Krystyna Kurczab-Redlich o Putinie. Czym jest "władza boska", która zagraża Europie?

2025-12-16 11:46

W programie „Express Biedrzyckiej” Krystyna Kurczab-Redlich, ceniona ekspertka od Rosji, bez ogródek określiła rządy Władimira Putina jako „władzę boską”, analizując przerażający dryf Kremla w stronę totalitaryzmu. Jednocześnie Polska mierzy się z nowymi wyzwaniami w obszarze bezpieczeństwa, od cyberataków po groźbę terroryzmu, a wewnętrzne spory, jak te wokół obchodów Chanuki, rzucają cień na dyplomatyczny wizerunek kraju. Te pozornie rozbieżne wydarzenia tworzą mozaikę zagrożeń i szans dla bezpieczeństwa Polski, wymagającą czujności i strategicznego myślenia. Senator Krzysztof Kwiatkowski również komentował sytuację polityczną.

Na pierwszym planie, po lewej stronie kadru, znajduje się kamienny biust, którego głowa skierowana jest delikatnie w prawo. Biust ma wyraźnie zarysowane rysy twarzy, z wysokimi kośćmi policzkowymi i zapadniętymi oczami, a także krótkie włosy zaczesane do tyłu. Prawa strona twarzy biustu jest mocno oświetlona, podczas gdy lewa pozostaje w cieniu, co podkreśla jego surowy wyraz. Tło dominują rozległe, dynamiczne chmury, przechodzące od bardzo ciemnych, niemal czarnych tonów po lewej stronie, do jaśniejszych, szarych i białych obłoków z błękitnymi prześwitami po prawej.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie, po lewej stronie kadru, znajduje się kamienny biust, którego głowa skierowana jest delikatnie w prawo. Biust ma wyraźnie zarysowane rysy twarzy, z wysokimi kośćmi policzkowymi i zapadniętymi oczami, a także krótkie włosy zaczesane do tyłu. Prawa strona twarzy biustu jest mocno oświetlona, podczas gdy lewa pozostaje w cieniu, co podkreśla jego surowy wyraz. Tło dominują rozległe, dynamiczne chmury, przechodzące od bardzo ciemnych, niemal czarnych tonów po lewej stronie, do jaśniejszych, szarych i białych obłoków z błękitnymi prześwitami po prawej.

Władza boska Putina i totalitaryzm

Krystyna Kurczab-Redlich, wieloletnia korespondentka w Rosji i autorka biografii Władimira Putina, z niepokojem alarmuje o niebezpiecznym dryfie Kremla. Według niej, Rosja przekroczyła już granicę autorytaryzmu, stając się państwem totalitarnym, gdzie nacisk na społeczeństwo jest coraz bardziej opresyjny. Urodziny prezydenta stały się niemal państwowym świętem, celebrowanym nawet w przedszkolach, co świadczy o głębokiej indoktrynacji od najmłodszych lat. Ten kult jednostki, systematycznie budowany przez lata, zdaje się nie mieć precedensu we współczesnym świecie.

Putin, w ocenie biografki, przestał być jedynie politycznym liderem, a jego osoba i znaczenie wykraczają daleko poza tradycyjne pojęcie władzy. Mówi się wręcz o „władzy boskiej”, która ma zapewnić mu kontrolę nad każdym aspektem życia Rosjan. Zawarciu pokoju z Ukrainą musiałoby towarzyszyć „potwierdzenie przez świat przegranej Rosji”, na co Kreml, w swojej totalitarnej paranoi, nigdy się nie zgodzi. Przykładem jest wyrok 15 lat kolonii karnej dla prokuratora MTK, który wydał nakaz aresztowania Putina – to pokaz siły i bezkarności, obliczony na wewnętrzną konsumpcję.

Czy Rosja naprawdę nie chce pokoju?

