Klęska prokuratury w sprawie Gajadhura. Kto poniesie konsekwencje?

2025-11-03 15:59

Były Główny Inspektor Transportu Drogowego, Alvin Gajadhur, może świętować pełne zwycięstwo nad prokuraturą. Sąd Okręgowy w Warszawie podtrzymał umorzenie postępowania przeciwko niemu, co stanowi druzgocącą porażkę dla śledczych i obecnych władz GITD, które dążyły do ukarania Gajadhura za publikację starych maili. Ta sytuacja budzi poważne pytania o zasadność i koszty "politycznej vendetty" oraz rodzi wątpliwości co do motywów oskarżycieli.

Długi korytarz, wyłożony po obu stronach ciemnobrązowymi szafami lub drzwiami, prowadzi do jasno oświetlonego pomieszczenia. Na końcu korytarza widoczne są trzy drewniane pulpity w kolorze jasnego brązu, ustawione przed dużymi oknami zasłoniętymi białymi roletami. Światło słoneczne pada na podłogę korytarza, tworząc jasne plamy.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Długi korytarz, wyłożony po obu stronach ciemnobrązowymi szafami lub drzwiami, prowadzi do jasno oświetlonego pomieszczenia. Na końcu korytarza widoczne są trzy drewniane pulpity w kolorze jasnego brązu, ustawione przed dużymi oknami zasłoniętymi białymi roletami. Światło słoneczne pada na podłogę korytarza, tworząc jasne plamy.

Początki sporu w GITD

Geneza całego zamieszania sięga początku 2016 roku, kiedy to obecny Główny Inspektor Transportu Drogowego, Artur Czapiewski, skierował prywatne pismo do ówczesnego ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka. Korespondencja, która ominęła oficjalne kanały służbowe, wyrażała zadowolenie z powołania Alvina Gajadhura na szefa GITD i miała wyraźnie polityczny charakter. Czapiewski, jak się wydaje, szukał wtedy sprzyjających wiatrów u wpływowego ministra, co już wtedy budziło pewne kontrowersje.

Kilka lat po tych wydarzeniach, już po odwołaniu ze stanowiska, Alvin Gajadhur zdecydował się ujawnić fragmenty wspomnianego pisma oraz pewien mail od pracownika GITD. Publikacja na portalu X dotyczyła kosztów organizacji gali z okazji 20-lecia Inspekcji oraz różnych akcji promocyjnych, które odbywały się pod jej auspicjami. Dla ówczesnych władz GITD stało się to dogodnym pretekstem do rozpoczęcia rewanżu za dawne animozje i pretekstem do działań prawnych.

Ujawnienie dokumentów a zarzuty

Konsekwencje publikacji Gajadhura nie kazały długo na siebie czekać, co było do przewidzenia w świetle panującej atmosfery. W styczniu 2025 roku prokuratura postawiła mu zarzuty, oskarżając go o bezprawne ujawnienie informacji służbowych, co miało stanowić naruszenie Polityki Bezpieczeństwa Informacji GITD. Rzecznik prokuratury Piotr Skiba ogłosił, że za ten czyn byłemu inspektorowi groziło nawet do dwóch lat pozbawienia wolności na podstawie art. 266 Kodeksu karnego.

Akt oskarżenia, mimo szybkiego przygotowania i złożenia do sądu już w marcu, ostatecznie okazał się bezcelowy. Wszczęte postępowanie, które miało doprowadzić do ukarania byłego szefa GITD, nie doczekało się nawet rozpoczęcia właściwego procesu. To sygnał, że od początku sprawa stała pod znakiem zapytania, co zresztą potwierdziły kolejne rozstrzygnięcia sądowe, stawiające prokuraturę w niezręcznej sytuacji.

Dlaczego sądy umorzyły sprawę?

Pierwsze rozstrzygnięcie zapadło 6 sierpnia, kiedy to sąd pierwszej instancji podjął decyzję o umorzeniu sprawy, i to bez konieczności przeprowadzania rozprawy. To rzadkość w tego typu postępowaniach, co podkreśla stanowczość i pewność sądu w tej kwestii, a także słabość aktu oskarżenia. W uzasadnieniu, do którego dotarła Wirtualna Polska, sędzia jednoznacznie wskazał, że opublikowane przez Gajadhura dokumenty nie nosiły znamion niejawnych, rozwiewając kluczowe wątpliwości prawne.

Ponadto, kluczowe dla sprawy pismo Czapiewskiego, które stało się zarzewiem konfliktu, zostało uznane za niemające charakteru służbowego, co całkowicie podważało podstawy oskarżenia. Sąd był w tej kwestii kategoryczny, stwierdzając, że "Żaden z czynów nie zawiera znamion przestępstwa". To jednoznaczne stanowisko sądu obnażyło słabość dowodową oskarżyciela i jego argumentacji w tej precedensowej sprawie.

"Żaden z czynów nie zawiera znamion przestępstwa" – stwierdził sąd.

Prokuratura ponosi ostateczną klęskę

Zarówno prokuratura, jak i obecne władze GITD nie pogodziły się z decyzją pierwszej instancji i złożyły zażalenie, licząc na odmienne rozstrzygnięcie. Ich nadzieje okazały się jednak płonne i w pełni spełzły na niczym. 24 października Sąd Okręgowy w Warszawie w całości podtrzymał wcześniejsze umorzenie postępowania, definitywnie zamykając sprawę na korzyść Alvina Gajadhura i przypieczętowując porażkę oskarżycieli.

Mecenas Krzysztof Wąsowski, obrońca Gajadhura, nie krył satysfakcji, informując, że "Akt oskarżenia został całkowicie odrzucony". Zaznaczył również, że całe postępowanie było niczym innym, jak "marnotrawstwem publicznych pieniędzy na polityczną vendettę", co doskonale wpisuje się w publicystyczny ton i krytyczne spojrzenie na sprawę, podważając sensowność jej wszczęcia.

"Akt oskarżenia został całkowicie odrzucony" – powiedział mecenas Krzysztof Wąsowski, obrońca Gajadhura w rozmowie z Wirtualną Polską.

"To marnotrawstwo publicznych pieniędzy na polityczną vendettę" – dodał.

Gajadhur oczyszczony z zarzutów

Alvin Gajadhur, który pełni obecnie funkcję doradcy prezydenta Karola Nawrockiego, został tym samym całkowicie oczyszczony z wszelkich zarzutów. To ostateczne potwierdzenie jego niewinności w tej medialnej i prawnej batalii, która miała go obciążyć za ujawnienie starych dokumentów, a w efekcie jedynie uwypukliła słabość oskarżycieli. Wynik sprawy stanowi bezsprzeczną klęskę dla prokuratury i kierownictwa GITD.

Cała saga wokół byłego szefa GITD rzuca cień na procesy decyzyjne i motywy działań prokuratury oraz Inspekcji Transportu Drogowego. Zakończenie sprawy z tak jednoznacznym werdyktem sądów prowokuje pytania o przyszłe konsekwencje dla osób odpowiedzialnych za zainicjowanie tego, jak określił obrońca, "politycznej vendetty", która pochłonęła publiczne środki i czas wymiaru sprawiedliwości.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.