Spis treści
Rewolucja cenowa w Krakowie?
Gdy większość restauratorów wzdycha nad rosnącymi kosztami składników i brakiem rąk do pracy, w samym sercu Krakowa rozegrała się prawdziwa rewolucja cenowa. Mowa o Mariusz Dziwińskim i jego pizzeriach Vicenti, gdzie porcja pysznego makaronu kosztuje zaledwie 15 złotych. W dobie galopującej inflacji i wszechobecnej drożyzny, taka oferta brzmi wręcz nierealnie, a jednak od lat ma się dobrze i przyciąga rzesze spragnionych smaku i oszczędności klientów.
Oferta pana Mariusza to nie tylko makarony. Za 20 złotych można tu kupić solidny kawałek autentycznej rzymskiej pizzy, a za raptem 3,50 zł – aromatyczne espresso, które przenosi wprost na włoskie uliczki. To pokazuje, że nawet w prestiżowej lokalizacji można prowadzić biznes gastronomiczny, który szanuje portfel klienta. Wizja ekonomicznego jedzenia na mieście staje się rzeczywistością, burząc mity o nieuchronnych, wysokich cenach.
– Moja babcia była Włoszką, a ja przez lata prowadziłem pizzerię w Rzymie. Mogę z całą pewnością powiedzieć, że jesteśmy jedynym lokalem w mieście który podaje prawdziwą rzymska pizzę – mówi pan Mariusz w rozmowie z "Super Expressem".
Włoskie korzenie, polska duma
Skąd ten upór w utrzymywaniu niskich cen i niezachwiana wiara w dobrą kuchnię? Odpowiedź tkwi w korzeniach i osobistych doświadczeniach Mariusza Dziwińskiego. Jego babcia była Włoszką, a dziadek, polski bohater spod Monte Cassino, to właśnie we Włoszech poznał swoją przyszłą żonę. To silne połączenie kultur zaowocowało pasją do gotowania, która kształtowała się przez lata w sercu kulinarnej Italii, nim trafiła do Krakowa.
Prawdziwa miłość do makaronu i sosu pomidorowego, która zakiełkowała w panu Mariuszu już w dzieciństwie, pod okiem babci z Apulii – regionu słynącego z wyrobu pasty. Wspomina on czasy, gdy nawet w realiach PRL-u schabowy podawano u nich z sosem pomidorowym. To właśnie te wczesne lekcje i wieloletnie doświadczenie w prowadzeniu pizzerii w Rzymie – aż 24 lata! – przełożyły się na umiejętność dostarczania autentycznego smaku w przystępnej cenie.
Jakie makarony znajdziesz w Vicenti?
Menu pizzerii Vicenti, choć elastyczne, zawsze gwarantuje świeżość i przystępność. Pięć rodzajów makaronów w połączeniu z czterema sosami – pomidorowym, ragu, pesto oraz arrabbiata – dają szerokie pole do wyboru. Za dodatkową opłatą można oczywiście skosztować parmezanu, co jest nieodłącznym elementem prawdziwie włoskiego posiłku. To prosta, ale skuteczna strategia, która pozwala utrzymać jakość przy zachowaniu niskich kosztów, unikając marnotrawstwa i zbędnych wydatków.
Filozofia Mariusza Dziwińskiego jest niezwykle klarowna i godna naśladowania w dzisiejszym świecie gastronomii. Jak sam podkreśla, chce, aby jedzenie na mieście było równie atrakcyjne i ekonomiczne, jak w domu. Nie ma stałej karty, a dobór składników zależy od ich aktualnej dostępności i ceny. Jeśli bakłażan jest drogi, pizza z bakłażanem znika z menu, by powrócić, gdy warzywo potanieje. To model biznesowy, który stawia na rozsądek i elastyczność.
– Chcę doprowadzić do tego, aby jedzenie na mieście było równie atrakcyjne i ekonomiczne, jak w domu, a jedzenie w domu nie było przymusem, tylko wyborem. Chcę, żeby moi klienci mogli mnie odwiedzać codziennie. Z tego powodu u mnie w lokalu nie ma stałej karty. Pizza jest taka, z czym opłaca się ją robić np. jeśli obecnie bakłażan jest drogim warzywem, to nie mamy pizzy z bakłażanem. Jeśli potanieje, będziemy robić – mówi.
Pizza z ziemniakami hitem?
Powrót pana Mariusza do Polski w 2016 roku i otwarcie pierwszego lokalu w Krakowie szybko okazały się strzałem w dziesiątkę. Wieść o pysznej, autentycznej rzymskiej pizzy w doskonałej cenie rozniosła się lotem błyskawicy. Niekwestionowanym hitem i dziś już kultową pozycją stała się pizza z ziemniakami, która podbiła podniebienia Krakowian. To świadectwo, że prostota i jakość, połączone z innowacyjnością, zawsze znajdą swoich zwolenników.
Przez lata kuchnia pana Mariusza zyskała ogromną rzeszę wiernych klientów. Restauracje Vicenti na Plantach, Karmelickiej i Urzędniczej stały się miejscem, gdzie całe rodziny spędzają czas, a dzieci dorastają, zajadając się pizzą, gnocchi czy lasagne. To dowód na to, że pasja i osobiste zaangażowanie właściciela budują trwałe relacje z odbiorcami, wykraczając poza zwykłą relację handlową. Ludzie cenią sobie nie tylko smak, ale i atmosferę oraz bliskość, jaką pan Mariusz tworzy ze swoimi gośćmi.
– Uwielbiamy to miejsce. Jedzenie jest bardzo, ale to bardzo smaczne. Uwielbiamy tu przychodzić. Często też można spotkać właściciela i z nim porozmawiać, jest zawsze blisko klientów. Nie raz widziałam, jak sam nosi siatki z zakupami. Widać, że gotowanie to jego pasja – powiedziała Aldona Rakszal (44 l.) klientka spotkana w pizzerii.
Tanie espresso jak we Włoszech
Na tle ogólnej drożyzny, gdzie za filiżankę przeciętnej kawy trzeba zapłacić fortunę, Mariusz Dziwiński idzie pod prąd. W Vicenti aromatyczne espresso, takie jak prosto z rzymskiej kawiarni, kosztuje symboliczne 3,50 zł. To nie jest przypadek – właściciel tak samo jak pizzę i makaron, kocha kawę i wierzy, że Polacy także zasługują na dostęp do dobrej kawy w rozsądnej cenie. Ta drobna, ale znacząca decyzja doskonale wpisuje się w jego szerszą filozofię biznesową.
Czy model biznesowy Mariusza Dziwińskiego to utopia, czy przepis na sukces, który inni restauratorzy powinni naśladować? Czas pokaże. Jedno jest pewne: w Krakowie istnieje miejsce, gdzie można zjeść smacznie, autentycznie i – co najważniejsze w dzisiejszych czasach – tanio. Vicenti to nie tylko pizzerie, to manifest przeciwko drożyźnie i dowód na to, że pasja do jedzenia może iść w parze z uczciwą ceną.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.