Pytanie o realne intencje Rosji w kwestii zakończenia wojny w Ukrainie pozostaje otwarte, choć Krystyna Kurczab-Redlich nie ma złudzeń. Według niej, Rosji absolutnie nie zależy na pokoju, ponieważ wiązałoby się to z przyznaniem się do porażki, co jest nie do przyjęcia dla reżimu. W tym kontekście, wszelkie dyplomatyczne deklaracje i apele Zachodu mogą wydawać się naiwne, jeśli nie weźmie się pod uwagę głęboko zakorzenionej ideologii triumfalizmu i wielkości ojczyzny, wpajanej Rosjanom od dekad. Społeczeństwo, choć odczuwa pogarszającą się sytuację finansową, trzyma się postawy „my wytrzymamy”, co jest efektem poczucia beznadziejności buntu i ciągłej propagandy.

Wskazówki co do geopolitycznej strategii Rosji nie są niczym nowym. Przecież od dawna obserwujemy eskalację narracji, która przedstawia Polskę jako „najbardziej zbuntowaną część Zachodu”. To nic innego, jak sprytna gra propagandowa, mająca na celu osłabienie jedności europejskiej i sianie niezgody. Europa, jak podkreśla Kurczab-Redlich, zbyt późno zorientowała się w prawdziwej naturze Putina, jednak dzisiaj „Unia Europejska jest jedynym jedyną naszą oporą”. Ta świadomość, choć bolesna, staje się fundamentem dla wspólnej obrony i strategicznych decyzji.

„Amerykanie są przekonani, że jesteśmy w stanie zbudować z ich udziałem poważne gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy” – stwierdził Tusk, dodając, że dla Polski są to również gwarancje bezpieczeństwa.

Gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy i Polski

Na szczycie w Berlinie Stany Zjednoczone i Europa zadeklarowały wzmożoną współpracę, by zapewnić Ukrainie gwarancje bezpieczeństwa po zakończeniu konfliktu z Rosją. Wśród uzgodnionych działań znalazła się między innymi kierowana przez Europę misja wojskowa, wspierana przez USA, której celem jest odbudowa ukraińskich sił zbrojnych oraz utrzymanie bezpieczeństwa w przestrzeni powietrznej i morskiej. Ta skoordynowana akcja to wyraźny sygnał dla Kremla, że Zachód nie zamierza biernie przyglądać się dalszej agresji i będzie wspierać Kijów w budowaniu stabilnej przyszłości.

Dla Polski, jak podkreślił premier Donald Tusk, amerykańska deklaracja o udziale w systemie gwarancji ma bardzo symboliczne znaczenie. Oznacza to, że nasze bezpieczeństwo jest nierozerwalnie związane z bezpieczeństwem Ukrainy, a silne partnerstwo z USA stanowi klucz do stabilności w regionie. Kanclerz Niemiec Olaf Scholz dostrzegł nawet „szansę na rozejm”, co w obliczu dotychczasowej retoryki Moskwy brzmi niemal jak optymistyczna wizja. Jedność Zachodu, na którą wskazywał senator Krzysztof Kwiatkowski, jest jedyną drogą do skłonienia Rosji do rozmów, co wydaje się racjonalne.

Jedność Zachodu czy jednak tylko miraż?

Mimo deklaracji o jedności, pojawiają się subtelne zgrzyty i różnice w podejściu do Rosji, które mogą budzić wątpliwości co do rzeczywistej spójności Zachodu. Prezydent Francji Emmanuel Macron apelował o suwerenność Ukrainy i bezpieczeństwo Europy, a Sekretarz Generalny NATO Mark Rutte w Polsce ogłosił pełną gotowość bojową polskich baterii Patriot. Z drugiej strony, nowa szefowa brytyjskiego wywiadu MI6 ostrzegła, że „linia frontu jest dziś właściwie wszędzie”, co sugeruje, że zagrożenie Rosyjskie jest bardziej wszechobecne, niż mogłoby się wydawać, a dotychczasowe środki mogą być niewystarczające.

