Krzysztof Jackowski ostrzega właścicieli psów. Tajemnicza śmierć. Co zabiło ukochanego pupila?

Krzysztof Jackowski, znany jasnowidz z Człuchowa, wystosował pilne ostrzeżenie do właścicieli psów. Historię, która skłoniła go do tej przestrogi, opowiedział na swoim kanale YouTube. Dotyczy ona nagłej śmierci sześcioletniej suczki o imieniu Kora, która po powrocie z ogrodu zachorowała i zmarła w ciągu kilkunastu godzin, mimo interwencji weterynarza. Lekarze początkowo mówili o silnym zatruciu, lecz przyczyna pozostawała nieznana. Jasnowidz ujawnił, co naprawdę zabiło psa i dlaczego winogrona są śmiertelnie niebezpieczne dla naszych pupili. To odkrycie zaskoczyło nawet jego samego.

Grona czerwonych winogron leżą na jasnej, płaskiej powierzchni, zajmując centralną część kadru. Owoce mają ciemnoczerwony, niemal fioletowy odcień, a niektóre są ciemniejsze od innych, tworząc gradient kolorystyczny. Winogrona są zebrane w kiść, z widocznymi cienkimi, ciemnymi łodyżkami łączącymi poszczególne jagody. Tło jest rozmyte, utrzymane w odcieniach szarości i bieli, z widocznymi niewyraźnymi konturami mebli lub ścian, sugerującymi wnętrze pomieszczenia. Światło pada z prawej strony, oświetlając jaśniejsze partie winogron i tworząc delikatne cienie na powierzchni.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Grona czerwonych winogron leżą na jasnej, płaskiej powierzchni, zajmując centralną część kadru. Owoce mają ciemnoczerwony, niemal fioletowy odcień, a niektóre są ciemniejsze od innych, tworząc gradient kolorystyczny. Winogrona są zebrane w kiść, z widocznymi cienkimi, ciemnymi łodyżkami łączącymi poszczególne jagody. Tło jest rozmyte, utrzymane w odcieniach szarości i bieli, z widocznymi niewyraźnymi konturami mebli lub ścian, sugerującymi wnętrze pomieszczenia. Światło pada z prawej strony, oświetlając jaśniejsze partie winogron i tworząc delikatne cienie na powierzchni.

Wizja jasnowidza

Krzysztof Jackowski, jasnowidz z Człuchowa, tym razem skierował swoje ostrzeżenie do wszystkich właścicieli psów. Na swoim kanale na platformie YouTube relacjonował historię, która wydarzyła się w grudniu bieżącego roku. Zgłosił się do niego mężczyzna, który stracił swojego sześcioletniego pieska o imieniu Kora, po tym jak suczka wróciła z ogrodu.

Po powrocie do domu piesek zjadł posiłek, a po około czterech godzinach zaczęła wymiotować. Stan Kory szybko się pogarszał, co zmusiło właściciela do poszukiwania pilnej pomocy weterynaryjnej. Pierwsza wizyta u weterynarza i podane zastrzyki nie przyniosły spodziewanej poprawy, co budziło coraz większy niepokój.

"- O godzinie 14 pojechaliśmy do weterynarza, który stwierdził zatrucie pokarmowe i podał zastrzyk. Stan Kory nie poprawiał się, więc na drugi dzień o godzinie 9 pojechałem ponownie do weterynarza, który ponowił zastrzyk. Pobrał krew do analizy i stwierdził przyspieszoną pracę serca. Umówiliśmy się na badanie USG na godzinę 17.30. Po powrocie do domu sunia umarła. Lekarz był bardzo zaskoczony wynikami badania krwi. Stwierdził zatrucie bardzo silną toksyną. Mówił, że Kora nie miała najmniejszych szans na przeżycie – tłumaczył Jackowskiemu właściciel pieska."

Zatrucie silną toksyną

Mężczyzna, którego piesek Kora niespodziewanie zmarła, nie mógł zrozumieć, co było przyczyną tak gwałtownego zatrucia. Podkreślał, że jego suczka nie opuszczała posesji, co wykluczało wiele potencjalnych źródeł toksyn. Właściciel był zaskoczony diagnozą weterynarzy i nie potrafił wskazać sprawcy ewentualnego otrucia, ani drogi, jaką toksyna mogła dostać się do organizmu psa.

Krzysztof Jackowski, analizując sprawę i zdjęcie zmarłego psa, wyczuł coś nietypowego. Zgodnie z jego wizją, w żołądku i jelitach Kory znajdowały się małe bąbelki, które uwalniały toksyny do organizmu. Te struktury pękały, powodując stan zapalny i ostatecznie doprowadziły do śmierci zwierzęcia, co zostało zinterpretowane jako silne zatrucie toksynami pochodzącymi z wewnętrznej infekcji.

