Lotnisko Wrocław Strachowice. Co zrujnowało świąteczny plan Polaka z Włoch?

2025-12-23 11:03

Spokojna, świąteczna wizyta w Polsce? Dla jednego z pasażerów lotu z Bolonii, który wylądował na lotnisku Wrocław–Strachowice, zakończyła się ona spektakularnym zatrzymaniem przez policję. Funkcjonariusze mieli konkretny powód, by czekać na 45-latka, a to, co znaleźli, całkowicie zmieniło jego plany na Boże Narodzenie i postawiło go przed obliczem wymiaru sprawiedliwości.

Na ciemnym, lekko teksturowanym tle leżą metalowe kajdanki, dominując prawą połowę kadru. Kajdanki są srebrzysto-szare, z wyraźnymi refleksami światła na ich powierzchni, co nadaje im połyskujący wygląd. Widoczne są dwa połączone ze sobą okrągłe mankiety oraz mechanizm blokujący. Tło jest nieostre, przechodzące od ciemnoszarego po lewej stronie do jaśniejszego, rozmytego odcienia po prawej, gdzie pada intensywniejsze światło.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na ciemnym, lekko teksturowanym tle leżą metalowe kajdanki, dominując prawą połowę kadru. Kajdanki są srebrzysto-szare, z wyraźnymi refleksami światła na ich powierzchni, co nadaje im połyskujący wygląd. Widoczne są dwa połączone ze sobą okrągłe mankiety oraz mechanizm blokujący. Tło jest nieostre, przechodzące od ciemnoszarego po lewej stronie do jaśniejszego, rozmytego odcienia po prawej, gdzie pada intensywniejsze światło.

Niecodzienne powitanie na wrocławskim lotnisku

W miniony piątek, 19 grudnia, Port Lotniczy Wrocław–Strachowice stał się areną wydarzeń, które dalekie były od świątecznej atmosfery. Zamiast radosnych powitań i rodzinnych uścisków, na jednego z pasażerów czekał zgrany duet funkcjonariuszy – policjanci z wydziału kryminalnego z Wrocławia, wspierani przez kolegów ze Strzelina, którzy już z góry wiedzieli, na kogo czekają.

W momencie, gdy samolot z Bolonii dotknął wrocławskiej ziemi, służby bez wahania weszły na jego pokład, co z pewnością zaskoczyło pozostałych podróżnych. Cel był jasny: wytypowany mężczyzna. Zaskoczony 45-latek z Polski, widząc mundurowych, instynktownie próbował pozbyć się niewygodnego bagażu, upychając go pod siedzeniem, jakby wierzył, że kilka gramów kokainy zniknie w fotelu samolotu.

"- Mężczyzna, widząc wchodzące służby na pokład samolotu próbował ukryć plastikowe opakowania z narkotykami pod siedzeniem. Podczas dalszych czynności funkcjonariusze ujawnili i zabezpieczyli ponad 21 gramów kokainy"

Kim jest 45-letni pasażer z Bolonii?

Zatrzymany okazał się być 45-letnim obywatelem Polski, który na stałe mieszka we Włoszech. Mężczyzna podróżował do kraju wraz ze swoją małżonką, a celem ich wizyty miało być spędzenie świąt Bożego Narodzenia w rodzinnej atmosferze. Wizja radosnego spotkania z najbliższymi jednak szybko prysła, gdy na jaw wyszło, co skrywał w swoim podręcznym „prezencie”.

To ironiczne, że zamiast aromatu świątecznych potraw i kolęd, 45-latka czeka teraz smród prawniczych papierów i policyjnych protokołów. Policjanci szybko ustalili jego tożsamość, a przede wszystkim – jego „historię”. Okazało się, że to nie pierwszy raz, kiedy mężczyzna miał do czynienia ze służbami w podobnych okolicznościach, co z pewnością nie ułatwi mu sytuacji.

Recydywa zaważy na wyroku?

Mężczyzna usłyszał już zarzut posiadania znacznej ilości środków odurzających, co samo w sobie jest poważnym przestępstwem, zagrożonym karą do 3 lat pozbawienia wolności. Jednak jego sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana. Fakt, że 45-latek działał w warunkach recydywy, czyli był już wcześniej karany za podobne wykroczenia, stawia go w niezwykle trudnym położeniu prawnym.

Recydywa, w polskim prawie karnym, często oznacza zaostrzenie wymiaru kary. Dla mężczyzny, który najwyraźniej nie wyciągnął lekcji z poprzednich doświadczeń, powrót do przestępstwa może oznaczać, że sąd będzie znacznie mniej pobłażliwy. Zamiast skromnych trzech lat, nad jego głową wisi widmo znacznie dłuższego wyroku, co jest zimnym prysznicem na świąteczne plany.

Jakie środki zapobiegawcze zastosowano?

Sąd, nie czekając na rozwój dalszych wydarzeń, szybko zastosował wobec zatrzymanego środki zapobiegawcze. Mężczyzna został objęty dozorem policyjnym, co oznacza regularne zgłaszanie się na komisariat. Dodatkowo, aby zapewnić jego obecność w kraju do czasu rozprawy, musiał wpłacić poręczenie majątkowe, co z pewnością nadwyrężyło jego świąteczny budżet.

Co więcej, Polak z Włoch otrzymał bezwzględny zakaz opuszczania kraju, co definitywnie przekreśla wszelkie plany powrotu na słoneczne Półwysep Apeniński w najbliższym czasie. Jego dalszy los leży teraz w rękach sądu, który oceni nie tylko ciężar aktualnego przestępstwa, ale także historię jego wcześniejszych wykroczeń. Cóż, to będą święta, których z pewnością długo nie zapomni – choć z zupełnie innych powodów, niż planował.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.