Leszek Miller szczerze o Czarzastym. Jaka prawda kryje się za ich zerwaniem?

2025-11-30 15:34

Były premier Leszek Miller, postać doskonale znana polskiej scenie politycznej, otwarcie skomentował relacje z Włodzimierzem Czarzastym, nowym marszałkiem Sejmu. W programie "Alfabet Millera" ujawnił kulisy zaskakującego sporu, który przed laty zaważył na ich kontaktach. Co sprawiło, że politycy, którzy niegdyś szli ramię w ramię, dziś patrzą na siebie z dystansem?

Na pierwszym planie, centralnie, znajduje się ciemnobrązowy, polerowany stół konferencyjny. Na nim ustawione są szklana karafka z wodą na czarnej podkładce, oraz dwa puste, przezroczyste szklanki na białych podkładkach. Wokół stołu widoczne są krzesła obite jasnym, kremowym materiałem, a dwa z nich zajmują boki pierwszego planu.

Za stołem rozciąga się przestrzeń sali konferencyjnej, oddzielona od dalszej części pomieszczenia szklaną ścianą, w której odbijają się prostokątne lampy sufitowe. Po obu stronach widoczne są ciemnobrązowe drzwi z metalowymi klamkami, a za szklaną ścianą, w oddali, znajdują się niewyraźne, jasne ściany i kolejne lampy.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie, centralnie, znajduje się ciemnobrązowy, polerowany stół konferencyjny. Na nim ustawione są szklana karafka z wodą na czarnej podkładce, oraz dwa puste, przezroczyste szklanki na białych podkładkach. Wokół stołu widoczne są krzesła obite jasnym, kremowym materiałem, a dwa z nich zajmują boki pierwszego planu. Za stołem rozciąga się przestrzeń sali konferencyjnej, oddzielona od dalszej części pomieszczenia szklaną ścianą, w której odbijają się prostokątne lampy sufitowe. Po obu stronach widoczne są ciemnobrązowe drzwi z metalowymi klamkami, a za szklaną ścianą, w oddali, znajdują się niewyraźne, jasne ściany i kolejne lampy.

Miller o Czarzastym dzisiaj

Leszek Miller, polityczny weteran i jeden z najbardziej rozpoznawalnych liderów polskiej lewicy, bacznie obserwuje zmieniającą się scenę polityczną. W swoim programie "Alfabet Millera" nie tylko dzieli się bezcennymi wspomnieniami, ale także nie stroni od ostrych komentarzy na temat współczesnych postaci. Ostatnio na celowniku znalazł się Włodzimierz Czarzasty, świeżo upieczony marszałek Sejmu, którego Miller ocenia bez zbędnych sentymentów, wskazując na skomplikowaną dynamikę ich relacji.

Relacje pomiędzy dwoma wpływowymi politykami, Leszkiem Millerem i Włodzimierzem Czarzastym, są obecnie dalekie od ideału, co sam były premier otwarcie przyznaje. To dość zaskakujący obrót spraw, biorąc pod uwagę ich wspólną przeszłość i fakt, że to właśnie Miller niegdyś aktywnie promował Czarzastego na stanowisko lidera Sojuszu Lewicy Demokratycznej. To promowanie miało swoje głębokie podstawy, a jego konsekwencje odcisnęły piętno na dalszej historii partii.

"Czarzasty był moim kandydatem, ja go promowałem na stanowisko szefa SLD. Wygrał trudne wybory, wygrał z panem Wenderlichem i byłem przekonany, że on będzie prowadził SLD tak jak trzeba, tzn. z zgodnie z tradycją demokratyczną" - mówił były premier.

Początek końca demokracji w SLD?

Sytuacja między Millerem a Czarzastym uległa radykalnej zmianie w momencie, gdy obecny marszałek Sejmu zaczął wprowadzać swoje autorskie wizje na kształt SLD. Jak wspomina Miller, jego początkowe nadzieje na kontynuację demokratycznej tradycji partii rozbiły się o twardą ścianę nowej rzeczywistości. To, co miało być odnową, w oczach byłego premiera stało się procesem, który zwiastował koniec pewnej epoki na polskiej lewicy.

Miller nie kryje goryczy, opowiadając o kulisach rozłamu. Były premier zarzuca Włodzimierzowi Czarzastemu likwidację demokratycznej tradycji SLD, wskazując na metody, które były jego zdaniem dalekie od transparentności i otwartości. Mowa tu o konkretnych działaniach, które miały na celu ograniczenie dyskusji i eliminację odmiennych poglądów wewnątrz partii, co w kontekście idei lewicowych jest dość ironicznym zarzutem.

"Moje kontakty z Czarzastym ustały i stały się wręcz nieprzyjemne, kiedy zobaczyłem, w jaki sposób Czarzasty przekształca SLD: likwiduje go, pozbywa się ludzi, którzy mieli inne zdanie. Podejmował działania typu kiedy nie wiedział, co się stanie, przenosił obrady w inne miejsce, zamykał drzwi na klucz, stawia straże, żeby nikt nie wszedł. To po prostu było bardzo dziwaczne i bardzo nieprzyjemne. Uznałem, że Czarzasty zakończył historię lewicy demokratycznej, a zaczął budować razem z Biedroniem taką lewicę, która jest sterowana. Przyjęło się stwierdzenie, że jest sprywatyzowana" - podsumował.

Lewica sprywatyzowana na dobre?

Słowa Leszka Millera o „sprywatyzowaniu” lewicy przez Czarzastego to nie tylko gorzka ocena, ale i mocny polityczny zarzut. Były premier sugeruje, że partia, która powinna być ostoją demokracji wewnętrznej i pluralizmu poglądów, pod rządami Czarzastego stała się strukturą bardziej scentralizowaną i sterowaną, co z kolei miało doprowadzić do jej transformacji. Takie zarzuty zawsze budzą echo w politycznych kuluarach, zwłaszcza gdy padają z ust tak doświadczonego lidera, jak Leszek Miller.

Ta wizja „lewicy sterowanej”, budowanej ramię w ramię z Robertem Biedroniem, zdaniem Millera, odcięła się od korzeni demokratycznego Sojuszu. To nie tylko zmiana szyldu, ale przede wszystkim zmiana filozofii funkcjonowania i podejścia do wewnętrznych procesów decyzyjnych. Wątpliwości Millera dotyczą samej istoty partyjnej demokracji, którą uważał za fundament lewicowego działania. Ta transformacja, w jego ocenie, zakończyła pewną erę.

Jak Czarzasty zmieniał Sojusz Lewicy Demokratycznej?

Włodzimierz Czarzasty objął stery w SLD w 2016 roku, wygrywając z Jerzym Wenderlichem, co już wtedy było sygnałem nadchodzących zmian. Jego kadencja to okres intensywnych transformacji, które ostatecznie doprowadziły do narodzin Nowej Lewicy. To właśnie pod jego przewodnictwem doszło do historycznego porozumienia z Robertem Biedroniem i Adrianem Zandbergiem w 2019 roku, które zaowocowało wspólną listą wyborczą i powrotem lewicy do Sejmu w silniejszym składzie.

Przeobrażenie SLD w Nową Lewicę w 2021 roku, gdzie Czarzasty został jednym z współprzewodniczących, dopełniło dzieła. Ta ewolucja była bez wątpienia strategicznym posunięciem, mającym na celu skonsolidowanie elektoratu i nadanie partii nowego, bardziej współczesnego wizerunku. Jednakże, jak pokazują słowa Leszka Millera, każda taka transformacja ma swoją cenę i wywołuje podziały wśród tych, którzy pamiętają dawne czasy i dawne ideały partii.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.