Spis treści
Wigilijne prezenty w szkołach. Rosnące koszty
Klasowe spotkania opłatkowe z tradycją wymiany upominków stały się stałym elementem przedświątecznych przygotowań w polskich szkołach. Rodzice, a nie instytucje edukacyjne, są odpowiedzialni za ustalanie zasad i kwot przeznaczanych na prezenty klasowe. To właśnie decyzje podejmowane na zebraniach rodzicielskich kształtują budżet, który z roku na rok zauważalnie wzrasta, często osiągając absurdalne rozmiary.
Proces obdarowywania się ma liczne pozytywne aspekty. Uczniowie uczą się empatii, starając się wybrać prezent dopasowany do kolegi czy koleżanki, co sprzyja budowaniu więzi. Jednakże, niekiedy wymiana upominków bywa wykorzystywana jako okazja do nieodpowiednich żartów. Konieczne jest prowadzenie rozmów na temat prawdziwego sensu świąt i znaczenia gestu, zarówno w szkole, jak i w domu, aby uniknąć skupiania się wyłącznie na aspektach finansowych.
"Córka jest w czwartej klasie. Rodzice dzieciaków widać raczej zamożni, ale są i ubożsi. Na Mikołajki wspólnie podjęliśmy decyzję, że budżet wynosi do 100 zł. Jednak jak zaznaczała nauczycielka, dzieci mają skupić się na geście, a nie na wydanych pieniądzach. Dlatego udział mają brać wszyscy" - opowiada pani Paulina.
Charity a klasowy budżet prezentowy
Niesmak związany z dysproporcją w wydatkach na prezenty klasowe i akcje charytatywne jest coraz częściej zgłaszany przez rodziców. Przykład z jednej z bydgoskich szkół, gdzie na prezent dla kolegi ustalono kwotę 70 zł, podczas gdy na zabawki dla dzieci z onkologii przeznaczono jedynie 20 zł, doskonale ilustruje ten problem. Ojciec 13-letniego Gracjana wyraził swoje niezadowolenie, podkreślając, że proporcje są nieodpowiednie i sprzeczne z duchem świąt.
Według opinii wielu rodziców, okres świąteczny powinien być idealnym momentem do nauki pomagania innym i okazywania hojności. Symboliczne prezenty za niższą kwotę, a większe wsparcie dla potrzebujących, mogłyby przynieść znacznie większą wartość edukacyjną niż drogie upominki. Taka zmiana priorytetów mogłaby lepiej odzwierciedlać prawdziwe przesłanie świąt Bożego Narodzenia, ucząc dzieci bezinteresownej pomocy.
"- Na prezent dzieci mają dać 60–70 zł, a na akcję charytatywną tylko 20 zł (a i to po burzliwej dyskusji). Przystałem na to na zebraniu, nie chciałem być tą jedną marudą, bo i tak spotkanie z wychowawcą trwało już i trwało, ale czuję niesmak. Proporcje zupełnie mi się nie zgadzają. Święta to przecież idealny moment, żeby pokazać dzieciom, że pomaganie innym ma sens. Można byłoby przecież zrobić symboliczne prezenty w dużo niższej kwocie, a większą część pieniędzy przeznaczyć na wsparcie kogoś, kto naprawdę tego potrzebuje. Moim zdaniem to byłoby dużo bardziej wartościowe niż drogi prezent, który po chwili i tak może zostać zapomniany" - mówi tata 13-letniego Gracjana z jednej z bydgoskich szkół.
Czy udział w wymianie prezentów jest obowiązkowy?
Uczestnictwo w szkolnej wymianie prezentów nie może być narzucane ani wymuszane na uczniach. Polskie prawo oświatowe jasno stanowi, że nie ma podstaw do obniżania oceny z zachowania z powodu odmowy udziału. Ideą klasowych wigilii jest integracja oraz symboliczne uczczenie okresu świątecznego, dlatego też zazwyczaj wszyscy uczniowie biorą w niej udział, niezależnie od prywatnych przekonań religijnych.
Celem tych spotkań jest budowanie wspólnoty i wzajemnego szacunku, a nie wykluczanie. Ważne jest, aby atmosfera była otwarta i akceptująca, a ewentualne wydatki nie stanowiły bariery dla uczestnictwa. Szkoły i rodzice powinni dążyć do kompromisów, które pozwolą wszystkim dzieciom cieszyć się świątecznym czasem bez presji finansowej czy społecznej.
"- 70 zł na prezent świąteczny w klasie to trochę za dużo. W końcu to przecież nie jest jakaś wielka impreza, tylko taka szkolna drobnostka, a w okresie świątecznym i tak każdy z nas ma sporo wydatków – na zakupy, dekoracje, przygotowania, a do tego dochodzą jeszcze prezenty dla rodziny. Moim zdaniem fajnie byłoby, żeby te klasowe prezenty były bardziej symboliczne i nie obciążały aż tak portfela. W klasie mojej córki ustalono kwotę 50 zł na wzajemne prezenty świąteczne i moim zdaniem jest to rozsądna suma" - ocenia pani Karolina, mama szóstoklasistki. - "To kwota, która pozwala kupić coś naprawdę fajnego i praktycznego – książkę, grę planszową, akcesoria sportowe czy coś kreatywnego – a jednocześnie nie jest przesadnym obciążeniem finansowym. Uważam też, że 50 zł utrzymuje pewien balans: nie jest ani zbyt mało, by prezent był symboliczny, ani zbyt dużo, by rodzice musieli martwić się o koszty".
Optymalna kwota na klasowy prezent
Wielu rodziców wskazuje kwotę 50 zł jako najbardziej rozsądny budżet na prezenty na klasową wigilię. Taka suma pozwala na zakup atrakcyjnego i praktycznego upominku, takiego jak książka, gra planszowa, akcesoria sportowe czy materiały kreatywne, bez nadmiernego obciążania domowego budżetu. Jest to kompromis, który zadowala większość stron i pozwala zachować równowagę między gestem a wydatkiem.
Niektóre szkoły decydują się na ujednolicenie prezentów, aby uniknąć ewentualnych rozczarowań czy nierówności. Przykładem jest klasa siódma, gdzie rodzice zdecydowali o zakupie voucherów podarunkowych do sieci sklepów oferujących gry, książki i artykuły papiernicze. Takie rozwiązanie gwarantuje, że każdy uczeń otrzyma upominek o tej samej wartości i będzie miał możliwość wyboru czegoś, co naprawdę mu się spodoba, eliminując problem nietrafionych prezentów.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.