Koksowniki w Toruniu. Czy na pewno grzeją w dotkliwym mrozie?

2026-01-08 11:54

Gdy w Toruniu temperatura spada do kilkunastu stopni poniżej zera, miasto sięga po sprawdzone, choć dla niektórych kontrowersyjne rozwiązanie: koksowniki. Dwadzieścia z nich stanęło na głównych przystankach i węzłach przesiadkowych. Czy jednak te symboliczne ogniska na ulicach skutecznie chronią mieszkańców przed dotkliwym mrozem, czy są jedynie próbą ocieplenia wizerunku w obliczu zimowej aury?

W centrum kadru stoi metalowa beczka w szaro-brązowym kolorze, z wyraźnymi poziomymi przetłoczeniami i śladami zabrudzeń. Z jej otwartego wierzchu wydobywają się pomarańczowe płomienie oraz smuga jasnego dymu, unosząca się w lewą stronę. Beczka umieszczona jest na szarym, pokrytym drobnymi elementami asfalcie, z którego wychodzą dwie równoległe, białe linie, znikające w perspektywie. Tło stanowi zamglony, zimowy krajobraz miejski, z drzewami bez liści po lewej stronie i linią śniegu wzdłuż ulicy. Po prawej, w oddali, widoczne są rozmyte światła samochodów: cztery żółte punkty i dwa czerwone. Całość utrzymana jest w chłodnej tonacji szarości i błękitów, z akcentem ciepłego pomarańczowego ognia.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI W centrum kadru stoi metalowa beczka w szaro-brązowym kolorze, z wyraźnymi poziomymi przetłoczeniami i śladami zabrudzeń. Z jej otwartego wierzchu wydobywają się pomarańczowe płomienie oraz smuga jasnego dymu, unosząca się w lewą stronę. Beczka umieszczona jest na szarym, pokrytym drobnymi elementami asfalcie, z którego wychodzą dwie równoległe, białe linie, znikające w perspektywie. Tło stanowi zamglony, zimowy krajobraz miejski, z drzewami bez liści po lewej stronie i linią śniegu wzdłuż ulicy. Po prawej, w oddali, widoczne są rozmyte światła samochodów: cztery żółte punkty i dwa czerwone. Całość utrzymana jest w chłodnej tonacji szarości i błękitów, z akcentem ciepłego pomarańczowego ognia.

Toruń zamarza? Sroga zima daje się we znaki

Zimowy paraliż dotyka Toruń, a prognozy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej nie napawają optymizmem. Na najbliższe dni zapowiadane są temperatury minimalne, które miejscami mają oscylować nawet w okolicach -17°C, a w dzień nie przekroczą -6°C. Do tego dochodzi jeszcze wiatr, który przy średniej prędkości 10-15 km/h potęguje uczucie chłodu, sprawiając, że oczekiwanie na przystankach staje się prawdziwą walką o przetrwanie.

W obliczu tak dotkliwego mrozu, władze miasta ponownie sięgnęły po rozwiązanie, które od lat budzi mieszane uczucia, czyli koksowniki. Ich rozmieszczenie na kluczowych węzłach komunikacyjnych to próba ratowania sytuacji, zwłaszcza dla osób starszych oraz tych w kryzysie bezdomności, dla których ekstremalne warunki pogodowe stanowią bezpośrednie zagrożenie zdrowia i życia.

Koksowniki w Toruniu: ratunek czy gest?

Od czwartku, 8 stycznia, mieszkańcy Torunia mają szansę ogrzać się przy dwudziestu koksownikach rozstawionych na najbardziej ruchliwych przystankach. To niewątpliwie sygnał od miasta, że problem zimna jest dostrzegany, jednak czy rozpalone paleniska faktycznie przekładają się na odczuwalny komfort podczas długich minut oczekiwania na spóźniający się autobus czy tramwaj?

Reporterka Radia Eska, Marta Łazarska, postanowiła zapytać o to samych torunian. Okazuje się, że zdania są podzielone, co jest typowe dla tak praktycznych, choć symbolicznych interwencji. Jedni chwalą inicjatywę, inni podchodzą do niej z pewnym dystansem, wspominając bardziej surowe zimy minionych dekad, gdy nikt nie myślał o miejskich paleniskach jako o remedium na mróz.

"Jest cieplej. Trzeba się grzać. Nieraz potrafię czekać 10-20 minut na przystanku na autobus, także naprawdę taki koksownik to coś dobrego" – mówi jedna z mieszkanek.

"Koksownik bardzo nam pomaga, także jest przyjemniej" – komentuje druga.

Czy koksowniki są faktycznie skuteczne?

Patrząc na reakcje mieszkańców, wyraźnie widać, że koksowniki budzą skrajne emocje. Z jednej strony mamy tych, którzy doceniają każdą formę ciepła w bezwzględnym mrozie, widząc w nich realne wsparcie podczas długiego oczekiwania na komunikację miejską. W końcu każda dodatkowa minuta z dala od przenikliwego zimna to ulga, zwłaszcza gdy termometr pokazuje dwucyfrowe wartości ujemne.

Z drugiej strony pojawia się głos, który przypomina o dawnych czasach, kiedy to zimy były znacznie ostrzejsze, a torunianie radzili sobie bez tego typu udogodnień. Taka perspektywa stawia pod znakiem zapytania realną potrzebę i efektywność tych instalacji, sugerując, że być może dzisiejsze pokolenie stało się bardziej wrażliwe na niskie temperatury.

"Mi tam nie jest zimno. Dawniej było - 25 czy - 30 stopni i trzeba było kawał drogi do szkoły iść. To było kilka kilometrów pieszej wędrówki w mrozie" – tłumaczy mieszkaniec miasta.

Gdzie znajdziesz miejskie ogrzewanie w Toruniu?

Dwadzieścia punktów z koksownikami zostało strategicznie rozmieszczonych w całym Toruniu, aby zapewnić ciepło tam, gdzie jest najbardziej potrzebne. Ogrzewalnie znajdziemy w kluczowych lokalizacjach, takich jak Aleja Solidarności, Plac Rapackiego czy Dworzec Wschodni, a także w bardziej odległych rejonach, obejmujących część Rubinkowa oraz lewobrzeżne osiedla. To świadczy o próbie kompleksowego podejścia do problemu zimna w całym mieście.

Za obsługę i utrzymanie tych nietypowych źródeł ciepła odpowiada Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania w Toruniu. To właśnie na ich barkach spoczywa logistyka związana z dostawą koksu i utrzymaniem palenisk w odpowiednim stanie, co w dobie tak srogiej zimy stanowi niemałe wyzwanie operacyjne dla miejskich służb.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.