Małopolska pod śniegiem. Czy służby zaskoczyła zima 2026?

2026-01-08 8:49

Intensywne opady śniegu i ujemne temperatury ponownie sparaliżowały Małopolskę, wprowadzając chaos komunikacyjny i stwarzając poważne zagrożenia na drogach. Kierowcy muszą zmierzyć się z niezwykle trudnymi warunkami, gigantycznymi korkami oraz niebezpieczeństwem na trasach, które w wielu miejscach zamieniły się w śliskie pułapki. To zimowy scenariusz, który z roku na rok wydaje się powtarzać, testując wytrzymałość mieszkańców i skuteczność służb w regionie.

Rząd samochodów z włączonymi czerwonymi światłami tylnymi stoi w korku na zaśnieżonej drodze, rozciągającej się w głąb obrazu. Droga jest pokryta śniegiem, podobnie jak szerokie pasy drzew, które obramowują ją po obu stronach, tworząc zimowy krajobraz. Powietrze jest zamglone, prawdopodobnie od padającego śniegu, co zmniejsza widoczność odległych pojazdów i drzew. W tle widać znaki drogowe.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Rząd samochodów z włączonymi czerwonymi światłami tylnymi stoi w korku na zaśnieżonej drodze, rozciągającej się w głąb obrazu. Droga jest pokryta śniegiem, podobnie jak szerokie pasy drzew, które obramowują ją po obu stronach, tworząc zimowy krajobraz. Powietrze jest zamglone, prawdopodobnie od padającego śniegu, co zmniejsza widoczność odległych pojazdów i drzew. W tle widać znaki drogowe.

Zimowy atak na Małopolskę

Czwartkowy poranek 8 stycznia 2026 roku nie pozostawił złudzeń: zima w Małopolsce zademonstrowała swoją siłę w pełnej krasie, choć dla wielu mieszkańców to jedynie ponure dejà vu. Zamiast malowniczego krajobrazu, kierowców przywitały zasypane drogi i fatalne warunki jazdy, zwiastujące poważne kłopoty w całym regionie. Niebo spowite ciężkimi chmurami bezlitośnie sypie białym puchem, a synoptycy ostrzegają, że najgorsze ma dopiero nadejść, zwłaszcza w południowych rejonach województwa, a także na obszarach podgórskich i górskich.

Temperatura w całym regionie, zgodnie z oczekiwaniami, zjechała wyraźnie poniżej zera, co dodatkowo potęguje trudności na drogach. O ile w Krakowie, Bochni czy Oświęcimiu termometry wskazywały od -4 do -5 stopni Celsjusza, o tyle na Podhalu panował już siarczysty mróz. W Zakopanem odnotowano aż -11 stopni, a w Rabce-Zdroju i Nowym Sączu około -7 stopni Celsjusza, co skutecznie zamienia każdą kroplę wody w twardy lód.

Jakie pułapki czyhają na drogach?

Dynamiczna zmiana pogody niemal natychmiast odbiła się na sytuacji na drogach, którą lokalna policja i służby drogowe jednogłośnie określają jako dramatyczną. Nawet główne arterie komunikacyjne, takie jak autostrada A4 na strategicznym odcinku między Tarnowem a Katowicami, są pokryte warstwą świeżego śniegu lub niebezpiecznym błotem pośniegowym, co wymusza na kierowcach jazdę z prędkością niemal spacerową. Ruch znacznie spowolnił, a ryzyko poślizgu czai się za każdym zakrętem, zamieniając codzienne dojazdy w prawdziwe wyzwanie.

Skutki tego zimowego oblężenia widać szczególnie wyraźnie na wjazdach do największych miast, gdzie tworzą się wielokilometrowe zatory drogowe, paraliżując Kraków, Tarnów czy Nowy Sącz. Policja z Zakopanego wydaje pilne apele o zachowanie najwyższej ostrożności, podkreślając, że sytuacja na mniej uczęszczanych trasach powiatowych i gminnych jest jeszcze gorsza. Tam głęboki śnieg często uniemożliwia przejazd, a niektóre odcinki mogą być całkowicie odcięte od świata, co budzi pytania o zimowe przygotowanie infrastruktury.

Komunikacyjny chaos w Krakowie

Trudne warunki panujące na małopolskich drogach nie oszczędziły również komunikacji publicznej, co tradycyjnie budzi frustrację pasażerów i pracowników. Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Krakowie musiało poinformować o skróceniu tras kilku linii podmiejskich, m.in. 214, 260 i 270, gdyż autobusy z powodu zalegającego śniegu po prostu nie są w stanie dotrzeć do swoich pętli końcowych. To kolejny dowód na to, jak nawet najlepiej zorganizowany transport miejski ulega kaprysom zimowej aury, pozostawiając wielu pasażerów na lodzie – dosłownie i w przenośni.

Niestety, jak to często bywa w takich warunkach, chaos na drogach zaowocował serią niebezpiecznych zdarzeń, które mogły skończyć się znacznie gorzej. Szczególnie trudny poranek przeżyli kierowcy w regionie sądeckim, gdzie doszło do kilku incydentów. W Krynicy-Zdroju na ulicy Zieleniewskiego samochód osobowy dachował, lecz na szczęście, kierowcy nic się nie stało, co można uznać za cud w tej białej scenerii. Mniej szczęścia miał niestety 15-letni pieszy, który został potrącony na śliskiej nawierzchni przy ulicy Grunwaldzkiej w Nowym Sączu. Chłopiec z obrażeniami trafił do szpitala, przypominając o bezwzględnej konieczności ostrożności wszystkich uczestników ruchu.

Co przyniesie najbliższa noc?

Mimo że intensywne opady śniegu mają stopniowo słabnąć, synoptycy ostrzegają, że to jeszcze nie koniec zimowego dramatu, a najgorsze dopiero przed nami. Nadchodząca noc z czwartku na piątek przyniesie ze sobą znaczące ochłodzenie, które zamieni Małopolskę w prawdziwą mroźną pułapkę. W Krakowie i na północy regionu termometry mogą pokazać od -7 do -9 stopni Celsjusza, co wystarczy, by zamrozić drogi i chodniki do absolutnego minimum przyczepności. To wymaga szczególnej uwagi ze strony kierowców i pieszych, a także odpowiedniego przygotowania na siarczysty mróz.

Prawdziwie arktyczne warunki spodziewane są jednak na południu województwa, gdzie temperatura spadnie do wartości, które mogą budzić niepokój nawet u najbardziej zaprawionych w bojach miłośników zimy. W Nowym Sączu prognozuje się -12°C, w Rabce-Zdroju aż -16°C, a w Zakopanem termometry mogą wskazać nawet -17°C, tworząc ekstremalne warunki, które nie wybaczają błędów. Służby apelują do mieszkańców o maksymalną ostrożność, odpowiednie zabezpieczenie pojazdów i domów oraz unikanie niepotrzebnych podróży, przypominając, że bezpieczeństwo jest absolutnym priorytetem.

"W czwartek, 8 stycznia, w całej Małopolsce wystąpiły intensywne opady śniegu i mróz, sięgający -11°C w Zakopanem."

"Trudne warunki pogodowe sparaliżowały ruch drogowy, powodując gigantyczne korki na głównych trasach, w tym na autostradzie A4, oraz utrudnienia w kursowaniu komunikacji miejskiej w Krakowie."

"Synoptycy zapowiadają, że w nocy z czwartku na piątek mróz jeszcze się nasili, a temperatura na Podhalu może spaść nawet do -17 stopni Celsjusza."

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.