Spis treści
Życie pod Mostem Świętokrzyskim
Na polanie w pobliżu Mostu Świętokrzyskiego, z jednej strony otoczonej Wisłą, z drugiej tętniącym życiem miasta, od dwóch lat mieszka sześć osób w kryzysie bezdomności. Obozowisko składa się z kilku namiotów, rowerów, plastikowych skrzynek i wózków z rzeczami, tworząc codzienność dla jego mieszkańców.
Paweł, 40-letni mieszkaniec, podkreśla, że w tej lokalizacji panuje względny spokój. Ludzie czasem nawiązują kontakt, oferują pomoc lub coś przynoszą. Na co dzień mieszkańcy korzystają ze wsparcia organizacji pomocowych oraz jadłodzielni, uzupełniając dochody drobnymi pracami, takimi jak zbieranie butelek i puszek.
Co to jest tryb przetrwania?
Dr Mateusz Grzesiak, psycholog i wykładowca Akademii WSB, tłumaczy, że życie na ulicy wymusza na człowieku zmianę sposobu funkcjonowania. Osoby w kryzysie bezdomności przechodzą z trybu rozwoju w tryb przetrwania, ucząc się konkretnych strategii dotyczących zdobywania jedzenia, znajdowania schronienia i utrzymania higieny.
W namiotach rozłożonych przy moście znajdują się turystyczne kuchenki gazowe, materace i koce, które w zimie stanowią jedyną ochronę przed mrozem. Paweł wspomina, że styczeń był najtrudniejszym okresem, a mróz potrafił dać się we znaki, zmuszając do odpalania gazu w celu ogrzania się.
Znaczenie higieny w kryzysie bezdomności
Agnieszka, 41-letnia mieszkanka obozowiska, która zmaga się z bezdomnością od piętnastu lat, korzysta z fundacji „Serce Miasta”. Tam może skorzystać z kąpieli i zrobić pranie, co jest kluczowe dla jej samopoczucia i zachowania godności. Psycholog podkreśla, że takie gesty mają ogromne znaczenie dla psychiki ludzi w trudnej sytuacji.
Dr Grzesiak zauważa, że dbanie o higienę i wygląd pełni funkcję regulacji tożsamości oraz utrzymania poczucia godności. W sytuacji, gdy większość obszarów życia wymyka się spod kontroli, nawet drobne działania, takie jak kąpiel czy pranie, stają się psychologicznie istotne.
„Dbanie o higienę i wygląd pełni funkcję regulacji tożsamości oraz utrzymania poczucia godności w sytuacji, w której większość obszarów życia wymyka się spod kontroli. Człowiek potrzebuje doświadczenia wpływu, a w warunkach bezdomności liczba dostępnych obszarów decyzyjnych jest skrajnie ograniczona, dlatego nawet drobne działania stają się psychologicznie istotne. Kąpiel, pranie czy zadbanie o wygląd są formą komunikatu do samego siebie, że nadal istnieje jako podmiot, który może podejmować decyzje dotyczące własnego ciała i funkcjonowania” - mówi dr Grzesiak.
Utrata domu destabilizuje psychikę
Ekspert zauważa, że utrata domu jest jednym z najbardziej destabilizujących doświadczeń psychologicznych, ponieważ dom pełni funkcję podstawowego regulatora bezpieczeństwa i stabilności. Zapewnia on możliwość odpoczynku, prywatności oraz przewidywalności, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania psychicznego człowieka.
W momencie utraty domu dochodzi do naruszenia podstawowego przekonania, że świat jest uporządkowany i można na niego wpływać poprzez własne działania. To z kolei prowadzi do spadku zaufania do instytucji i systemu społecznego, szczególnie jeśli utrata nastąpiła w sposób niezależny od jednostki, na przykład w wyniku decyzji administracyjnych czy ekonomicznych.
Jak bezdomni zarabiają na życie?
W ciągu dnia obozowisko przy moście często pustoszeje, ponieważ część mieszkańców wychodzi do miasta w poszukiwaniu zarobku. Paweł wspomina, że na bulwarach nad Wisłą jest dużo puszek i butelek, które można zbierać, zwłaszcza w nocy, co pozwala na zebranie sporej ilości surowców wtórnych w ciągu kilku godzin.
Mieszkańcy obozowiska potrafią zarobić w ten sposób znaczące kwoty, nawet do 300 złotych za dwie lub trzy godziny pracy. Czasem również otrzymują pomoc od innych osób, w tym od pana, który sam kiedyś był bezdomny i regularnie przywozi im jedzenie w słoikach, dostarczając całe kartony.