Polska nie ustaje w budowaniu własnej siatki bezpieczeństwa, czego przykładem jest porozumienie o współpracy z Turcją, obejmujące wymianę informacji, wspólne ćwiczenia wojskowe i rozwój przemysłu zbrojeniowego. Minister Kosiniak-Kamysz podkreślił, że umowa przewiduje „całą serię działań współpracy rządowej (...) ze szczególnym uwzględnieniem działań na rzecz obrony narodowej i współdziałania w NATO”. Te bilateralne inicjatywy świadczą o tym, że w obliczu nieprzewidywalności wschodniego sąsiada, Polska szuka zdywersyfikowanych sposobów na wzmocnienie swojej pozycji, nie polegając jedynie na deklaracjach szerszych koalicji.

„to było pierwsze spotkanie (...) w czasie którego (...) prezydent Zełęski miał okazję wymienić opinię z panami Witkoffem i Kushnerem, a więc z negocjatorami ze strony amerykańskiej” – zauważył senator Krzysztof Kwiatkowski.

Kontrowersje wokół Chanuki w Pałacu Prezydenckim

Wewnętrzne spory i dyplomatyczne gafy potrafią zasiać ferment równie skutecznie, jak zewnętrzne zagrożenia. W tym roku po raz pierwszy od czasu prezydentury Lecha Kaczyńskiego, który zapoczątkował tę piękną tradycję, w Pałacu Prezydenckim nie odbyły się obchody Chanuki. To zdarzenie, z pozoru drobne, wywołało falę krytyki, w tym ze strony ambasadora USA w Polsce Thomasa Rose'a, który podkreślił uniwersalne przesłanie święta dla każdego narodu broniącego swojej wiary i tożsamości.

Senator Krzysztof Kwiatkowski nie krył oburzenia, określając decyzję prezydenta Karola Nawrockiego jako „demonstrację i ostentację”, która wysyła „bardzo zły sygnał do wielu państw, w tym do Stanów Zjednoczonych i to uderzający w polskie interesy”. W obliczu walki o wizerunek Polski na arenie międzynarodowej, takie posunięcia wydają się szczególnie szkodliwe, podważając zaufanie i wzbudzając pytania o priorytety obecnej administracji. Polityczna gorączka wokół tego wydarzenia pokazuje, jak delikatna jest równowaga między wartościami narodowymi a wizerunkiem na arenie międzynarodowej.

„słowa prezydenta o tym (...) że w jego ocenie polski premier, premier polskiego rządu szkodzi dzisiaj Polsce (...) to są słowa absolutnie kuriozalne” – ocenił senator Kwiatkowski.

Prezydent kontra premier—kto szkodzi Polsce?

Słowna wojna na szczytach władzy bywa równie niebezpieczna, jak prawdziwy konflikt zbrojny, zwłaszcza gdy podważa wiarygodność państwa. Prezydent Karol Nawrocki został skrytykowany za próbę zdobycia poparcia elektoratu Grzegorza Brauna, a jego słowa, że premier szkodzi Polsce bardziej niż Braun, wywołały ostrą ripostę Donalda Tuska. Premier skomentował to, pisząc: „Prezydent Nawrocki oznajmił właśnie, że bliżej mu do rusofila i antysemity Brauna niż do mnie”, co tylko podsyciło polityczne napięcie i pokazało głębokie podziały.

W opinii senatora Kwiatkowskiego, „słowa prezydenta o tym (...) że w jego ocenie polski premier, premier polskiego rządu szkodzi dzisiaj Polsce (...) to są słowa absolutnie kuriozalne”. Tego typu wypowiedzi, padające z ust głowy państwa, mogą być interpretowane jako osłabianie pozycji premiera na arenie międzynarodowej, co w obecnej sytuacji geopolitycznej jest szczególnie niepokojące. Polska potrzebuje jedności, a nie wewnętrznych sporów, które jedynie osłabiają jej zdolność do obrony swoich interesów.

