Kopalnia Silesia walczy o przyszłość. Czy rząd zostawi górników na lodzie?

2025-12-29 12:26

Sytuacja w kopalni Silesia w Czechowicach-Dziedzicach staje się coraz bardziej napięta. Trwający od ponad tygodnia podziemny protest górników oraz intensywne rozmowy Trójstronnego Zespołu w Katowicach z udziałem ministra energii Miłosza Motyki mają zadecydować o losie ponad 750 pracowników, którym grożą zwolnienia grupowe. Załoga domaga się gwarancji zatrudnienia i objęcia państwowymi osłonami socjalnymi, co wywołuje dyskusję o odpowiedzialności państwa za prywatną firmę.

Wnętrze ciemnej, wilgotnej kopalni, gdzie pojedyncze lampy oświetlają skalistą ścianę i prowadzą w głąb tunelu. Widok symbolizuje ciężką pracę i trudne warunki górników z kopalni Silesia, o których przeczytasz więcej w Super Biznes.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI Wnętrze ciemnej, wilgotnej kopalni, gdzie pojedyncze lampy oświetlają skalistą ścianę i prowadzą w głąb tunelu. Widok symbolizuje ciężką pracę i trudne warunki górników z kopalni Silesia, o których przeczytasz więcej w Super Biznes.

Kryzys w PG Silesia

Śląskie górnictwo, od lat balansujące na krawędzi, znów staje w obliczu poważnego kryzysu, tym razem w prywatnej kopalni PG Silesia w Czechowicach-Dziedzicach. Trwające od ośmiu dni podziemne protesty górników oraz trwające w Katowicach posiedzenie Trójstronnego Zespołu ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników to echo narastających problemów branży. Stawką są miejsca pracy ponad 750 osób, którym grożą masowe zwolnienia grupowe, co budzi obawy o przyszłość wielu rodzin.

Minister energii Miłosz Motyka uczestniczy w tych kluczowych rozmowach, jednak jego początkowe stanowisko jasno wskazuje na granice interwencji państwa. W tle toczy się zacięta debata o tym, kto ponosi odpowiedzialność za prywatne przedsiębiorstwo, które choć korzystało z publicznego wsparcia, teraz stoi w obliczu restrukturyzacji. Czy obietnice socjalne dla górników zostaną spełnione, czy jednak ciężar decyzji spadnie wyłącznie na właściciela?

"Państwo nie może dziś przejmować odpowiedzialności za decyzje właściciela, który korzystał z publicznego wsparcia, a teraz konsekwencje miałyby spaść na wszystkich podatników. Nie będę uczestniczył w spotkaniach wykorzystywanych do bieżącej gry politycznej. Rozmawiam z pracownikami, nie z partyjnymi rzecznikami" – napisał minister na swoim profilu na Facebooku.

Minister stawia sprawę jasno

Słowa ministra Motyki, choć stanowcze, odbijają się szerokim echem w środowisku górniczym i politycznym. Już w niedzielę wyraźnie zaznaczył w mediach społecznościowych, że jego udział w poniedziałkowym spotkaniu ma służyć wypracowaniu konkretnych rozwiązań, a nie politycznym przepychankom. Podkreślono, że odpowiedzialność za obecny impas spoczywa przede wszystkim na właścicielu zakładu, co stawia protestujących w trudnej sytuacji negocjacyjnej.

To nie pierwszy raz, gdy rządzący dystansują się od problemów prywatnych podmiotów, powołując się na zasady rynkowe. Jednakże, specyfika branży górniczej i jej historyczne znaczenie dla regionu Śląska sprawiają, że oczekiwania wobec państwa są zawsze wysokie. Tym razem, jak widać, twarda linia resortu może oznaczać, że górnicy z PG Silesia będą musieli walczyć o swoje prawa na innych frontach, niż tylko przy stole negocjacyjnym.

Żądania pod ziemią

Podczas gdy w Katowicach trwają burzliwe debaty, pod ziemią w kopalni w Czechowicach-Dziedzicach niezmiennie trwa protest. Około dwudziestu górników od ośmiu dni nie wyjechało na powierzchnię, symbolicznie manifestując swoje niezadowolenie i determinację. Tomasz Szpyrka, przewodniczący związku „Kadra”, kategorycznie zaznacza, że akcja nie jest formalnym strajkiem, a kopalnia, mimo obecności protestujących, utrzymuje ciągłość wydobycia.

Górnicy zajęli bezpieczny rejon, oczekując na konkretne decyzje, które mogą zaważyć na ich przyszłości. Wcześniejsza propozycja ministra Motyki, aby zawiesić protest i wznowić rozmowy po 6 stycznia, spotkała się ze zdecydowaną odmową. Załoga jasno komunikuje, że nie zamierza rezygnować z nacisku, dopóki ich kluczowe postulaty nie zostaną spełnione i nie uzyskają pisemnych gwarancji.

Osłony socjalne – kluczowy postulat

Lista żądań protestujących jest długa i precyzyjna, koncentrując się przede wszystkim na kwestii osłon socjalnych. Górnicy domagają się pilnych zmian w znowelizowanej ustawie górniczej, aby zagwarantować sobie dostęp do świadczeń przysługujących obecnie tylko pracownikom państwowych kopalń. Przepisy te, mające wejść w życie od 2026 roku, ewidentnie pomijają prywatne podmioty takie jak PG Silesia, co jest kością niezgody.

Załoga apeluje do Sejmu o przyjęcie stosownej poprawki do końca stycznia 2024 roku, co pozwoliłoby objąć ich państwowym parasolem ochronnym w przypadku likwidacji zakładu. Ponadto, od Grupy Bumech, właściciela kopalni, oraz zarządcy sądowego oczekują pisemnych gwarancji braku konsekwencji dla protestujących oraz ustalenia konkretnego terminu wypłaty nagrody barbórkowej. To walka nie tylko o pieniądze, ale przede wszystkim o poczucie bezpieczeństwa i godność.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.