Spis treści
Mieszkańcy Krakowa otworzyli serca
Gdy temperatury zaczynają ostro dawać się we znaki, a zima przypomina o swojej bezwzględności, mieszkańcy Krakowa po raz kolejny pokazali, że potrafią stanąć na wysokości zadania. W ramach zainicjowanej przez Krakowskie Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt na Rybnej akcji "Zima", w ciągu zaledwie jednej soboty udało się znaleźć tymczasowy lub stały dach nad głową dla aż 36 psiaków. To imponujący wynik, który nie tylko świadczy o empatii, ale i o realnej potrzebie.
Te czworonożne istoty, często z trudną przeszłością, zyskały szansę na przetrwanie najgorszych mrozów w cieple i bezpieczeństwie. Choć spora część z nich trafiła do domów w ramach adopcji tymczasowych – z deklaracją powrotu po dwóch tygodniach – to jednak dla niektórych szczęście uśmiechnęło się podwójnie. Okazało się bowiem, że kilka z tych adopcji przekroczyło ramy tymczasowości, stając się stałymi, pełnoprawnymi związkami z nowymi rodzinami.
Jaki los spotkał 13-letnią Ksenę?
Wśród tych, którzy zyskali bezpowrotnie nowy dom, znalazła się 13-letnia sunia Ksena – psiak, którego los szczególnie poruszył serca wolontariuszy i internautów. Dla starego, schorowanego zwierzęcia każdy dzień w schronisku to wyzwanie, a perspektywa stałej adopcji graniczy z cudem. Ksena jednak, ku zaskoczeniu i wielkiej radości wszystkich, stała się częścią rodziny, a co więcej, zyskała wierną towarzyszkę – Adę, również byłą rezydentkę schroniska, co jest symbolem pięknej kontynuacji adopcyjnej misji.
Historię adopcji Kseny najlepiej oddaje opowieść Joanny Nowak, która już lata temu otworzyła swój dom dla schroniskowej Ady, czyniąc ją pełnoprawnym członkiem rodziny. Kiedy pojawił się apel o pomoc w obliczu zbliżających się mrozów, decyzja o przyjęciu kolejnego psiaka zapadła szybko. To był ten impuls, który sprawił, że Ksenę czeka nowy rozdział, bez powrotu za schroniskowe mury.
"Jakieś 6, może 7 lat temu adoptowałam ze schroniska Adę. Od tego momentu stała się członkiem rodziny i nie wyobrażam sobie jak nasz dom wyglądałby bez niej. Już od jakiegoś czasu myślałam o adopcji kolejnego psa ze schroniska. No i pojawił się apel, żeby pomóc psiakom przetrwać mrozy, więc stwierdziłam, że to jest ten moment. Od teraz będzie z nami mieszkać Ksena. Już na stałe. Do schroniska nie wróci" – opowiada Joanna Nowak.
Apel schroniska i trwająca pomoc
Pracownicy KTOZ Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami nie kryją wzruszenia i wdzięczności, kierując słowa podziękowania do wszystkich, którzy otworzyli swoje domy i serca. To właśnie solidarność lokalnej społeczności pozwala schroniskom funkcjonować i dawać nadzieję najbardziej potrzebującym istotom. Takie akcje pokazują, że mimo trudności i rosnących kosztów utrzymania zwierząt, wciąż możemy liczyć na empatię i zaangażowanie.
Jednocześnie apelują, by pamiętać, że ten sukces to dopiero początek. Wiele innych psów i kotów wciąż czeka na domy tymczasowe i stałe, zwłaszcza w obliczu nadchodzącej, ciężkiej zimy. Schronisko to ostatnia deska ratunku dla porzuconych i cierpiących zwierząt, a każda pomoc, nawet ta najmniejsza, jest na wagę złota i decyduje o losie tych, którzy sami nie potrafią poprosić o wsparcie.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.