Krzysztof Stanowski kontra Wysocka-Schnepf. Czy to powtórka z afery Janoszek?

2025-11-28 20:46

Kolejny głośny spór sądowy z udziałem Krzysztofa Stanowskiego nabiera rumieńców. Sąd wydał właśnie postanowienie w sprawie złożonej przez Dorotę Wysocką-Schnepf, nakładając na właściciela Kanału Zero oraz Roberta Mazurka zakaz wypowiadania się na temat dziennikarki mediów publicznych, a także jej syna Maximiliana. Stanowski szybko i w swoim stylu zareagował na to orzeczenie, co tylko podgrzało atmosferę wokół sprawy.

Na pierwszym planie, po prawej stronie drewnianego stołu, leży czarny młotek sędziowski ze złotym elementem, spoczywający na okrągłej podstawce. Obok niego, po prawej, znajduje się stos dokumentów wpiętych w teczkę lub segregator, z widocznym złotym klipsem na górze. W tle, za stołem, widoczna jest brązowa drewniana balustrada, a za nią, po lewej stronie, rozmyta sylwetka mężczyzny w ciemnym garniturze, opierającego dłoń na brodzie. W prawym górnym rogu obrazu, za balustradą i postacią, widać duże okno z jasnymi ramami, zasłonięte po bokach beżowymi zasłonami, przez które wpada rozproszone światło.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie, po prawej stronie drewnianego stołu, leży czarny młotek sędziowski ze złotym elementem, spoczywający na okrągłej podstawce. Obok niego, po prawej, znajduje się stos dokumentów wpiętych w teczkę lub segregator, z widocznym złotym klipsem na górze. W tle, za stołem, widoczna jest brązowa drewniana balustrada, a za nią, po lewej stronie, rozmyta sylwetka mężczyzny w ciemnym garniturze, opierającego dłoń na brodzie. W prawym górnym rogu obrazu, za balustradą i postacią, widać duże okno z jasnymi ramami, zasłonięte po bokach beżowymi zasłonami, przez które wpada rozproszone światło.

Sąd uderza w Kanał Zero

Decyzja sądu w sprawie Doroty Wysockiej-Schnepf i Krzysztofa Stanowskiego wywołała niemałe poruszenie w mediach. Postanowienie sądu stanowi wyraźny sygnał, że granice swobody wypowiedzi mogą być szybko zweryfikowane przez wymiar sprawiedliwości, zwłaszcza gdy dochodzi do naruszenia dóbr osobistych. To kolejny raz, gdy właściciel popularnego Kanału Zero staje w obliczu prawnych konsekwencji swoich ostrych publicystycznych wypowiedzi.

Orzeczenie zakazuje zarówno Krzysztofowi Stanowskiemu, jak i Robertowi Mazurkowi oraz całemu Kanałowi Zero, publikowania jakichkolwiek treści dotyczących dziennikarki TVP oraz jej syna Maximiliana. Ten precedens, obowiązujący przez rok, narzuca surowe ograniczenia na twórców internetowych, którzy często pozwalają sobie na znacznie więcej niż tradycyjne media. Jak widać, wolność słowa nie jest absolutna i ma swoje prawne ramy.

"Jak to szło, panie Stanowski? Masz jedno zadanie: zamknąć się? Tak mnie pan zaczepiał? Karma wraca. To pan ma teraz zamilknąć. Na mój temat. I mojego dziecka też. I dodać stosowne info do swoich paszkwili. Niezwłocznie. Sąd wydał postanowienie o zabezpieczeniu. Sprawa w toku" - napisała Wysocka-Schnepf na X.

Czego dokładnie dotyczy zakaz wypowiedzi?

Postanowienie sądu, które upubliczniła Dorota Wysocka-Schnepf, jest bardzo precyzyjne w swoich wymogach. Zakaz obejmuje nie tylko ogólne wypowiedzi, ale konkretnie uniemożliwia zestawianie powódki ze zbrodniami komunistycznymi, w tym ze sprawą tzw. Obławy Augustowskiej. Co więcej, Stanowski i Mazurek nie mogą określać dziennikarki mianem "arcykapłanki propagandy", co było jednym z głównych zarzewi konfliktu.

Decyzja ta ma także wpływ na istniejące już materiały Kanału Zero, ponieważ sąd nakazał umieszczenie pod filmami na temat Schnepf specjalnej adnotacji. Ma ona informować, że "film jest objęty toczącym się sporem sądowym o naruszenie dóbr osobistych", co znacznie zmienia kontekst odbioru tych materiałów przez widzów. Zabezpieczenie dotyczy również syna dziennikarki, Maximiliana, co podkreśla szeroki zakres ochrony.

Reakcja Stanowskiego. Czy to deja vu?

Szybka reakcja Krzysztofa Stanowskiego na postanowienie sądu była, jak zwykle, utrzymana w charakterystycznym dla niego ironiczno-prześmiewczym tonie. Dziennikarz nie omieszkał nawiązać do głośnej już sprawy z Natalią Janoszek, sugerując publicznie, że sytuacja z Dorotą Wysocką-Schnepf jest dla niego "powtórką z rozrywki". Widać, że Stanowski nie zamierza rezygnować ze swojego stylu, nawet w obliczu sądowych zakazów.

Jego komentarz, choć pozornie lekceważący, ukrywał także nutę sarkazmu dotyczącą ewentualnych kar finansowych. Pytanie o to, "Skąd ja wziąłbym na to pieniądze?", miało z pewnością za zadanie wzbudzić uśmiech na twarzach jego zwolenników i jednocześnie zbagatelizować powagę sytuacji. W tle tej konfrontacji rysuje się szerszy obraz walki o narrację w polskim internecie.

"Ojej, to mamy powtórkę z rozrywki, jak z Natalią Janoszek. Najgorzej jakby mi dali karę za złamanie tego zakazu. Skąd ja wziąłbym na to pieniądze?" - napisał Stanowski.

Konkurs na nowe określenie działalności

Biorąc pod uwagę ryzyko finansowe związane ze złamaniem zakazu – przypomnijmy, grozi za to kara w wysokości 15 tysięcy złotych – Stanowski postanowił działać w swoim stylu. Zamiast zamilknąć, co sugerowała Wysocka-Schnepf, otworzył "konkurs na nowe określenie działalności pani Schnepf". To nic innego jak próba obejścia zakazu sądowego w sposób kreatywny i zaczepny.

Ta nietypowa inicjatywa jasno pokazuje, że Krzysztof Stanowski nie zamierza łatwo ustępować, a sądowe postanowienia zdają się jedynie prowokować go do szukania nowych dróg wyrażania swoich opinii. Publiczność z pewnością z uwagą śledzić będzie, jakie nowe określenia pojawią się w odpowiedzi na to wyzwanie i czy uda mu się uniknąć dalszych konsekwencji prawnych. Sprawa ta staje się symbolem trudnych relacji między tradycyjnymi mediami a nowymi twórcami internetowymi.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.