Major SOP Piotr K. z zarzutami zabójstwa córki. Co działo się za zamkniętymi drzwiami rodziny?

2026-01-30 11:12

Major Służby Ochrony Państwa Piotr K. usłyszał zarzuty zabójstwa córki i usiłowania zabójstwa reszty rodziny w Ustce. Ta zbrodnia wstrząsnęła Polską, zwłaszcza że z zewnątrz rodzina K. wydawała się idealna. Znajomy majora ujawnia jednak, że za zamkniętymi drzwiami kryły się poważne problemy małżeńskie, a system badań psychologicznych w SOP mógł być niewystarczający.

Dwa ciemne, prostokątne obiekty stoją pionowo na jasnej, ziarnistej powierzchni. Między nimi i po ich bokach widać długie, ostre cienie, tworzące kontrastowe pasy ciemności na ziemi. Poniżej, w odbiciu, znajdują się rozmyte kształty i jasne kręgi światła, sugerujące wodę lub inną lustrzaną powierzchnię. Tło jest nieostre, ukazując rozmyte kontury jasnoszarych i brązowych struktur.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Dwa ciemne, prostokątne obiekty stoją pionowo na jasnej, ziarnistej powierzchni. Między nimi i po ich bokach widać długie, ostre cienie, tworzące kontrastowe pasy ciemności na ziemi. Poniżej, w odbiciu, znajdują się rozmyte kształty i jasne kręgi światła, sugerujące wodę lub inną lustrzaną powierzchnię. Tło jest nieostre, ukazując rozmyte kontury jasnoszarych i brązowych struktur.

Konflikt małżeński majora SOP

Z ustaleń TVN "Uwaga" wynika, że relacje małżeńskie Piotra K., majora Służby Ochrony Państwa (SOP), w ostatnich miesiącach były napięte. Mimo zewnętrznego obrazu idealnej rodziny, problemy narastały. Zaledwie trzy miesiące przed tragicznymi wydarzeniami w Ustce, Piotr K. planował opuścić rodzinę.

Rozmówca "Uwagi" spotkał się z majorem w październiku, gdzie Piotr K. mówił o złej relacji z żoną i chęci wynajęcia kawalerki na Bródnie. Major nie chciał szczegółowo wyjaśniać przyczyn, wspomniał jednak o konflikcie dotyczącym pracy, w którym żona "nie stanęła po jego stronie". Wskazywał również na wcześniejsze rozmowy o rozwodzie.

"Widziałem się z nim na początku października i wiem, że wtedy jego relacja z żoną była zła. Chciał wynająć kawalerkę na Bródnie, żeby mieć blisko do dzieci" - mówi rozmówca "Uwagi".

Czy badania psychologiczne SOP były wystarczające?

W kontekście tragicznych wydarzeń, pojawiły się pytania dotyczące skuteczności okresowych badań psychologicznych w Służbie Ochrony Państwa. Znajomy Piotra K. przekazał, że major w październiku pozytywnie przeszedł takie badania. Fakt ten budzi wątpliwości co do weryfikacji stanu psychicznego funkcjonariuszy.

Informator TVN określił proces badań psychologicznych jako "farsę". Stwierdził, że wielokrotne podejście do testów pozwala na zapamiętanie pytań i ich rozwiązania. Według niego, arkusze testowe nie uległy zmianie przez około 30 lat, co sprawiało, że nie weryfikowały one faktycznego stanu psychicznego badanych.

"Nie oszukujmy się, to jest farsa. Na wstępie trzeba zdać psychotesty, ale jak ktoś je zdaje za piątym czy którymś razem, zna dobrze pytania. Zamyka oczy i rozwiązuje. Myślę, że przez 30 lat to były te same arkusze, to nic nie weryfikowało" - mówi informator TVN.

Przebieg tragedii w Ustce

Tragedia w Ustce, która wstrząsnęła Polską, rozegrała się w poniedziałek, gdy Piotr K. przebywał z rodziną na urlopie u teściów. Wieczór przebiegał spokojnie, rodzina grała w karty, nie odnotowano żadnych kłótni ani napięć przed atakiem. Niespodziewanie 44-latek wstał od stołu i poszedł do kuchni.

Major SOP chwycił największy nóż i wrócił do pokoju, gdzie rozpoczął brutalny atak. Najpierw zaatakował swoją żonę oraz teściów. Następnie próbował dogonić uciekającego syna. Ostatecznie zabarykadował się w jednym z pomieszczeń z córką, której zadał liczne, śmiertelne rany.

Śmiertelne rany córki i pomoc medyczna

Córka Piotra K. doznała wielonarządowych obrażeń, głównie w okolicach klatki piersiowej, które okazały się śmiertelne. Mimo błyskawicznej interwencji ratowników i długotrwałej reanimacji, życia dziecka nie udało się uratować. Rodzina 44-latka, czyli żona, teściowie oraz syn, trafili do szpitali w Słupsku, Lęborku i Sławnie.

Stan żony i teściowej pozostaje ciężki, obie kobiety wymagają stałej opieki lekarskiej. Śledczy oczekują na wyniki badań toksykologicznych krwi Piotra K., pobranej po jego zatrzymaniu, aby ustalić, czy w jego organizmie były substancje odurzające. Sekcja zwłok Anielki potwierdziła przyczynę zgonu.

Zatrzymanie Piotra K. przez policję

Zatrzymanie 44-latka było niezwykle trudne i niebezpieczne. Piotr K. trzymał w ręku nóż, a próby negocjacji nie przyniosły skutku. Rozpoczął zadawanie ciosów jeden po drugim. Policjanci napotkali trudności, ponieważ nie mogli użyć broni palnej, aby nie zagrozić dziecku, które znajdowało się w pobliżu.

Reporter "SE" Tomasz Nowociński przekazał, że nie było możliwości oddania "czystego strzału". Dopiero użycie tasera pozwoliło funkcjonariuszom na obezwładnienie Piotra K. W akcji brało udział kilka patroli, co wskazuje na skalę zagrożenia. Piotr K. był silnym, wyszkolonym i nieobliczalnym przeciwnikiem, mierzącym około dwóch metrów i ważącym 140 kilogramów, z przeszkoleniem bojowym.

Co grozi majorowi SOP?

Piotr K. usłyszał zarzuty zabójstwa swojej córki oraz cztery zarzuty usiłowania zabójstwa pozostałych członków rodziny. W związku z popełnionymi czynami grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności. Sąd zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy, w oczekiwaniu na dalsze etapy postępowania.

Sekcja zwłok potwierdziła, że córka Piotra K. zmarła w wyniku ran kłutych klatki piersiowej. Wyniki badań toksykologicznych są kluczowe dla ustalenia, czy major był pod wpływem substancji odurzających w momencie tragedii. Śledztwo wciąż trwa, wyjaśniając wszystkie okoliczności tej wstrząsającej zbrodni.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.