Koniec dwukadencyjności. Czy posłowie sami sobie skrócą władzę?

2025-10-27 7:40

Władysław Kosiniak-Kamysz stawia sprawę jasno: albo zniesiemy dwukadencyjność w samorządach, albo ludowcy będą dążyć do ograniczenia kadencji parlamentarzystów. Tymczasem Sejmowa komisja kieruje projekt PSL do wysłuchania publicznego, a premier Donald Tusk wspiera inicjatywę. Czy po latach obietnic wreszcie dojdzie do zmiany i lokalni włodarze odzyskają możliwość nieograniczonego sprawowania urzędu?

Na pierwszym planie widoczne są złożone dłonie czterech osób, ułożone na brązowym, błyszczącym stole. Po lewej stronie dłonie należą do osoby w ciemnej marynarce z białym mankietem, a po prawej stronie dłonie osoby również w ciemnej marynarce z białym mankietem. W tle, częściowo rozmazane, widać niewyraźne sylwetki dwóch innych osób oraz fragmenty pomieszczenia z poziomymi świetlówkami na suficie.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie widoczne są złożone dłonie czterech osób, ułożone na brązowym, błyszczącym stole. Po lewej stronie dłonie należą do osoby w ciemnej marynarce z białym mankietem, a po prawej stronie dłonie osoby również w ciemnej marynarce z białym mankietem. W tle, częściowo rozmazane, widać niewyraźne sylwetki dwóch innych osób oraz fragmenty pomieszczenia z poziomymi świetlówkami na suficie.

Koniec samorządowej dwukadencyjności?

Sejmowa komisja nadzwyczajna podjęła ważną decyzję, kierując projekt ustawy dotyczący zniesienia dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast do wysłuchania publicznego. To kluczowy krok w dyskusji, która rozgrzewa polską scenę polityczną i samorządową od dawna. Propozycja, zgłoszona przez klub PSL, ma szansę zrewolucjonizować lokalny krajobraz polityczny, umożliwiając wieloletnim włodarzom dalsze sprawowanie urzędu bez arbitralnych ograniczeń.

Przypomnijmy, że obowiązujące zasady dwukadencyjności zostały wprowadzone w 2018 roku, dokładnie wraz z wydłużeniem kadencji samorządów z czterech do pięciu lat. Decyzja ta, mocno forsowana przez ówczesną ekipę rządzącą, miała na celu wprowadzenie „świeżej krwi” i zapobieganie zabetonowaniu władzy na szczeblu lokalnym. Teraz, po kilku latach funkcjonowania, politycy z koalicji rządzącej otwarcie kwestionują jej zasadność i domagają się zmian.

Ultimatum Kosiniaka-Kamysza

Głównym orędownikiem zmian jest wicepremier i szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz, który podczas niedawnego zjazdu ludowców w Wierzchosławicach jednoznacznie określił zasadę dwukadencyjności w samorządach jako „niekonstytucyjną”. Jego stanowisko jest jasne i nie pozostawia złudzeń co do determinacji w dążeniu do odwrócenia obecnych przepisów. Widać, że sprawa jest dla Polskiego Stronnictwa Ludowego priorytetowa i traktowana z najwyższą powagą.

Co więcej, lider PSL poszedł o krok dalej, stawiając sprawę na ostrzu noża. Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że jeśli pomysł zniesienia dwukadencyjności w samorządach nie znajdzie poparcia większości parlamentarnej, to „będziemy wprowadzać zmiany w konstytucji, ograniczając kadencję parlamentarzystom”. To swoiste ostrzeżenie, które ma zmobilizować koalicjantów i opozycję do przemyślenia swoich stanowisk i potencjalnych konsekwencji dla polityków zasiadających w Sejmie i Senacie.

Premier Tusk apeluje o rozsądek

W batalii o zmiany w Kodeksie wyborczym nie osamotnił Kosiniaka-Kamysza premier Donald Tusk. Szef rządu w niedzielę również zaapelował do wszystkich partii politycznych o refleksję nad obecnymi przepisami. Jego stanowisko jest zbieżne z postulatami ludowców, co zwiastuje silne poparcie dla projektu. Tusk wskazuje na negatywne konsekwencje narzuconego rozwiązania, które w jego opinii nie służy ani rozwojowi samorządów, ani lokalnej demokracji.

Premier jasno wyraził swoje przekonanie, sugerując, że obecna sytuacja wymaga natychmiastowej korekty. Dodał również, że wolałby, aby wszyscy samorządowcy, niezależnie od barw partyjnych, uzależnieni byli wyłącznie od woli głosujących, a nie od arbitralnych ograniczeń prawnych. To wyraźne stanowisko ze strony szefa rządu, które może przeważyć szalę w sejmowej dyskusji nad dalszym losem tej kontrowersyjnej ustawy.

"odwołać niemądrą decyzję PiS w kwestii dwukadencyjności w samorządach"

Co zmieni projekt PSL?

Projekt PSL idzie znacznie dalej niż tylko zniesienie zasady dwóch kadencji dla lokalnych włodarzy. Oprócz tego kluczowego punktu, proponuje on również likwidację zakazu startowania kandydata na wójta, burmistrza lub prezydenta miasta jednocześnie w wyborach do rady powiatu i sejmiku województwa. To zmiana, która może fundamentalnie wpłynąć na strategie wyborcze i możliwości budowania lokalnych koalicji, otwierając nowe perspektywy dla polityków samorządowych.

Argumenty za takimi rozwiązaniami koncentrują się na zwiększeniu swobody wyboru przez wyborców oraz elastyczności dla samych kandydatów. Z drugiej strony, pojawiają się obawy o potencjalne kumulowanie stanowisk i koncentrację władzy w rękach jednej osoby, choć taka argumentacja była już podnoszona przy innych okazjach. Debata publiczna z pewnością rozwieje wiele wątpliwości lub też, co bardziej prawdopodobne, podsyci kolejne kontrowersje wokół zakresu zmian.

Parlamentarne zawirowania wokół projektu

Choć sprawa dwukadencyjności budzi emocje, sam projekt PSL przeszedł już przez pierwsze parlamentarne sito. 12 września Sejm nie zgodził się na wniosek o odrzucenie projektu nowelizacji w pierwszym czytaniu, który złożył Adrian Zandberg z partii Razem. Jego sprzeciw opierał się na obawie przed „zabetonowaniem władzy w samorządach”, co wskazuje na wyraźne ideologiczne różnice w podejściu do kwestii decentralizacji i rotacji w lokalnych strukturach władzy.

Warto zauważyć, że kluby PiS, Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i Polski 2050 opowiedziały się wówczas za dalszymi pracami nad projektem, choć z różnym stopniem entuzjazmu. Nawet Prawo i Sprawiedliwość, które wprowadziło dwukadencyjność, wyraziło pewne zastrzeżenia, ale zgodziło się na kontynuację procedowania. To pokazuje, że kwestia ta ma szansę na szerokie poparcie, pomimo początkowych różnic zdań, a wysłuchanie publiczne może przynieść nowe argumenty i perspektywy w kontekście nadchodzących decyzji.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.