Kucharz z namiotu sprzedał tysiąc książek
W jednym z namiotów mieszka Zbyszek, 40-latek, który z dumą prezentuje półkę z przyprawami i opowiada o swoim niezwykłym osiągnięciu. Mimo trudnej sytuacji, napisał książkę kucharską, która sprzedała się w ponad tysiącu egzemplarzy. Zbyszek z zawodu jest cukiernikiem i wciąż posiada aktualne badania sanepidowskie, co świadczy o jego kwalifikacjach zawodowych.
Choć czasem trafiają się mu drobne zajęcia, takie jak ochrona na meczu, pomoc w sklepie czy rozkładanie towaru, powrót do normalnej pracy po latach życia na ulicy bywa bardzo trudny. Zbyszek przyznaje, że "mógłbym pracować w zawodzie, ale to nie takie proste", co wskazuje na złożoność wyzwań związanych z reintegracją społeczną.
„Pojawia się wyuczona bezradność, czyli przekonanie, że działania nie prowadzą do trwałej zmiany, co obniża motywację do podejmowania prób wyjścia z kryzysu. Chroniczny stres wpływa na zdolność podejmowania decyzji, planowania i regulacji emocji, co utrudnia utrzymanie pracy i realizację zobowiązań. Dodatkowo osoby tracą sieci społeczne, które w normalnych warunkach wspierają powrót do stabilności, takie jak rodzina czy środowisko zawodowe” - tłumaczy dr Grzesiak.
Dlaczego wybierają wolność ulicy?
Zbyszek ujawnia, że miał propozycje leczenia i pomocy w powrocie do normalnego życia, w tym wsparcie w znalezieniu pracy i mieszkania po terapii. Podkreśla, że zna osoby, którym udało się skorzystać z tej pomocy i zmienić swoje życie. Jednakże nie wszyscy decydują się na powrót do ustabilizowanego życia.
Zapytany o powody, Zbyszek stwierdza, że "na ulicy jest wolność", ponieważ "robisz, co chcesz". Psycholog Dr Mateusz Grzesiak tłumaczy, że jest to częsty mechanizm, w którym osoby te wybierają środowisko ulicy, dające pełną decyzyjność, mimo większego ryzyka i braku stabilności.
Jak przetrwanie zmienia myślenie o przyszłości?
Psycholog podkreśla, że długotrwałe życie w warunkach bezdomności istotnie wpływa na sposób myślenia o przyszłości. Funkcjonowanie w trybie przetrwania oznacza stałą koncentrację na bieżących potrzebach i zagrożeniach, co prowadzi do zawężenia perspektywy czasowej do krótkiego horyzontu i ogranicza zdolność do myślenia długoterminowego.
Układ nerwowy działa w stanie podwyższonej czujności, co ogranicza zdolność do podejmowania decyzji strategicznych i planowania. Człowiek koncentruje się na tym, co jest tu i teraz, ponieważ to bezpośrednio wpływa na jego przetrwanie, a przyszłość przestaje być operacyjną kategorią planowania w warunkach chronicznego zagrożenia.
„Funkcjonowanie w trybie przetrwania oznacza stałą koncentrację na bieżących potrzebach i zagrożeniach, co prowadzi do zawężenia perspektywy czasowej do krótkiego horyzontu. Układ nerwowy działa w stanie podwyższonej czujności, co ogranicza zdolność do myślenia długoterminowego i podejmowania decyzji strategicznych. Człowiek koncentruje się na tym, co jest tu i teraz, ponieważ to bezpośrednio wpływa na jego przetrwanie, a przyszłość przestaje być operacyjną kategorią planowania” - mówi.
Społeczność obozowiska
Mimo wszystkich trudności, mieszkańcy obozowiska stworzyli coś na kształt wspólnoty. Dzielą się obowiązkami, wspólnie gotują i pomagają sobie nawzajem w codziennych sprawach. Zbyszek podsumowuje to słowami: "Człowiek się przyzwyczaja i uczy się tak żyć".
Dr Grzesiak konkluduje, że zachowania osób w kryzysie bezdomności są logiczną konsekwencją warunków, w których funkcjonują. Wynikają one z adaptacji psychicznej i biologicznej do środowiska chronicznego zagrożenia, gdzie "człowiek nie przestaje działać racjonalnie, tylko zmienia kryteria racjonalności". Skuteczna pomoc wymaga nie tylko wsparcia materialnego, ale przede wszystkim odbudowy poczucia wpływu i stopniowego przechodzenia z trybu przetrwania do trybu stabilizacji i rozwoju.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.