Jakie są problemy z polskim sądownictwem?

Kwestia wymiaru sprawiedliwości wciąż pozostaje niezakończoną sagą, pełną kontrowersji i niejasności. Problemy z obsadzaniem stanowisk w Krajowej Radzie Sądownictwa (KRS) nadal budzą emocje, a minister sprawiedliwości Waldemar Żurek wyraził gotowość do ustępstw, by uzyskać aprobatę prezydenta Nawrockiego dla nowej ustawy o KRS. Senator Kwiatkowski popiera dążenie do kompromisu, aby wreszcie rozwiązać problem masowo uchylanych wyroków, wydawanych przez tak zwanych „neo-sędziów”.

Senator Kwiatkowski sam padł ofiarą systemu, gdy w jego sprawie o nadużycie władzy w NIK wyrokowała „neo-sędzia” Izabela Szumniak, której orzeczenia były już podważane przez Sąd Najwyższy. To dobitny przykład, że teoretyczne problemy mają realne konsekwencje dla obywateli i podważają zaufanie do całego systemu. Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło projekt nowelizacji ustawy o KRS, zakładający wybór sędziów do Rady przez wszystkich sędziów w Polsce, co ma być krokiem w kierunku depolityzacji. Senator liczy, że sędziowie "nie na polityczne zamówienie" wybiorą swoich przedstawicieli.

„podanie nieprawdziwych informacji jest podstawą do tego, że osobie takiej zostanie odmówiony dostęp do informacji prawnie chronionych” – zauważył senator Kwiatkowski.

Afera w BBN i blokowanie awansów

Afery w instytucjach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa zawsze budzą największe zaniepokojenie. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła czynności sprawdzające w sprawie ujawnienia danych o zdrowiu szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego (BBN) Sławomira Cenckiewicza. „Gazeta Wyborcza” informowała o zatajeniu przez Cenckiewicza przyjmowania leków w ankiecie bezpieczeństwa, co miało być przyczyną cofnięcia mu dostępu do informacji niejawnych. Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, poinformował, że SKW nakazała pilne postępowanie wyjaśniające w tej sprawie, co świadczy o jej powadze.

Senator Kwiatkowski, komentując sprawę, podkreślił, że „podanie nieprawdziwych informacji jest podstawą do tego, że osobie takiej zostanie odmówiony dostęp do informacji prawnie chronionych”. To kwestia fundamentalna dla integralności i zaufania do służb. Dodatkowo, senator wskazał na karygodne blokowanie awansów oficerskich w służbach, argumentując, że młodzi ludzie, którzy zdecydowali się bronić bezpieczeństwa kraju, zasługują na odpowiednie wyróżnienie i rozwój. Takie praktyki mogą demotywować i wpływać negatywnie na morale formacji odpowiedzialnych za obronność.

Minister Kosiniak-Kamysz podkreślił, że umowa przewiduje: „całą serię działań współpracy rządowej (...) ze szczególnym uwzględnieniem działań na rzecz obrony narodowej i współdziałania w NATO”.

Kto napadnie na Polskę? Problemy rosyjskiej armii

Czy obawy przed napaścią Rosji na kraje bałtyckie czy Polskę są uzasadnione? Krystyna Kurczab-Redlich wyraziła sceptyczny pogląd, twierdząc, że „nie będzie kim” Rosja miałaby dokonać takiej inwazji. Zwraca uwagę na chroniczne problemy Moskwy z poborem wojskowym i finansowaniem armii, co jest widoczne w relacjach żołnierzy z frontu. Ci ostatni często mówią o konieczności samodzielnego kupowania wyposażenia i żywności, co świadczy o głębokiej dezorganizacji i braku środków. To jest gorzka prawda o państwie, które chce uchodzić za mocarstwo, ale nie potrafi zadbać o własnych żołnierzy.

