Lechia Gdańsk – Cracovia. Czy gdańszczanie zmarnowali historyczną szansę?

2026-02-06 22:59

PKO BP Ekstraklasa ponownie dostarczyła emocji, a starcie Lechii Gdańsk z Cracovią było jednym z piątkowych hitów. Gospodarze, po znakomitym wejściu w rundę wiosenną i sensacyjnym pokonaniu Lecha Poznań, liczyli na kontynuację zwycięskiej passy. Cracovia również przystępowała do meczu w dobrych nastrojach. Remis 1:1 pozostawił jednak niedosyt w Gdańsku, choć dla „Pasów” był cennym łupem.

Na pierwszym planie zielone boisko piłkarskie z wyraźnie widocznymi białymi liniami, w tym fragmentem koła środkowego. Na środku koła leży czarno-biała piłka do piłki nożnej, rzucająca długi, ciemny cień w lewo. W tle rozciąga się duży stadion z wielopoziomowymi trybunami wypełnionymi niewyraźnymi sylwetkami widzów. Po obu stronach boiska widać maszty oświetleniowe z jaskrawymi reflektorami skierowanymi na murawę, rozświetlającymi scenę na tle lekko niebieskawego nieba.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie zielone boisko piłkarskie z wyraźnie widocznymi białymi liniami, w tym fragmentem koła środkowego. Na środku koła leży czarno-biała piłka do piłki nożnej, rzucająca długi, ciemny cień w lewo. W tle rozciąga się duży stadion z wielopoziomowymi trybunami wypełnionymi niewyraźnymi sylwetkami widzów. Po obu stronach boiska widać maszty oświetleniowe z jaskrawymi reflektorami skierowanymi na murawę, rozświetlającymi scenę na tle lekko niebieskawego nieba.

Gdańska rewolucja Carvera

Lechia Gdańsk, pod wodzą Johna Carvera, weszła w rundę wiosenną PKO BP Ekstraklasy z impetem, który zaskoczył wielu obserwatorów. Po 19 ligowych meczach, w których padło aż 78 bramek, „Biało-Zieloni” stali się synonimem futbolu ofensywnego i źródłem niezwykłych emocji dla neutralnych kibiców. Niedawne pokonanie mistrza Polski, Lecha Poznań, 3:1, tylko potwierdziło rosnące aspiracje gdańszczan.

Na Polsat Plus Arenę przyjechała Cracovia, która również miała powody do optymizmu. „Pasy”, po wygranej 1:0 w Niecieczy, mogły pochwalić się poprawionymi nastrojami w zespole Luki Elsnera. Debiutancka bramka Pau Sansa i jego aktywność w poprzednim meczu dodawały nadziei na kolejne dobre widowisko, zapowiadając wyrównaną walkę o ligowe punkty.

Kto objął prowadzenie na Polsat Plus Arenie?

Początek meczu Lechia Gdańsk – Cracovia był typowy dla spotkań, w których trudno wskazać zdecydowanego faworyta – wyrównany i pełen wzajemnych prób. Tomas Bobcek i Ćirković z jednej strony, a aktywni Sans, Minczew i Praszelik z drugiej, starali się narzucić swój styl gry. W 20. minucie kibice w Gdańsku mogli eksplodować radością, gdy Rifet Kapić, po świetnym podaniu Ivana Żelizki, strzelił gola. Piłka, odbiwszy się od Wójcika, znalazła drogę do siatki.

Niestety dla „Pasów”, końcówka pierwszej połowy przyniosła nieoczekiwane komplikacje. Karol Knap w krótkim czasie dwukrotnie obejrzał żółtą kartkę za faule na Menie, co skutkowało usunięciem go z boiska. Decyzje arbitra Tomasza Kwiatkowskiego wzbudziły sporo dyskusji. Mimo osłabienia, Cracovia zdołała przetrwać napór, głównie dzięki świetnej postawie Sebastiana Madejskiego, który obronił strzał Rodina tuż przed przerwą.

Czy kontrowersje wpłynęły na wynik?

Druga połowa rozpoczęła się od delikatnej przewagi Lechii, która chciała wykorzystać grę w przewadze jednego zawodnika. Jednak piłka, jak to często bywa, napisała własny scenariusz. W 61. minucie Tomas Bobcek, dotychczas najlepszy napastnik „Biało-Zielonych”, niefrasobliwie trafił nogą w głowę Brahima Traore we własnym polu karnym. Arbiter Tomasz Kwiatkowski nie miał wątpliwości i podyktował rzut karny.

„Jedenastkę” na gola zamienił Ajdin Hasić, doprowadzając do wyrównania i wprowadzając niemałe poruszenie w szeregach gospodarzy. Lechia, chcąc odzyskać prowadzenie, ruszyła do ataku, a szczególnie aktywny był Camilo Mena. Jednak skuteczna obrona Oskara Wójcika uniemożliwiła Kolumbijczykowi stworzenie realnego zagrożenia pod bramką Madejskiego.

Wyrównany bój do samego końca

Doliczony czas gry przyniósł jeszcze więcej dramaturgii. Po strzale Ćirkovicia, Sebastian Madejski popisał się fantastyczną paradą, ratując remis dla Cracovii. Podopieczni Johna Carvera, mimo przewagi jednego zawodnika, nie byli w stanie wykorzystać swoich szans i mecz zakończył się rozczarowującym dla nich remisem 1:1. Gdańszczanie poczuli wyraźny niedosyt, co było widać w ich reakcjach po końcowym gwizdku.

Z kolei „Pasy” z pewnością mogły „szanować ten punkt”, biorąc pod uwagę okoliczności meczu. Dominik Piła w rozmowie z reporterem Canal+ Sport potwierdził zadowolenie gości z remisu. To właśnie piłkarze Luki Elsnera wyjeżdżali ze stadionu w zdecydowanie lepszych humorach, mimo że przez większą część spotkania musieli radzić sobie w osłabieniu. Wynik 1:1 ostatecznie sprawił, że to Cracovia mogła czuć się zwycięzcą, a Lechia – przegranym.

Gdzie szukać zdjęć kibiców?

Mimo rozczarowującego dla gospodarzy wyniku, niemal 10 tysięcy widzów (dokładnie 9973) na Polsat Plus Arenie stworzyło niezapomnianą atmosferę. Kibice Lechii Gdańsk po raz kolejny pokazali swoje wsparcie, niezależnie od przebiegu meczu. Ich obecność jest stałym elementem ligowych widowisk i stanowi prawdziwe serce każdego spotkania.

Dla fanów futbolu, którzy chcieliby zobaczyć, jak wyglądała ta niesamowita atmosfera z trybun, dostępne są liczne galerie zdjęć. Te fotografie najlepiej oddają pasję i zaangażowanie wiernych fanów, którzy byli świadkami zaciętego boju Lechii Gdańsk z Cracovią, mimo że wynik nie dla wszystkich był powodem do radości.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.