Lidl pod lupą. Jaki produkt z Hiszpanii udawał polski?

2025-12-16 16:06

Afera z etykietami w Lidlu zatacza coraz szersze kręgi, stawiając pod znakiem zapytania rzetelność znakowania produktów. Szynka z Hiszpanii, sprzedawana z symbolem „Produkt Polski”, wywołała burzę w sieci i błyskawiczną reakcję Ministerstwa Rolnictwa. Pierwsze ustalenia kontroli ujawniają nieoczywiste szczegóły, które mogą zaskoczyć konsumentów dbających o lokalne pochodzenie żywności.

Na neutralnym szarym tle leży pięć prostokątnych, stylizowanych kartoników, przypominających formularze lub interfejsy aplikacji. Cztery z nich są ułożone w dolnej części obrazu, a jedna, nieco większa, znajduje się powyżej. Wszystkie posiadają zaokrąglone rogi i są w odcieniach szarości, czerni oraz bieli, z wyraźnymi ciemnymi ramkami i jaśniejszymi wnętrzami podzielonymi na sekcje. Widoczne są paski tekstowe, pola wyboru w kształcie prostokątów oraz linie symbolizujące wypełniany tekst.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na neutralnym szarym tle leży pięć prostokątnych, stylizowanych kartoników, przypominających formularze lub interfejsy aplikacji. Cztery z nich są ułożone w dolnej części obrazu, a jedna, nieco większa, znajduje się powyżej. Wszystkie posiadają zaokrąglone rogi i są w odcieniach szarości, czerni oraz bieli, z wyraźnymi ciemnymi ramkami i jaśniejszymi wnętrzami podzielonymi na sekcje. Widoczne są paski tekstowe, pola wyboru w kształcie prostokątów oraz linie symbolizujące wypełniany tekst.

Łowicz w centrum uwagi

Pewna wizyta w łowickim Lidlu miała być rutynową sprawą, lecz zamiast tego stała się zarzewiem ogólnopolskiego skandalu, który podważył zaufanie do oznaczeń produktów spożywczych. Klienci, dokonując codziennych zakupów, natrafili na szynkę pochodzącą prosto z Hiszpanii, dumnie opatrzoną etykietą „Produkt Polski”, co natychmiast wywołało falę oburzenia i lawinę zdjęć oraz filmów w mediach społecznościowych.

Szybko rozprzestrzeniające się w internecie dowody nieprawidłowości błyskawicznie dotarły do najwyższych instancji, budząc zaniepokojenie nie tylko wśród konsumentów, ale i w resortach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo żywności. To wydarzenie pokazało, jak łatwo jest wprowadzić w błąd kupujących, którzy świadomie szukają wsparcia dla rodzimej gospodarki, wybierając towary z lokalnych źródeł.

Ministerstwo reaguje stanowczo

Informacja o skandalicznym fałszowaniu oznaczeń dotarła do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS), wywołując natychmiastową i zdecydowaną reakcję. Sam minister rolnictwa, Stefan Krajewski, nie krył swojego oburzenia, publicznie wyrażając „zero tolerancji dla fałszowania oznaczeń ProduktPolski”, co podkreślało powagę sytuacji i determinację w zwalczaniu tego typu praktyk.

"Zero tolerancji dla fałszowania oznaczeń ProduktPolski! Reagując na sygnały konsumentów, zleciłem kontrolę sklepów Lidl. Wynik: na kilkadziesiąt placówek sprawdzonych przez GIJHARS, fałszowanie pochodzenia wykryto w 1 przypadku. Trwa postępowanie" - napisał w mediach społecznościowych.

Jaki był wynik kontroli?

Po ogłoszeniu zlecenia kontroli, resort rolnictwa udostępnił szczegółowe dane z przeprowadzonych inspekcji, które objęły aż 46 sklepów Lidl na terenie całej Polski. Sprawdzano nie tylko pochodzenie mięsa, ale także prawidłowość stosowania logo „Produkt Polski”, aby zweryfikować skalę problemu i zapewnić rzetelność informacji dla konsumentów.