Rosyjska propaganda, mimo wszystko, nie ustaje w kreowaniu obrazu silnej i niezłomnej armii, co jest klasycznym przykładem odrealnionej narracji. Maria Zacharowa, rzeczniczka MSZ Rosji, posunęła się nawet do twierdzenia, że Lenin był „architektem niepodległego państwa polskiego”, co Krystyna Kurczab-Redlich słusznie określiła jako absurd. Te kłamstwa, mające na celu manipulację historią, są rozpowszechniane również w Polsce, co wymaga nieustannej czujności i demaskowania fałszywych informacji. W obliczu takich absurdów, kluczowe jest utrzymanie jasnego spojrzenia na fakty i nieuleganie propagandzie.

Nowe zagrożenia: cyberataki i terroryzm w Polsce

Współczesne bezpieczeństwo to nie tylko czołgi i samoloty, ale także wojna toczona w cyfrowym świecie i walka z niewidzialnym wrogiem. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował o ataku hakerskim na Urząd Zamówień Publicznych (UZP) i Krajową Izbę Odwoławczą, gdzie cyberprzestępcy uzyskali dostęp do skrzynek poczty elektronicznej pracowników. Ten incydent to kolejne przypomnienie, że infrastruktura państwowa jest nieustannie narażona na ataki, a skutki takich naruszeń mogą być dalekosiężne, paraliżując kluczowe instytucje.

Jeszcze bardziej przerażająca jest wiadomość o zatrzymaniu przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) 19-letniego studenta KUL-u, Mateusza W., podejrzewanego o przygotowywanie zamachu masowego na jednym z jarmarków świątecznych. Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, poinformował, że mężczyzna „bardzo mocno zauroczył się islamem, zakochał się w terroryzmie, dążył do nawiązania kontaktów z państwem islamskim. Jego celem było zabić”. To szokujące odkrycie, które pokazuje, że zagrożenie terrorystyczne w Polsce jest realne i wymaga nieustannej czujności oraz skutecznego działania służb.

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) zatrzymała 19-letniego studenta Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Mateusza W., podejrzewanego o przygotowywanie zamachu masowego na jednym z jarmarków świątecznych z użyciem materiałów wybuchowych. Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, poinformował, że mężczyzna „bardzo mocno zauroczył się islamem, zakochał się w terroryzmie, dążył do nawiązania kontaktów z państwem islamskim. Jego celem było zabić”.

Terroryzm, islam i rosyjskie wpływy

W kontekście zatrzymania Mateusza W., Krystyna Kurczab-Redlich zaapelowała o unikanie antyislamskich nastrojów, słusznie wyjaśniając, że Państwo Islamskie jest terrorystyczną częścią islamu, działającą przede wszystkim przeciwko innym muzułmanom. To ważne rozróżnienie, które pozwala uniknąć generalizowania i stygmatyzowania całej społeczności wyznaniowej. Rzecznik Dobrzyński z kolei stanowczo podkreślił, że śledztwo w sprawie domniemanego zamachowca nie wykazało żadnych śladów rosyjskich w tej sprawie, co rozwiewa ewentualne spekulacje o zewnętrznych inspiracjach.

Niezależnie od źródeł zagrożeń, Dobrzyński zaapelował do Polaków o wzmożoną czujność w okresie przedświątecznym, wzywając do zgłaszania wszelkich podejrzanych zachowań czy pakunków policji. W obliczu tak różnorodnych wyzwań – od totalitaryzmu Putina, przez wewnętrzne polityczne zawirowania, po realne zagrożenia cybernetyczne i terrorystyczne – Polska stoi przed koniecznością ciągłego dostosowywania swoich strategii obronnych i budowania odporności społecznej. Niepewna przyszłość wymaga od nas wszystkich odpowiedzialności i wspólnego działania na rzecz bezpieczeństwa kraju.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.