Afera pod Wielką Krokwią
Coroczne zawody w skokach narciarskich w Zakopanem to prawdziwe święto dla fanów zimowych sportów, ale także złoty interes dla lokalnej gastronomii. Pod Wielką Krokwią, gdzie tysiące kibiców szukało rozgrzewki, pojawiają się niestety także ci, którzy dla szybkiego zysku są gotowi zaryzykować zdrowie i życie swoich klientów. Taki proceder odkryli niedawno funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z małopolskiej KAS, prowadząc rutynowe kontrole podczas imprezy.
Ich działania skupiały się na legalności sprzedawanego alkoholu oraz prawidłowym ewidencjonowaniu transakcji. Jak się okazało, mieli nosa. W jednym z punktów oferujących tradycyjne grzane wino i góralskie nalewki, kontrolerzy dokonali zatrważającego odkrycia. Zabezpieczono tam aż 317 litrów alkoholu, który nie posiadał wymaganych polskich znaków akcyzy. Co gorsza, wstępne ustalenia wskazują, że podejrzany trunek mógł być skażony substancjami niebezpiecznymi dla zdrowia.
Co zagrażało kibicom w Zakopanem?
Zabezpieczone pod Wielką Krokwią „grzańce” i nalewki mogły okazać się czymś znacznie gorszym niż tylko nielegalnym towarem. Podejrzenie skażenia wskazuje na obecność alkoholu technicznego, takiego jak metanol, który jest silną trucizną, zagrażającą nie tylko zdrowiu, ale i życiu. Spożycie takiej substancji może prowadzić do tragicznych konsekwencji, włącznie z nieodwracalną utratą wzroku, poważnym uszkodzeniem organów wewnętrznych, a w najgorszym scenariuszu nawet śmiercią.
Każdy, kto w weekend skoków narciarskich skusił się na rozgrzewającego grzańca z niepewnego źródła, mógł nieświadomie paść ofiarą nieuczciwego sprzedawcy. Takie działania to klasyczny przykład cynicznego wykorzystania zaufania klientów, gdzie dla doraźnej korzyści bagatelizuje się potencjalne, katastrofalne skutki dla niczego nieświadomych konsumentów. Próbki zajętego alkoholu zostały natychmiast przekazane do specjalistycznego laboratorium.
Ważne badania potwierdzą prawdę
To właśnie analiza laboratoryjna da ostateczną odpowiedź na kluczowe pytanie: czy w butelkach pod Wielką Krokwią faktycznie znajdowała się trucizna, czy jedynie alkohol bez akcyzy. Od wyników badań zależeć będzie dalszy rozwój postępowania celno-skarbowego przeciwko właścicielowi punktu. Jeżeli potwierdzi się skażenie, sprzedawcy grożą bardzo poważne konsekwencje, wykraczające poza standardowe kary za nielegalny obrót.
Za wprowadzanie do obrotu alkoholu stanowiącego bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia, kodeks przewiduje surową grzywnę, sięgającą nawet 45 tysięcy złotych. Do tego dochodzi ryzyko kary pozbawienia wolności do lat pięciu, a w wielu przypadkach stosuje się obie kary łącznie. Krajowa Administracja Skarbowa, w związku z tym wstrząsającym odkryciem, apeluje do wszystkich turystów o wzmożoną czujność i kupowanie alkoholu wyłącznie z legalnych i sprawdzonych źródeł.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.