Spis treści
Lubelskie Morsy rozpoczynają sezon
Zimowa aura w Lublinie zwiastuje początek sezonu morsowania, na który z niecierpliwością czekają członkowie Lubelskiego Klubu Morsów. Już 17 listopada odnotowano opady śniegu, co dla niektórych entuzjastów zimnych kąpieli było okazją do symbolicznego rozpoczęcia aktywności na świeżym powietrzu. Prezes klubu, Paweł Drozd, podkreśla znaczenie regularnego schładzania stóp, nawet przy temperaturach niewiele niższych niż 10 stopni Celsjusza, co stanowi przygotowanie do właściwych kąpieli.
Klub intensywnie przygotowuje się do oficjalnego startu sezonu w Zalewie Zemborzyckim, który zaplanowano na 23 listopada. Wydarzenie to ma zapoczątkować cykliczne spotkania, trwające przez całą zimę aż do początku wiosny. W sobotę poprzedzającą inaugurację, odbędzie się uroczysta impreza powitalna, mająca na celu integrację i ugoszczenie członków innych klubów oraz podobnych pasjonatów zimowej rekreacji.
"Ja staram się łapać każdy poranek, kiedy jest przymrozek albo właśnie chociaż poniżej 10 stopni, żeby te stopy schłodzić troszkę. Fajnie to robi dzień. Czekaliśmy na pogodę. Udało się. Pogoda zamówiona w punkt. W sobotę robimy imprezkę powitalną dla gości, żeby ugościć inne Kluby, spotkać się z morsami i podobnymi freakami jak my. Natomiast już od niedzieli regularnie z Lublinanami startujemy i tak do końca zimy, a nawet do początku wiosny moczymy się, schładzamy. Szukamy zdrowia w zimnej wodzie" - zapowiada Paweł Drozd, prezes Lubelskiego Klubu Morsów.
Bezpieczeństwo w Zalewie Zemborzyckim
Mimo obaw związanych z jakością wody w Zalewie Zemborzyckim, szczególnie poza sezonem letnim, morsy nie wykazują niepokoju. Jak podkreśla jeden z członków klubu, badania mikrobiologiczne przeprowadzone w poprzednich latach wskazują, że w okresie zimowym stan wody jest stabilny i bezpieczny. Po pierwszych przymrozkach dochodzi do naturalnego opadania osadów, co przyczynia się do poprawy klarowności wody.
Percepcja jakości wody bywa jednak subiektywna i zależna od indywidualnych odczuć. Niektórzy mieszkańcy mogą wyrażać zastrzeżenia dotyczące zapachu lub koloru wody, co jest naturalną reakcją na specyfikę zbiornika wodnego w zmiennych warunkach pogodowych. Dla morsów te czynniki nie stanowią bariery, a chłód i specyfika zalewu są akceptowane jako część doświadczenia zimowych kąpieli.
"Czekamy, aż pojawią się przymrozki, żeby ten Zalew Zemborzycki był bardziej akceptowalny. Chociaż wyciągaliśmy badania mikrobiologiczne za kilka lat wstecz i tam w zimie się nic nie dzieje. Po pierwszych przymrozkach cały ten osad opada, ale wiadomo, wszystko jest kwestią osobniczą. Są ludzie, którzy narzekają na zapach, są ludzie, którzy narzekają na kolor, są ludzie, którzy narzekają w ogóle" - dodaje mors.
Dlaczego morsowanie uzależnia?
Początkowe motywacje do morsowania często koncentrują się na poszukiwaniu intensywnych doznań fizjologicznych. Prezes Paweł Drozd przyznaje, że w pierwszych sezonach kluczowy był "koktajl adrenaliny i endorfin", który działał silnie uzależniająco i napędzał chęć regularnych kąpieli. To początkowe pobudzenie stanowiło główną siłę napędową dla wielu morsów.
