Katastrofa w Jerce. Dlaczego runęła chlewnia?

2025-12-12 10:22

W Jerce niedaleko Kościana doszło do katastrofy budowlanej, w wyniku której zawaliła się chlewnia. Prawdopodobne przyczyny zdarzenia to wiek i zły stan techniczny budynku. W środku znajdowały się zwierzęta, a część z nich nie przeżyła, generując znaczne straty materialne. Służby zakończyły działania po kilku godzinach intensywnej pracy.

Duży, szary betonowy blok z wyraźnymi pęknięciami i nierównościami dominuje obraz. Głęboka, czarna szczelina biegnie ukośnie przez środek bloku, rozdzielając go na dwie części, a wokół niej widoczne są drobniejsze siatki pęknięć. Prawa strona bloku jest mocno wyszczerbiona, odsłaniając surowe, porowate wnętrze, a w tle widać ciemną przestrzeń, prawdopodobnie cień lub otwór. Światło pada z lewej strony, podkreślając teksturę betonu i rzucając wyraźne cienie.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Duży, szary betonowy blok z wyraźnymi pęknięciami i nierównościami dominuje obraz. Głęboka, czarna szczelina biegnie ukośnie przez środek bloku, rozdzielając go na dwie części, a wokół niej widoczne są drobniejsze siatki pęknięć. Prawa strona bloku jest mocno wyszczerbiona, odsłaniając surowe, porowate wnętrze, a w tle widać ciemną przestrzeń, prawdopodobnie cień lub otwór. Światło pada z lewej strony, podkreślając teksturę betonu i rzucając wyraźne cienie.

Zawalenie budynku inwentarskiego

Do zdarzenia, które wstrząsnęło mieszkańcami Jerki w powiecie kościańskim, doszło wczoraj, 11 grudnia, krótko przed godziną 21:00. W tym czasie, na szczęście, wewnątrz obiektu inwentarskiego nie przebywały żadne osoby, co zapobiegło ewentualnym ludzkim ofiarom. Runięcie konstrukcji chlewni było nagłe i nieoczekiwane, zaskakując właścicieli oraz lokalne służby ratownicze. Strażacy natychmiast po otrzymaniu zgłoszenia udali się na miejsce zdarzenia, aby ocenić sytuację i rozpocząć działania ratunkowe.

Główne hipotezy dotyczące przyczyn katastrofy budowlanej w Jerce wskazują na zły stan techniczny oraz znaczny wiek zawalonego budynku. Elementy konstrukcyjne chlewni nie wytrzymały, prowadząc do jej częściowego zawalenia się. Było to szczególnie niebezpieczne, ponieważ w środku znajdowały się liczne zwierzęta. Zapadnięcie stropu i ścian doprowadziło do uwięzienia i przygniecenia trzody chlewnej, co stanowiło poważne wyzwanie dla przybyłych na miejsce służb.

"Doszło do zawalenia się jednej ze ścian, co z kolei spowodowało zapadnięcie się stropu wewnątrz tego budynku. elementy te spadły na zwierzęta, które znajdowały się w środku.Najważniejsza taką informacją dla strażaków w pierwszej części działań było, że w budynku nie znajdowała się żadna osoba i nikt nie został poszkodowany. Część zwierząt została jednak przygnieciona elementami konstrukcji tego budynku" - mówi Dawid Kryś, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kościanie.

Jakie były straty zwierząt?

W momencie katastrofy w chlewni w Jerce przebywało łącznie 88 świń, które były obiektem troski właścicieli. Z tej liczby, 40 zwierząt znalazło się bezpośrednio w części budynku, która uległa zawaleniu, co stworzyło krytyczną sytuację. Działania strażaków koncentrowały się na jak najszybszym ewakuowaniu żywych zwierząt z gruzowiska. Wysiłki ratunkowe pozwoliły na uratowanie znacznej części trzody chlewnej, która została bezpiecznie wyprowadzona na zewnątrz.

Niestety, pomimo szybkiej interwencji, osiem świń nie przeżyło zdarzenia, będąc przygniecionymi przez spadające elementy konstrukcji budynku. Straty materialne wynikające z tego zdarzenia zostały wstępnie oszacowane na znaczącą kwotę, sięgającą około 300 tysięcy złotych. To poważny cios finansowy dla właścicieli gospodarstwa, podkreślający skalę zniszczeń i kosztów związanych z odbudową.

Działania ratownicze straży pożarnej

Akcja ratunkowa na miejscu katastrofy budowlanej w Jerce była intensywna i wymagała zaangażowania wielu sił oraz specjalistycznego sprzętu. Łącznie działania strażaków trwały przez kilka godzin, kończąc się dopiero po godzinie 2:00 w nocy z 11 na 12 grudnia. Na miejscu zdarzenia pracowała specjalistyczna grupa poszukiwawczo-ratownicza, która przybyła z Poznania. Ich doświadczenie było kluczowe w ocenie stabilności konstrukcji i bezpiecznym usuwaniu gruzów.

W operacji brało udział także pięć zastępów Państwowej Straży Pożarnej z Kościana, co świadczy o skali katastrofy i potrzebie skoordynowanej interwencji. Dodatkowo, wsparcie zapewniły jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej z kilku okolicznych miejscowości, w tym z Jerki, Krzywinia, Łuszkowa oraz Gorzyc. Wspólne wysiłki wszystkich jednostek ratowniczych przyczyniły się do sprawnego zabezpieczenia terenu i minimalizacji dalszych strat. Ich profesjonalizm był niezbędny, aby skutecznie zarządzać trudną sytuacją w nocnych warunkach.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.