Koszmar w Krakowie. Dlaczego Marcin S. zdewastował blok na osiedlu Kalinowym?

2026-01-09 12:20

W Krakowie, na osiedlu Kalinowym, doszło do serii dewastacji bloku mieszkalnego w okresie świątecznym. Marcin S. zdewastował swoje mieszkanie oraz klatkę schodową, wzbudzając niepokój wśród sąsiadów. Jak informuje „Super Express”, zdarzenia mogły mieć związek z zawodem miłosnym mężczyzny i rozstaniem z partnerką. Mieszkańcy wielokrotnie wzywali policję.

Brązowe, drewniane drzwi są lekko uchylone, ukazując pionową, wąską szczelinę intensywnie białego światła. Po lewej stronie drzwi, na szarej ścianie, widoczny jest cień, rozjaśniony od dołu ku górze. Na powierzchni drzwi umieszczona jest ciemnoszara, metalowa klamka z kluczem, a nad nią, bliżej górnej krawędzi, znajduje się okrągły wizjer.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Brązowe, drewniane drzwi są lekko uchylone, ukazując pionową, wąską szczelinę intensywnie białego światła. Po lewej stronie drzwi, na szarej ścianie, widoczny jest cień, rozjaśniony od dołu ku górze. Na powierzchni drzwi umieszczona jest ciemnoszara, metalowa klamka z kluczem, a nad nią, bliżej górnej krawędzi, znajduje się okrągły wizjer.

Dewastacja bloku na Kalinowym

W okresie świąt Bożego Narodzenia, od Wigilii, mieszkańcy bloku na krakowskim osiedlu Kalinowym doświadczyli uciążliwych zdarzeń. Z mieszkania Marcina S., zlokalizowanego na czwartym piętrze, dochodziły głośne dźwięki muzyki oraz silnych uderzeń. Początkowo lokatorzy sądzili, że mężczyzna przeprowadza remont, choć pora była nietypowa. Z czasem stało się jasne, że to początek rozległej dewastacji, która objęła zarówno prywatne lokum, jak i części wspólne budynku.

Z mieszkania Marcina S. na korytarz zaczęły trafiać gruz, rury oraz inne elementy wyposażenia, w tym muszla sedesowa. Drzwi wejściowe do jego lokalu zostały obklejone podpaskami ułożonymi w kształt kwiatków. Te niepokojące działania eskalowały, znacząco wpływając na komfort i bezpieczeństwo mieszkańców osiedla Kalinowym w Krakowie. Marcin S. kontynuował swoje agresywne zachowanie przez wiele dni.

Motyw działań Marcin S.?

Głównym motywem, który mógł doprowadzić do dewastacji, był prawdopodobnie zawód miłosny, jak ustalił „Super Express”. Mężczyzna rozstał się ze swoją partnerką, Dorotką, której imię znalazło się wśród wulgarnych napisów na zdewastowanych ścianach. Wcześniej Marcin S. miał również wywiesić transparent z prośbą o powrót Dorotki na drzwiach jej miejsca pracy, co wskazuje na silne emocjonalne tło zdarzeń. Tego rodzaju incydenty wpłynęły na eskalację napięcia w całym bloku.

Zakres zniszczeń był rozległy; Marcin S. zdemolował ściany na klatce schodowej, a następnie pomalował je czerwoną farbą. Oprócz wulgaryzmów i imienia "Dorotka", mężczyzna zamalował również okna na klatce schodowej gęstą mazią przypominającą tynk lub gips. Te działania spowodowały, że przez okna stało się niemożliwe zobaczenie czegokolwiek, co jeszcze bardziej pogłębiło poczucie zagrożenia wśród lokatorów.

"Początkowo myśleliśmy, że może jakiś konieczny remont musi zrobić, ale to było dziwne, że tuż przed świętami zaczyna" – mówi „Super Expressowi” jeden z mieszkańców.

