową informacją w kontekście bezpieczeństwa lotów.

Dalsze dane, tym razem satelitarne, z godziny 15:00 i 16:00, potwierdzają obecność zróżnicowanych pięter chmur nad obszarem wypadku, w tym zwartą warstwę warstwowych chmur piętra niskiego. Taki splot okoliczności atmosferycznych z pewnością mógł znacząco wpłynąć na przebieg lotu i decyzje podejmowane przez pilota, choć pełna ocena przyczyn wciąż wymaga dalszych analiz.

"Analiza depesz METAR z lotniska Rzeszów-Jasionka z dnia 29 listopada w godzinach 11:30-17:00 wskazuje na stopniowe obniżenia się podstaw chmur oraz pogarszania się widzialności" - wskazuje PKBWL.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.