Magdalena Ogórek: Fundacja pod lupą. Co prokuratura znalazła w dokumentach?

2025-11-26 10:00

Magdalena Ogórek, znana postać z anteny TVP za czasów poprzedniej władzy, mierzy się z nowymi wyzwaniami, które mogą być znacznie poważniejsze niż utrata pracy po zmianie rządu. Jej fundacja, Polish Lost Art Foundation, znalazła się w centrum prokuratorskiego śledztwa dotyczącego budowy Muzeum Sztuki Zagrabionej w Sulisławicach. Śledczy badają potencjalne nieprawidłowości finansowe, co rodzi pytania o transparentność dotacji, lecz Ogórek oskarża o szykany polityczne.

Na jasnoszarych, prostokątnych oprawach trzech ułożonych jeden na drugim stosów papieru leżą czarne okulary o metalowych zausznikach. Przedmioty te spoczywają na drewnianym, brązowym blacie, na którym widoczne są cienie o nieregularnym kształcie. Tło stanowi rozmyta, jasnoszara ściana, a w prawym górnym rogu widać fragment czarnej ramy obrazu.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na jasnoszarych, prostokątnych oprawach trzech ułożonych jeden na drugim stosów papieru leżą czarne okulary o metalowych zausznikach. Przedmioty te spoczywają na drewnianym, brązowym blacie, na którym widoczne są cienie o nieregularnym kształcie. Tło stanowi rozmyta, jasnoszara ściana, a w prawym górnym rogu widać fragment czarnej ramy obrazu.

Fundacja Magdaleny Ogórek pod lupą śledczych

Dla Magdaleny Ogórek, ikony publicystyki TVP za czasów Prawa i Sprawiedliwości, ostatnie miesiące to pasmo wyzwań. Po utracie stanowiska w telewizji publicznej, przyszły niezwykle kłopotliwe doniesienia z frontu prokuratorskiego. Jak poinformowała stacja TVN24, fundacja Polish Lost Art Foundation, której Ogórek jest założycielką, znalazła się pod ciężką lupą śledczych, co budzi szereg pytań o transparentność i prawidłowość zarządzania finansami.

Głównym przedmiotem zainteresowania jest budowa Muzeum Sztuki Zagrabionej w Sulisławicach, ambitnego projektu mającego ukazywać dzieła skradzione w czasie II wojny światowej. To właśnie wokół tego przedsięwzięcia skupiają się zarzuty dotyczące nieprawidłowości w zarządzaniu środkami i ich ewentualnego wykorzystania niezgodnie z przeznaczeniem. Tymczasem sama Magdalena Ogórek, w obliczu rosnącej presji, jasno określa swoje stanowisko, twierdząc, że cała sytuacja to nic innego jak niezrozumiałe szykany polityczne.

"Odbieram działania prokuratury jako niezrozumiałe szykany polityczne" - przekonuje Ogórek.

Skąd fundacja Magdaleny Ogórek czerpała środki?

Początki Polish Lost Art Foundation sięgają 2017 roku, kiedy to Magdalena Ogórek powołała ją do życia z konkretnym celem. Co jednak od razu rzucało się w oczy, to skład władz organizacji, do których zaproszono ówczesne wpływowe postaci związane z Prawem i Sprawiedliwością – Ryszarda Czarneckiego oraz Miłosza Horodyskiego. Ten polityczny kontekst staje się dziś kluczowy w świetle doniesień o pochodzeniu finansowania dla Muzeum Sztuki Zagrabionej.

Obiekt w Sulisławicach, choć bliski otwarcia, powstawał dzięki hojnym dotacjom od fundacji spółek Skarbu Państwa. Na liście darczyńców znalazły się takie tuzy jak Fundacja KGHM, Fundacja Orlenu oraz Fundacja Energa. Łączna suma przekazanych środków, ujawniona przez posłankę Agnieszkę Pomaskę w lipcu 2024 roku, przekroczyła 1,55 miliona złotych, co stanowi pokaźną kwotę dla każdej pozarządowej inicjatywy.

Krajowa Administracja Skarbowa zawiadamia prokuraturę

Nieprawidłowości, które stały się podstawą prokuratorskiego śledztwa, nie są jedynie domniemaniami. Kluczowe zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożyła Krajowa Administracja Skarbowa, instytucja mająca za zadanie stać na straży finansowej uczciwości. KAS wskazała, że fundacja miała wprowadzić w błąd swoich darczyńców, a znacząca kwota 845 tysięcy złotych, otrzymana w ramach darowizn, nie została wykorzystana zgodnie z pierwotnymi umowami.

Procedura śledcza, choć początkowo prowadzona na niższym szczeblu w Prokuraturze Rejonowej w Ząbkowicach Śląskich, szybko nabrała tempa. Zawiadomienia dotyczące Polish Lost Art Foundation zostały połączone w jedno postępowanie i przeniesione do Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. Jak dotąd, pomimo intensywnego dochodzenia, nikomu nie przedstawiono żadnych zarzutów, co podkreślił prokurator Mariusz Pindera, rzecznik świdnickiej prokuratury, cytowany przez TVN24.

Magdalena Ogórek: Koniec epoki?

Pożegnanie z etatem w TVP, które nastąpiło po jesiennych wyborach i zmianie rządu, było dla Magdaleny Ogórek symbolicznym końcem pewnej epoki. Dziennikarka, która przez lata była jednym z najbardziej rozpoznawalnych głosów publicystycznych, dziś mierzy się z konsekwencjami działań prowadzonych jeszcze w czasach poprzedniej ekipy rządzącej. Śledztwo dotyczące jej fundacji to nie tylko problem prawny, ale także wizerunkowy, stawiający pod znakiem zapytania transparentność i uczciwość działań organizacji pozarządowych związanych z polityką.

Cała sytuacja przypomina o szerszym kontekście zmian, jakie zachodzą w Polsce, gdzie fundacje i instytucje związane z poprzednią władzą są poddawane gruntownej weryfikacji. Fakt, że dotacje pochodziły od spółek Skarbu Państwa, dodatkowo wzbudza zainteresowanie opinii publicznej i mediów. Niezależnie od ostatecznych rozstrzygnięć prokuratury, sprawa fundacji Magdaleny Ogórek z pewnością będzie miała dalekosiężne skutki dla jej wizerunku i przyszłej działalności.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.