Spis treści
Ryzyko na zamarzniętych akwenach
Liczne interwencje ratowników na zamarzniętych akwenach wodnych w ostatnich latach koncentrowały się w powiecie piaseczyńskim. Szczególnym zagrożeniem pozostaje rzeka Wisła, gdzie na terenie powiatu znajduje się około 30 kilometrów jej biegu, od Królewskiego Lasu do Gassów, obejmując rejon ujścia Pilicy. Niebezpieczne zdarzenia odnotowywane są również na mniejszych zbiornikach wodnych, takich jak glinianki w Baniosze, co podkreśla uniwersalność zagrożenia.
W bieżącym roku Piaseczyńskie Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe nie odnotowało typowych akcji ratowniczych związanych z załamaniem lodu. Główna działalność ratowników skupia się obecnie na działaniach profilaktycznych oraz szkoleniowych. Przeprowadzono jedną akcję poszukiwawczą osoby zaginionej, wykorzystując do tego celu quady, co świadczy o szerokim spektrum interwencji WOPR.
"W tym roku nie mieliśmy typowych akcji ratowniczych na lodzie, prowadzimy głównie działania profilaktyczne i szkoleniowe. Odbyła się jedna akcja poszukiwawcza osoby zaginionej z użyciem quadów" - mówi instruktor ratownictwa wodnego Wojciech Kochański z Piaseczyńskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Kiedy unikać wejścia na lód?
Podstawowa i najbezpieczniejsza zasada w kontekście zimowego bezpieczeństwa nad wodą jest jednoznaczna: najlepiej całkowicie unikać wchodzenia na zamarznięte jeziora, rzeki czy stawy. Nie ma możliwości precyzyjnego określenia grubości lodu bez specjalistycznego sprzętu, co czyni każdy krok po nim potencjalnie śmiertelnym ryzykiem.
Istnieje wiele czynników, które wpływają na zmienną grubość pokrywy lodowej, nawet na niewielkim obszarze. Pod lodem mogą występować silne prądy wodne, a także strumienie lub źródła, które lokalnie znacznie osłabiają jego strukturę. W efekcie, w jednym miejscu lód może być gruby i stabilny, natomiast zaledwie kilka metrów dalej jego warstwa może być niebezpiecznie cienka i krucha.
"Nigdy nie wiemy, jaka jest grubość lodu. Pod spodem mogą płynąć prądy, strumienie, mogą być źródła, które powodują, że w jednym miejscu lód jest gruby, a kilka metrów dalej bardzo cienki" - tłumaczy Wojciech Kochański.
Co robić po załamaniu lodu?
W sytuacji, gdy lód się załamie i człowiek wpadnie do lodowatej wody, kluczowe jest zachowanie absolutnego spokoju. Panika może prowadzić do niekontrolowanych ruchów i szybszego wychłodzenia organizmu. Należy jak najszerzej rozstawić ręce na krawędzi przerębla, aby zapobiec całkowitemu zanurzeniu się w wodzie. Jest to szczególnie ważne na rzece, gdzie prąd może wciągnąć osobę pod lód, uniemożliwiając wydostanie się.
Po ustabilizowaniu pozycji, niezbędne jest głośne wołanie o pomoc, aby zaalarmować osoby znajdujące się w pobliżu. Jeśli w bezpośredniej okolicy nie ma nikogo, ratownicy zalecają intensywną pracę nogami, naśladując styl kraulowy, co wspomaga utrzymanie się na powierzchni. Następnie należy spróbować położyć się płasko na lodzie i podjąć próbę wydostania się z przerębla, rozkładając ciężar ciała na jak największej powierzchni.
"Należy szeroko rozstawić ręce, żeby nie zanurzyć się całkowicie. Szczególnie na rzece grozi to wciągnięciem pod lód" - mówi instruktor.
Jak bezpiecznie wydostać się na brzeg?
Po wyczołganiu się z wody, należy kontynuować poruszanie się czołgiem w kierunku brzegu, najlepiej wracając po własnych śladach, czyli w stronę, z której osoba weszła na lód. Dopiero po pokonaniu pewnego dystansu w pozycji leżącej, gdy lód wydaje się stabilniejszy, można przejść do pozycji na czworakach. Ostatnim etapem jest ostrożne wstanie i jak najszybsze oddalenie się od miejsca zagrożenia, aby uniknąć kolejnego załamania lodu.