Bezradność mieszkańców i policja

Przerażeni mieszkańcy osiedla Kalinowego w Krakowie przez kilka dni świąt Bożego Narodzenia wielokrotnie wzywali służby. Łącznie odnotowano ponad 20 interwencji policji w sprawie zachowania Marcina S. Niestety, początkowo wizyty funkcjonariuszy nie przynosiły trwałego rozwiązania problemu. Mężczyzna, zamiast uspokoić się, po każdej interwencji stawał się bardziej agresywny i kontynuował dewastację.

Zniszczenia, które Marcin S. poczynił w bloku, były znaczne i wywołały obawy o bezpieczeństwo. Sąsiedzi relacjonowali, że mężczyzna nie tylko rozkuł ścianę na klatce schodowej i pobazgrał ją farbą, ale także zablokował widoczność przez okna. Brak skutecznych działań przez dłuższy czas pogłębiał poczucie bezradności wśród lokatorów bloku.

"On rozkuł nawet ścianę na klatce schodowej, pobazgrał ścianę czerwoną farbą, proszę spojrzeć na te wulgarne napisy. To przerażające co się tu stało" – relacjonuje w rozmowie z „Super Expressem” pan Przemysław.

Zatrzymanie sprawcy dewastacji

Koszmar mieszkańców zakończył się dopiero 5 stycznia. Tego dnia funkcjonariusze policji ponownie interweniowali i zatrzymali Marcina S. Z uwagi na jego stan psychiczny, mężczyzna nie był w logicznym kontakcie i został przewieziony do szpitala. Policja potwierdziła rozpoczęcie czynności zmierzających do uzupełnienia zarzutów wobec sprawcy dewastacji.

Komisarz Piotr Szpiech, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Krakowie, przekazał „Super Expressowi” informacje dotyczące postępowania. W komisariacie Policji VII w Krakowie toczą się śledztwa, w ramach których gromadzony jest materiał dowodowy. Sprawy są prowadzone w kontakcie z prokuraturą, aby wyjaśnić wszystkie okoliczności zdarzenia i postawić odpowiednie zarzuty.

"Dzwoniliśmy wiele razy na policję, wszyscy dzwonili. Ale sąsiad nic sobie z tego nie robił, po każdej wizycie policji był jeszcze bardziej agresywny, jeszcze mocniej kuł tym młotem a nas wyzywał" – opowiada „Super Expressowi” pan Przemysław.

Co dalej z bezpieczeństwem?

Zatrzymanie Marcina S. przyniosło lokatorom chwilę wytchnienia i ulgę po tygodniach napięcia. Jednakże, pomimo interwencji służb, wśród mieszkańców wciąż utrzymuje się niepokój o przyszłość i o to, co stanie się po powrocie mężczyzny ze szpitala. Wielu z nich zastanawia się nad długofalowymi konsekwencjami wydarzeń oraz nad własnym bezpieczeństwem w bloku na osiedlu Kalinowym.

Administracja budynku złożyła zawiadomienie o dokonanych uszkodzeniach. Postępowania prowadzone przez policję mają na celu nie tylko uzupełnienie zarzutów, ale także zapewnienie mieszkańcom poczucia bezpieczeństwa. Sąsiedzi wyrażają nadzieję na trwałe rozwiązanie problemu, które zapobiegnie podobnym incydentom w przyszłości.

"5 stycznia br. podczas ostatniej interwencji mężczyzna z uwagi na to, że nie był w logicznym kontakcie, trafił do szpitala. Tego samego dnia przedstawiciel administracji złożył zawiadomienie o dokonanych uszkodzeniach, w związku z czym prowadzone są czynności zmierzające do uzupełnienia zarzutów. W komisariacie Policji VII w Krakowie toczą się postępowania, gromadzony jest materiał dowodowy i odnośnie prowadzonych spraw pozostajemy w kontakcie z prokuraturą" – przekazał „Super Expressowi” kom. Piotr Szpiech, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.

"Co będzie gdy on wróci?"

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.