Spis treści
Kontrowersyjny cytat Bardot
Spór na platformie X między Leszkiem Millerem i Anną Marią Żukowską rozpoczął się od wpisu byłego premiera. Miller przytoczył słowa francuskiej aktorki Brigitte Bardot, które szybko stały się punktem zapalnym. Cytat dotyczył kwestii molestowania seksualnego i postrzegania komplementów, prowokując publiczną debatę.
Treść wpisu Millera, choć krótka, wywołała natychmiastowe i silne reakcje wśród użytkowników mediów społecznościowych. Wielu internautów uznało dobór tych słów za niestosowny, co zwiastowało nadchodzącą polityczną awanturę. Wśród oburzonych znalazła się posłanka Żukowska, która podjęła ostrą polemikę.
"Nigdy nie byłam ofiarą molestowania seksualnego. Uważałam, że miło jest słyszeć, że jestem piękna albo że mam ładny tyłek"
Ostra odpowiedź Żukowskiej
Posłanka Anna Maria Żukowska nie zwlekała z reakcją na wpis Leszka Millera. Jej odpowiedź była wyjątkowo bezkompromisowa i natychmiastowa, co podkreśliło skalę oburzenia wywołanego cytatem. Żukowska wyraźnie zasugerowała, że Miller poprzez przytoczenie tych słów aprobuje pewne niestosowne zachowania.
W swojej wypowiedzi Żukowska nie tylko skrytykowała treść cytatu, ale również osobiście zaatakowała byłego premiera. Sformułowanie użyte przez posłankę Nowej Lewicy było uznane za jedno z najbardziej dosadnych w tej wymianie zdań. Incydent ten szybko stał się szeroko komentowany w mediach.
"I chętnie byś ją klepnął znienacka w tyłek i powiedział ‘hehe’, obleśny dziadu"
Reakcja Millera na zarzuty
Leszek Miller, po dwóch dniach od wpisu Anny Marii Żukowskiej, postanowił publicznie skomentować sytuację. Były premier zaznaczył, że zwykle ignoruje zaczepki ze strony posłanki, ale tym razem uznał, że przekroczono pewne granice. Jego odpowiedź była równie stanowcza, co pierwotny atak.
W swoim oświadczeniu Miller podkreślił, że nie chciał reagować na wcześniejsze prowokacje. Postanowił jednak odnieść się do określenia „obleśny dziadu”, co świadczyło o tym, że uważa tę uwagę za szczególnie obraźliwą. Przywołał również ponownie cytat Brigitte Bardot, nazywając aktorkę "fascynującą artystką".
"Starałem się nie reagować na rozmaite zaczepki Anny Marii Żukowskiej. Zgniły zapach, który rozsiewa wokół siebie skutecznie mnie od tego odstręczał"
Czy Miller zarzucił hipokryzję?
W dalszej części swojej riposty Leszek Miller otwarcie zarzucił posłance Żukowskiej hipokryzję. Stwierdził, że jej działania są sprzeczne z zasadami, które powinna reprezentować jako przedstawicielka lewicy. Podkreślił, że to właśnie ona złamała normy publicznej dyskusji, atakując go personalnie i ze względu na wiek.
Były premier skomentował także użycie przez Żukowską przymiotnika „obleśny” w kontekście jego wieku. Według Millera, posłanka gwałcąc „lewicowe zasady”, nie tylko wytknęła mu wiek, ale także nadała mu negatywne konotacje. To oskarżenie podgrzało atmosferę konfliktu.
"Po spojrzeniu w lustro panią Żukowską musiały nawiedzić okropne myśli, skoro gwałcąc lewicowe zasady, nie tylko wytknęła mi mój podeszły wiek, ale jeszcze opatrzyła go przymiotnikiem 'obleśny'"
Odpowiedź więdnącej wiedźmie
Na zakończenie swojej polemiki, Leszek Miller wyjaśnił, dlaczego zdecydował się na tak ostrą reakcję, mimo że zazwyczaj unika podobnych sporów. Podkreślił, że zrobił wyjątek ze względu na przekroczoną granicę, co świadczyło o powadze całej sytuacji. Wyraził nadzieję, że czytelnicy wybaczą mu tę nietypową aktywność.
Były premier określił słowa Żukowskiej jako „przykry odruch więdnącej wiedźmy”. To sformułowanie stanowiło szczyt ostrej wymiany zdań między politykami. Miller zaznaczył, że interweniuje w takie sprawy rzadko i z wyraźnym obrzydzeniem do przedstawionej sytuacji.
"przykrymi odruchami więdnącej wiedźmy". [...] ale przecież czynię to rzadko i z obrzydzeniem"
Noworoczne zakończenie sporu
Całą dyskusję na platformie X, która wywołała szeroki oddźwięk w mediach, Leszek Miller zakończył w dość nietypowy sposób. Po serii ostrych zarzutów i ripost, były premier złożył noworoczne życzenia, co było swoistym zamknięciem tematu. Był to charakterystyczny dla niego gest, mający na celu spuentowanie całej sytuacji.
Życzenia „Szczęśliwego Nowego Roku!” pojawiły się bezpośrednio po intensywnej wymianie zdań i osobistych atakach. Ten nagły zwrot w tonie mógł zaskoczyć wielu obserwatorów, ale jednocześnie pokazał styl polityka w zarządzaniu publicznymi sporami. Całe wydarzenie stanowiło ważny punkt w medialnej aktywności obu stron.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.