Po wydostaniu się z lodowatej wody, niezwykle ważna jest natychmiastowa reakcja w celu zapobieżenia hipotermii. Należy jak najszybciej rozebrać się z mokrych ubrań, rozsuwając suwaki i rozwiązując sznurówki, zanim te zamarzną i uniemożliwią ruch. Następnie trzeba przebrać się w suche rzeczy, udać się do ciepłego pomieszczenia i pić ciepłe, ale nie gorące napoje, aby stopniowo ogrzewać organizm. Absolutnie zabronione jest polewanie się gorącą wodą, ponieważ może to wywołać wstrząs termiczny.
Jak pomóc osobie tonącej, nie ryzykując?
Gdy jesteśmy świadkami wypadku i widzimy osobę tonącą, pierwszym i najważniejszym krokiem jest natychmiastowe wezwanie służb ratunkowych pod numerem alarmowym 112 lub straży pożarnej pod numerem 998. Dopiero jeśli czujemy się na siłach i posiadamy wiedzę, jak działać bezpiecznie, możemy podjąć próbę pomocy, nigdy jednak nie wchodząc samemu do wody.
Aby bezpiecznie udzielić pomocy, należy poruszać się po śladach osoby poszkodowanej, czołgając się w jej kierunku. Należy podać tonącemu przedmiot, który przedłuży nasze ręce, taki jak szalik, kurtka, linka lub inny element ubrania. Kluczowe jest, aby nigdy nie pozwolić, by osoba tonąca nas złapała, ponieważ w panice może nas wciągnąć pod lód, stwarzając zagrożenie dla obu osób. Ratownicy zalecają wyciąganie poszkodowanego, cofając się do tyłu, a następnie wspólne czołganie się w stronę brzegu po wcześniej wyznaczonych śladach, co minimalizuje ryzyko dalszych załamań lodu.
"Nie wolno polewać się gorącą wodą, bo grozi to wstrząsem" - podkreślają ratownicy.
Zestaw ratunkowy dla wędkarzy
Szczególne zalecenia dotyczące bezpieczeństwa kierowane są do wędkarzy oraz innych osób, które zimą spędzają czas na lodzie. Warto zawsze zabierać ze sobą specjalnie przygotowany plecak, w którym znajdą się termosy z ciepłym napojem oraz komplet suchej odzieży na zmianę. Taki zestaw powinien zawierać bieliznę, spodnie, kurtkę, rękawiczki, ręcznik oraz buty.
Wszystkie elementy suchej odzieży powinny być szczelnie zapakowane w worki foliowe, aby chronić je przed zamoknięciem w przypadku kontaktu z wodą. Taki worek, wypełniony powietrzem, może dodatkowo posłużyć jako prowizoryczna asekuracja wypornościowa, zwiększając szanse na utrzymanie się na powierzchni wody w przypadku wpadnięcia. Ratownicy konsekwentnie podkreślają, że żadna forma zabawy czy hobby nie jest warta ryzykowania życia na zamarzniętych akwenach, które tylko pozornie wydają się bezpieczne.
"Nigdy nie pozwalamy, by osoba tonąca nas złapała, bo może nas wciągnąć pod lód" - ostrzega instruktor.
Wiedza ratuje życie
Zamarznięta woda, choć wizualnie atrakcyjna i zachęcająca do aktywności, kryje w sobie liczne pułapki i jest źródłem poważnych zagrożeń. Jej powierzchnia rzadko bywa jednolita i stabilna. Brak świadomości o zmieniającej się grubości lodu oraz nieprzewidywalność podwodnych prądów czynią każdy krok ryzykownym.
Zrozumienie potencjalnych niebezpieczeństw oraz posiadanie podstawowej wiedzy na temat prawidłowego postępowania w sytuacji kryzysowej może zadecydować o przetrwaniu. Ostrożność, przygotowanie oraz umiejętność szybkiej i adekwatnej reakcji są kluczowe w minimalizowaniu ryzyka tragicznych konsekwencji.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.