Wbrew początkowym obawom, ustalenia inspekcji okazały się w dużej mierze pozytywne – w przeważającej większości placówek nie stwierdzono żadnych uchybień. Jednakże, jak to często bywa, jeden przypadek wystarczył, by podważyć zaufanie: w jednym ze sklepów potwierdzono nieuprawnione użycie logo „Produkt Polski” na produkcie, który w rzeczywistości nie spełniał wymaganych kryteriów.

Czym grozi fałszowanie etykiet?

Ministerstwo nie poprzestaje na kontrolach w sklepach, zapowiadając również działania u producenta zakwestionowanego towaru, co ma na celu kompleksowe wyjaśnienie sprawy i wyeliminowanie źródła problemu. Warto podkreślić, że rosnąca liczba zgłoszeń od klientów i organizacji branżowych jest pozytywnym sygnałem, świadczącym o zwiększonej świadomości konsumenckiej i skuteczności kampanii promujących identyfikację krajowych produktów.

"Oznakowanie mięsa informacją „PRODUKT POLSKI” jest możliwe tylko w przypadku, gdy mięso to zostało pozyskane ze zwierząt urodzonych, chowanych i ubitych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej" - czytamy w komunikacie resortu rolnictwa.

Dotkliwe kary finansowe

Konsekwencje błędnego oznakowania mogą być niezwykle dotkliwe, bowiem kara za takie uchybienie może sięgnąć nawet 10 procent rocznego przychodu firmy, co jest sygnałem, że resort rolnictwa traktuje sprawę niezwykle poważnie. Taka perspektywa powinna skutecznie odstraszać przed kolejnymi próbami wprowadzania klientów w błąd.

Statystyki za 2024 rok pokazują, że IJHARS skontrolowała aż 573 partie artykułów opatrzonych znakiem „Produkt Polski”, a nieprawidłowości wykryto w ponad 21 procentach z nich, co świadczy o skali problemu. Nawet w pierwszym kwartale 2025 roku, w sklepach wielkopowierzchniowych odnotowano 3 przypadki nieprawidłowości na 56 przeprowadzonych kontroli, co sugeruje, że problem wciąż jest aktualny i wymaga ciągłego nadzoru.

Oficjalne stanowisko Lidl Polska

W obliczu narastającej krytyki portal branżowy farmer.pl zwrócił się o oficjalny komentarz do sieci Lidl Polska, która postanowiła wyjaśnić zaistniałą sytuację. Przedstawiciele sieci podkreślili, że incydent z szynką wieprzową był wynikiem pomyłki w oznakowaniu po stronie dostawcy, a nie celowym działaniem mającym na celu wprowadzenie konsumentów w błąd.

"Informujemy, że w przypadku produktu Szynka wieprzowa doszło do pomyłki w oznakowaniu po stronie dostawcy. Skala problemu wynosiła około 0,2 %, dlatego błąd nie został wychwycony podczas kontroli całego procesu pakowania i etykietowania oraz na kolejnych etapach dystrybucji. Zapewniamy, że zależy nam na pełnej przejrzystości i uczciwości wobec klientów, stąd po otrzymaniu informacji o nieprawidłowości, niezwłocznie rozpoczęliśmy procedurę wycofania towaru ze sklepów, aby nie wprowadzać klientów w błąd" - poinformowała Aleksandra Robaszkiewicz, dyrektor ds. Corporate Affairs i CSR w Lidl Polska.

Lidl zapewnia o współpracy

Sieć Lidl Polska, reagując na kryzys wizerunkowy, kategorycznie zapewnia, że jej priorytetem jest oferowanie jak największej liczby produktów krajowego pochodzenia, co ma być dowodem na zaangażowanie w rozwój polskiej gospodarki. Przedstawiciele firmy deklarują pełną otwartość na współpracę z organami kontrolnymi, aby zapobiec podobnym incydentom w przyszłości i przywrócić zaufanie konsumentów.

Choć incydent w Łowiczu dotyczył zaledwie ułamka procenta towaru, skutecznie podważył reputację sieci i zwrócił uwagę na konieczność wzmożonej czujności zarówno ze strony sprzedawców, jak i samych konsumentów. Cała sytuacja jest przestrogą dla branży handlowej, by z jeszcze większą starannością podchodzić do kwestii etykietowania i pochodzenia produktów.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.