Marek Jakubiak na Hawajach. Czy była to podróż życia?

Poseł niezrzeszony Marek Jakubiak wraz z żoną Irminą Ochenkowską odbył podróż poślubną na Hawaje. Polityk, który niedawno wziął ślub, podzielił się swoimi wrażeniami z egzotycznego wyjazdu. Opowiedział o temperaturze Pacyfiku, pływających przy brzegu wielorybach, a także o spełnionym marzeniu związanym z historią. Jego relacja rzuca światło na mniej znane aspekty archipelagu.

Na pierwszym planie widoczny jest piaszczysty brzeg, na który nachodzi spieniona fala w odcieniach bieli i błękitu. Dalej, szeroka połać spokojnej wody oceanu, mieniąca się odcieniami turkusu i zieleni, a w oddali, pod horyzontem, widoczny jest grzbiet i płetwa ogonowa ciemnego wieloryba zanurzającego się w wodzie. Nad horyzontem rozciąga się zachmurzone niebo w ciepłych odcieniach pomarańczy i błękitu.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie widoczny jest piaszczysty brzeg, na który nachodzi spieniona fala w odcieniach bieli i błękitu. Dalej, szeroka połać spokojnej wody oceanu, mieniąca się odcieniami turkusu i zieleni, a w oddali, pod horyzontem, widoczny jest grzbiet i płetwa ogonowa ciemnego wieloryba zanurzającego się w wodzie. Nad horyzontem rozciąga się zachmurzone niebo w ciepłych odcieniach pomarańczy i błękitu.

Egzotyczna podróż poślubna

Poseł niezrzeszony Marek Jakubiak, po wielu latach związku, poślubił Irminę Ochenkowską w Mikołajkach. Małżonkowie wybrali Hawaje jako cel swojej podróży poślubnej. Polityk podzielił się przemyśleniami dotyczącymi trasy, żartując, że mógł odbyć podróż dookoła świata za te same pieniądze, lecąc w przeciwnym kierunku. Ta obserwacja podkreśla jego zdolność do kalkulacji nawet w trakcie wypoczynku.

Jakubiak zwrócił uwagę na geograficzne położenie Hawajów, często błędnie kojarzone z bliskością Stanów Zjednoczonych. Podkreślił, że archipelag jest oddalony o niemal 5500 km od Los Angeles, stanowiąc odizolowany punkt na środku Pacyfiku. Dodał również, że na Hawajach liczba mieszkańców pochodzenia japońskiego przewyższa liczbę Amerykanów, co jest ciekawostką demograficzną.

"Dopiero na Hawajach załapałem, że wróciłem do Polski drogą, którą przyleciałem na Hawaje, a mogłem za te same pieniądze polecieć w drugą stronę i odbyć podróż dookoła świata" - powiedział polityk.

"Muszę też powiedzieć o ciekawym doznaniu: nikt w Polsce nie zadaje sobie takich pytań, ale uważa się, że Hawaje leżą koło Stanów Zjednoczonych, są zamorskim stanem Ameryki. A są oddalone o prawie 5500 km od Los Angeles. To jest po prostu środek Pacyfiku. A co ciekawe, na Hawajach jest więcej Japończyków niż Amerykanów" - podkreślił Marek Jakubiak.

Wizyta w Pearl Harbor

Dla posła Jakubiaka podróż na Hawaje miała również wymiar historyczny. Od lat marzył o odwiedzeniu Pearl Harbor, miejsca symbolizującego koniec II wojny światowej na Pacyfiku. To doświadczenie było dla niego szczególnie ważne ze względu na jego zainteresowania historią konfliktów zbrojnych. Wizyta w tym miejscu była spełnieniem życiowego pragnienia.

W trakcie pobytu polityk miał okazję wejść na pokład pancernika USS Missouri, gdzie w 1945 roku podpisano akt kapitulacji Japonii. Jakubiak określił to jako "wielkie przeżycie" i wyraził podziw dla Amerykanów za ich poważne i pompatyczne traktowanie własnej historii oraz weteranów. Wyraził również życzenie, aby podobny szacunek okazywano mundurowi i żołnierzom w Polsce.

"Marzyłem całe życie o tym, żeby być w miejscu, gdzie ta wojna miała swój koniec, czyli w Pearl Harbor" - wspominał polityk.

"Bardzo chciałem wejść na pokład Missouri, na którym w 1945 roku podpisano kapitulację Japonii. Było to dla mnie wielkie przeżycie. Szczerze mówiąc, zazdroszczę Amerykanom tak poważnego, wręcz pompatycznego traktowania własnej historii i weteranów. To, jak oddaje im się hołd, budzi mój szacunek. Chciałbym, żeby w Polsce tak traktowano mundur i żołnierzy Rzeczypospolitej" - powiedział Jakubiak.

Niespodzianki Hawajów

Podczas podróży poślubnej Markowi Jakubiakowi i jego żonie towarzyszyła pani Monika, Polka mieszkająca na Hawajach. To ona pełniła rolę przewodniczki, zapewniając organizację lotów, opiekę na lotnisku oraz transport po archipelagu. Jej wsparcie okazało się kluczowe dla komfortu i płynności egzotycznej wyprawy małżonków.

Poseł zwrócił uwagę na obecność dużej bazy wojskowej na Hawajach, która charakteryzuje się dużą otwartością. W przeciwieństwie do Polski, gdzie takie obiekty są tajne, na Hawajach samoloty latają nad głowami mieszkańców, a baza jest widoczna z dróg publicznych. Amerykanie traktują tę pacyficzną bazę z dużą powagą, gromadząc tam najnowocześniejszy sprzęt, co zaspokoiło "duszę wojskową" Jakubiaka.

"Ona zarezerwowała nam loty, zaopiekowała się nami na lotnisku i obwiozła po archipelagu" - relacjonował poseł.

"I jest na Hawajach wielka baza wojskowa. U nas w Polsce wszystko jest tajne, a tam przy płocie, jadąc samochodem, nikt nie robi afery. Samoloty latają nad głowami. Amerykanie bardzo poważnie traktują tę bazę pacyficzną i gromadzą tam najnowszy sprzęt. Moja dusza wojskowa została zaspokojona. Patrzyłem na to z otwartymi oczami, miałem okazję dotknąć i jestem szczęśliwy" - dodał Jakubiak.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.