"- Popatrzyłem na tego pieska i poczułem coś dziwnego. Jego nikt nie otruł. Zobaczyłem w żołądku, w jelicie takie małe bąbelki. One się rozkładały i zatruwały organizm tego pieska. To zaczęło pękać, wydzielała się jakaś wydzielina i stan zapalny. To spowodowało śmierć waszego pieska. Jego organizm mógł być zatruty toksynami, bo wdała się infekcja od tego, co pękało – od tych bąbelków – tłumaczył Krzysztof Jackowski."

Właściciel odkrywa przyczynę

Po rozmowie z Krzysztofem Jackowskim, właściciel Kory skontaktował się z jasnowidzem ponownie, aby podzielić się swoim odkryciem. Opis wizji Jackowskiego pomógł mu zidentyfikować prawdziwą przyczynę zatrucia, która okazała się być niespodziewana. Mężczyzna doszedł do wniosku, że za tragedią stały rośliny rosnące w ogrodzie, a dokładniej winogrona.

Jak się okazało, rano w dniu zachorowania, Kora mogła zjeść winogrona, które spadły z krzewów na ziemię. Dodatkowo, w okolicy kompostownika znajdowały się wyrzucone winogrona zakupione w supermarkecie. Weterynarz potwierdził, że winogrona są wyjątkowo toksyczne dla psów i mogą prowadzić do śmierci, a "dziwne bąbelki" w wizji jasnowidza prawdopodobnie symbolizowały właśnie te owoce.

"- Opis wizji pomógł mi dojść do wniosku, że Kora w feralny poranek zjadła w ogrodzie winogrona, które spadały z krzewów na ziemię. W innym miejscu przy kompostowniku leżały winogrona wyrzucone przez nas, kupione w supermarkecie. Weterynarz potwierdził to, że winogrona są wyjątkowo trujące dla psów i mogą doprowadzić do śmierci. Te dziwne bąbelki w żołądku Kory to według mojej analizy właśnie winogrona – mówił mężczyzna w rozmowie z Krzysztofem Jackowskim."

Winogrona śmiertelne dla psa

Jasnowidz Krzysztof Jackowski przyznał, że sam był zaskoczony odkryciem toksyczności winogron dla psów. W obliczu tej tragicznej historii postanowił publicznie ostrzec swoich widzów, aby uchronić ich czworonożnych podopiecznych przed podobnym losem. Podkreślił konieczność ochrony psów przed spożyciem winogron, co jest kluczowe dla ich bezpieczeństwa i zdrowia.

Specjaliści weterynaryjni zgodnie ostrzegają, że zjedzenie winogron lub rodzynek przez psa jest niezwykle groźne. Może to prowadzić do ostrej niewydolności nerek, a w konsekwencji nawet do śmierci zwierzęcia. Liczne badania i publikacje naukowe w dziedzinie weterynarii potwierdzają toksyczne działanie tych owoców na organizm psów, niezależnie od ich odmiany.

"- Ja tego nie wiedziałem. Dopiero po tej sytuacji dowiedziałem się, że nie można podać psu winogrona i trzeba go chronić przed nim. Ja sam mam krzak winogron tu przed budynkiem, gdzie mieszkam. Mam taki mały ogródek. Mało tego, w tym roku nie zrywaliśmy tych winogron, bo nie dojrzały. One same tak opadają, mimo że jest już grudzień – mówił Krzysztof Jackowski w rozmowie z właścicielem Kory."

Objawy zatrucia winogronami

Toksyczna substancja zawarta w winogronach działa bezpośrednio na nerki psa, a reakcja organizmu jest trudna do przewidzenia. Nawet jedno małe winogrono może wywołać objawy u wrażliwego psa, podczas gdy inne psy zareagują dopiero po większej ilości. Weterynarze stanowczo przestrzegają przed podawaniem winogron pupilom, ponieważ nie istnieje bezpieczna dawka tego owocu dla psów, co jest kluczową informacją dla każdego właściciela.

Objawy zatrucia mogą pojawić się u zwierzęcia już po 2-6 godzinach od spożycia. Do najczęściej obserwowanych należą wymioty, biegunka, apatia, ogólne osłabienie, brak apetytu, ból brzucha, zmniejszone oddawanie moczu lub jego całkowity brak. W cięższych przypadkach mogą wystąpić również drżenia i odwodnienie. W przypadku podejrzenia zatrucia konieczna jest natychmiastowa wizyta u weterynarza, najlepiej w ciągu dwóch godzin od spożycia, aby zwiększyć szanse na przeżycie. Niestety, na zatrucie winogronami nie ma specyficznego antidotum; leczenie opiera się na wywołaniu wymiotów, płynoterapii i intensywnym monitorowaniu funkcji nerek.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.