Z biegiem czasu, po około czterech lub pięciu sezonach, podejście do zimnych kąpieli ewoluuje. Morsowanie staje się głębszym doświadczeniem, często wzbogaconym o praktyki takie jak ćwiczenia oddechowe i techniki medytacyjne. Całość wpisuje się w ideę mindfulness, czyli pełnego skupienia na bieżącej chwili i doznaniach płynących z ciała podczas zanurzenia w zimnej wodzie, co pozwala na osiągnięcie spokoju i wewnętrznej równowagi.
"Po latach muszę przyznać, że najpierw robiliśmy to tylko dla tego koktajlu: adrenalina i endorfinki. To na początku uzależnia, tego człowiek szuka. Dopiero koło czwartego, piątego sezonu, po tych czterech latach gdzieś jakby to zwolniło i zacząłem szukać dalej, co można do tego dołożyć, jakieś ćwiczenia oddechowe, techniki medytacyjne, a całość skupia się w pojęciu mindfulness. Człowiek musi skupić się na tym, co dzieje się w jego ciele, kiedy zanurzy się w zimnej wodzie" - opowiada Paweł Drozd.
Czy każdy może zostać morsem?
Doświadczeni morsy aktywnie zachęcają nowych uczestników do spróbowania zimnych kąpieli, oferując im wsparcie i opiekę. Początkowy lęk przed zimną wodą, często wyolbrzymiony przez umysł, jest naturalną reakcją, której klub pomaga przezwyciężyć. Podczas ostatniej kąpieli trzy nowe osoby wzięły udział w morsowaniu, a jedna z nich wykazała szczególnie pozytywną reakcję na wyzwanie.
Prezes Drozd opisuje przypadek debiutanta, który po zanurzeniu w wodzie doświadczył krótkotrwałej hiperwentylacji spowodowanej adrenaliną, trwającej około 15 sekund. Po opanowaniu oddechu, nastąpił przypływ endorfin, widoczny na twarzy uczestnika, co potwierdziły dokumentowane zdjęciami 30-sekundowe doznania. Klub ma również plany na zorganizowanie drugiej edycji "Biegu na golasa", wspominając pierwszą edycję przy temperaturze -10 stopni Celsjusza.
"Już zapomniałem o tym, że to jest jednak duże wyzwanie na początku i ten lęk jest bardzo duży - mocno przerysowany zresztą przez głowę. Dlatego skupiamy się na tym, żeby wciągnąć nowych i nimi się zaopiekować. Na ostatniej kąpieli były trzy takie osoby. Jedna z nich bardzo fajnie zareagowała. Mieliśmy komplet, było napięcie, wszedł na adrenalinę, zanurzył się. Adrenalina zadziałała tak mocno, że zaczął hiperwentylację. Panika, 15 sekund, uspokoił oddech. Kolejne 15 sekund, endorfinki, wykwit na twarzy, wszystko mam udokumentowane zdjęciami. Pięknie. 30 sekund i przekrój tego, co się dzieje właśnie w tej zimnej wodzie. Poza tym mam nadzieję, że że uda się w końcu zrobić "Bieg na golasa", czekamy na powtórkę pierwszej edycji, kiedy było -10, a odczuwalnie było jeszcze niżej" - podkreśla prezes Lubelskiego Klubu Morsów.
Gdzie i kiedy spotkać morsy?
Lubelskie Morsy spotykają się regularnie w każdą niedzielę o godzinie 12:00 na plaży Marina. Jest to stałe miejsce ich zimowych kąpieli, które sprzyja wspólnemu celebrowaniu pasji. W przypadku, gdy Zalew Zemborzycki całkowicie zamarznie, miejscem spotkań staje się tama, zapewniająca dostęp do wody.
Przed podjęciem decyzji o morsowaniu należy jednak pamiętać o przeciwwskazaniach zdrowotnych. Zimne kąpiele nie są zalecane dla osób z nadciśnieniem tętniczym, problemami kardiologicznymi, chorobami neurologicznymi oraz schorzeniami psychicznymi. Aktualne informacje o spotkaniach i wydarzeniach Lubelskiego Klubu Morsów można śledzić na ich oficjalnym profilu na Facebooku, który stanowi główne źródło komunikacji dla zainteresowanych.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.