Spis treści
Modlin walczy z tłokiem
Podwarszawskie lotnisko Modlin od dłuższego czasu zmaga się z narastającym problemem przepustowości, szczególnie dotkliwym w szczycie sezonu turystycznego. Zatłoczone terminale i długie kolejki stały się już niemal wizytówką tego portu lotniczego, co zmusza zarząd do szukania doraźnych rozwiązań, zanim na dobre ruszy długoterminowa rozbudowa.
W odpowiedzi na te wyzwania, lotnisko Modlin ogłosiło przetarg na dostawę i montaż tymczasowego terminala pasażerskiego powłokowego, który miałby doraźnie rozwiązać palące kwestie przestrzeni. Ma to być szybka i efektywna odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie ze strony podróżnych, którzy w ostatnich latach coraz częściej wybierają ten kierunek.
Oferty zaskakująco drogie
Najnowsze doniesienia z Modlina rzucają nowe światło na całą inwestycję, sugerując, że nie obędzie się bez dodatkowych kosztów. W piątek, 13 marca, ujawniono protokół otwarcia ofert, z którego wynika, że złożone propozycje znacząco przekraczają pierwotne szacunki zarządu lotniska.
Zamiast spodziewanych 4,92 mln zł brutto, na stole pojawiły się dwie propozycje: pierwsza od Simplytech Sp. z o.o. opiewająca na około 6,14 mln zł, a druga, znacznie droższa, od Rekord Hale Namiotowe Sp. z O.O., wynosząca prawie 26,88 mln zł. Jedynym kryterium oceny była cena, co stawia zarząd lotniska w niezręcznej sytuacji wobec tak dużej rozbieżności.
Namiot, który ma być ratunkiem
Projektowany obiekt, określany w specyfikacji jako "budynek w lekkiej konstrukcji stalowej lub aluminiowej z przykryciem membranowym typu namiotowego", ma pełnić funkcję tymczasowej poczekalni dla pasażerów. Jego głównym zadaniem będzie odciążenie istniejącego terminala i zapewnienie lepszych warunków przed wejściem do samolotu.
Namiot o wymiarach około 30 na 50 metrów zapewni 1500 mkw dodatkowej przestrzeni, a co ważne – nie będzie trwale przytwierdzony do gruntu. Ma to ułatwić jego ewentualny demontaż w przyszłości. Połączenie nowego obiektu z istniejącym terminalem ma odbywać się za pomocą korytarza wykonanego prawdopodobnie z kontenerów, co brzmi dość... tymczasowo.
"Po oddaniu terminala liczba bramek wyjściowych do samolotów wzrośnie dwukrotnie, do ośmiu. Dodatkowo, do sześciu taśm do kontroli bezpieczeństwa bagażu ma dołączyć tzw. fast track."
Jak długo pasażerowie do namiotu?
Prezes lotniska, Jacek Kowalski, informował pod koniec lutego na łamach "Gazety Wyborczej" o ambitnych planach związanych z nowym obiektem. Dzięki niemu liczba bramek wyjściowych do samolotów ma się podwoić, a do istniejących taśm do kontroli bezpieczeństwa dołączy szybki pas "fast track", co ma znacznie usprawnić proces odprawy.
Zgodnie z harmonogramem, prace nad tymczasowym terminalem mają dobiec końca jeszcze przed wakacyjnym szczytem turystycznym, aby pasażerowie mogli z niego korzystać w pełni sezonu. Jednakże, jak wskazano, rozwiązanie to ma charakter doraźny i przewidziane jest do użytku mniej więcej do końca sezonu letniego 2028 roku, kiedy to planowana jest finalizacja rozbudowy stałej infrastruktury lotniska. To pokazuje, że "namiot" jest jedynie przystankiem na długiej drodze do pełnej modernizacji.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.