Kierowca reanimowany po wypadku w Stadnikach. Co uratowało mu życie?

2026-01-05 8:26

W poniedziałek rano w Stadnikach doszło do groźnego wypadku z udziałem kierowcy busa, u którego prawdopodobnie nastąpiło nagłe zatrzymanie krążenia. Pojazd zjechał z drogi i wpadł do rowu. Kluczowa okazała się szybka reakcja przypadkowego świadka, który natychmiast rozpoczął resuscytację. Dzięki jego błyskawicznej pomocy oraz profesjonalnej interwencji służb ratunkowych, mężczyźnie udało się przywrócić funkcje życiowe.

Na pierwszym planie widoczne są dwa wyraźne ślady opon w błotnistej ziemi, otoczone zieloną trawą, biegnące równolegle do asfaltowej drogi po lewej stronie. Droga jest mokra i posiada białą, ciągłą linię. W tle, rozmyte światła pojazdów, głównie pomarańczowe i niebieskie, sugerują ruch lub obecność pojazdów uprzywilejowanych. Po prawej stronie w oddali widać niewyraźny pejzaż z drzewami i polami.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie widoczne są dwa wyraźne ślady opon w błotnistej ziemi, otoczone zieloną trawą, biegnące równolegle do asfaltowej drogi po lewej stronie. Droga jest mokra i posiada białą, ciągłą linię. W tle, rozmyte światła pojazdów, głównie pomarańczowe i niebieskie, sugerują ruch lub obecność pojazdów uprzywilejowanych. Po prawej stronie w oddali widać niewyraźny pejzaż z drzewami i polami.

Dramatyczny poranek w Stadnikach

Poniedziałek, 5 stycznia 2026 roku, rozpoczął się w Stadnikach, małej miejscowości w powiecie myślenickim, od scen mrożących krew w żyłach. Tuż przed godziną 5:00 rano, kiedy większość mieszkańców jeszcze spała, na lokalnej drodze doszło do groźnego zdarzenia drogowego. Kierowca busa nagle stracił panowanie nad pojazdem, a przyczyną, jak wstępnie ustalono, było nagłe zatrzymanie krążenia. To moment, w którym sekundy decydują o życiu i śmierci, a każda chwila bez pomocy może okazać się tragiczna.

Pojazd, który wymknął się spod kontroli, zjechał z jezdni i wylądował w przydrożnym rowie, stwarzając zagrożenie dla innych uczestników ruchu, choć na szczęście o tej porze ruch był minimalny. Zanim na miejsce dotarły specjalistyczne służby ratunkowe, pojawił się tam prawdziwy bohater — przypadkowy świadek zdarzenia. Jego błyskawiczna reakcja okazała się kluczowa dla dalszego przebiegu dramatycznych wydarzeń.

Bohater z przypadku ratuje życie

Nie każdy w takiej sytuacji potrafiłby zachować zimną krew i podjąć tak stanowcze działania. Świadek zdarzenia, widząc poszkodowanego kierowcę uwięzionego w busie, ani na chwilę nie zawahał się. Natychmiast podjął próbę wydobycia mężczyzny z pojazdu, co samo w sobie było wyzwaniem, biorąc pod uwagę położenie busa w rowie. To świadectwo niezwykłej odwagi i obywatelskiej postawy, która zasługuje na najwyższe uznanie i przypomina o wartości pierwszej pomocy.

Bezcenna okazała się również znajomość zasad resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Po wyciągnięciu kierowcy z wraku, świadek natychmiast przystąpił do RKO, zanim jeszcze sygnały karetek i wozów strażackich rozbrzmiały w oddali. Działanie to, podjęte w ciągu pierwszych minut od zatrzymania krążenia, jest absolutnie decydujące dla szans na przeżycie poszkodowanego i często niestety pomijane z obawy przed błędami lub brakiem wiedzy.

Skoordynowana akcja ratunkowa służb

Kiedy na miejscu wypadku w Stadnikach pojawiły się pierwsze zespoły ratownictwa medycznego, przejęły one prowadzenie resuscytacji, kontynuując dzieło rozpoczęte przez świadka. To idealny przykład, jak ważne jest współdziałanie społeczeństwa i profesjonalnych służb w sytuacjach kryzysowych. Każdy element tej układanki – od pierwszej pomocy świadka po zaawansowane procedury medyczne – był niezbędny do osiągnięcia sukcesu.

Jednocześnie na miejscu akcji pojawili się druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Dobczycach. Ich zadaniem było zabezpieczenie terenu zdarzenia, co jest kluczowe dla bezpieczeństwa ratowników i poszkodowanego, oraz przygotowanie lądowiska dla śmigłowca. Sprawność strażaków w organizacji miejsca dla Lotniczego Pogotowia Ratunkowego jest zawsze podziwu godna i pokazuje ich profesjonalizm w działaniu.

Jakie były dalsze losy kierowcy?

Dzięki skoordynowanym wysiłkom wszystkich zaangażowanych osób – bohaterskiego świadka, zespołów ratownictwa medycznego i strażaków – udało się dokonać czegoś niezwykłego. Kierowcy busa przywrócono funkcje życiowe, co w obliczu nagłego zatrzymania krążenia jest zawsze powodem do ogromnej ulgi i satysfakcji. To zwycięstwo ludzkiego życia nad dramatycznymi okolicznościami, które mogły zakończyć się tragicznie.

Po ustabilizowaniu stanu poszkodowanego, został on przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala. Akcja ratunkowa trwała około półtorej godziny, w tym czasie droga w miejscu zdarzenia była całkowicie zablokowana. To standardowa procedura, mająca na celu zapewnienie pełnego bezpieczeństwa ratownikom i umożliwić swobodny dostęp dla wszystkich służb, w tym lądowanie i start śmigłowca ratunkowego.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.