Spis treści
Odszedł wizjoner śląskiej kultury
8 stycznia 2024 roku, w wieku 62 lat, polski świat sztuki i kultury poniósł niepowetowaną stratę. O godzinie 2:31 odszedł Marek Kuś, artysta o niezwykłej pasji, ceniony kurator oraz niestrudzony inicjator i twórca bytomskiej galerii „Kronika”, którego wkład w rozwój sztuki współczesnej na Śląsku jest nie do przecenienia. Przez lata poświęcił się budowaniu mostów między artystami a publicznością, otwierając drzwi do nowych doświadczeń estetycznych.
Przez niemal dwie dekady, od 2006 roku, Marek Kuś pełnił funkcję dyrektora Galerii Sztuki Współczesnej BWA Katowice. To pod jego sterami instytucja ta przeszła okres dynamicznego rozwoju, zyskując międzynarodowy rozgłos i ugruntowując swoją pozycję jako jedna z najważniejszych placówek artystycznych w kraju. Nie bez powodu w środowisku zaczęto ją nazywać „małą Zachętą”, co doskonale oddawało jej ambicje i osiągnięcia.
Jaki dorobek pozostawił Marek Kuś?
Pod kierownictwem Marka Kusia, BWA Katowice stała się prawdziwie globalnym oknem na sztukę. Na wystawach prezentowano dzieła nie tylko artystów ze Śląska i całej Polski, ale także twórców z kilkudziesięciu krajów, od krajów Beneluksu po Republikę Południowej Afryki. Ta otwartość na świat i różnorodność perspektyw przyciągała rekordową frekwencję, co świadczyło o głodzie kulturalnym i potrzebie obcowania ze sztuką najwyższego formatu.
Równolegle z intensywną pracą kuratorską i dyrektorską, Marek Kuś nieustannie rozwijał własną twórczość artystyczną. Jego prace stanowiły wieloletnią, głęboką refleksję nad możliwościami multiplikacji jako narzędzia wyrazu oraz nad metafizycznym miejscem człowieka w strukturze kosmosu. To połączenie praktyki organizatorskiej z własną artystyczną drogą czyniło go postacią wyjątkową na polskiej scenie.
„Kto znał mojego ojca, Marka, wie, że był człowiekiem niezwykle dobrym, bezinteresownym i gotowym do pomagania i znajomym, i osobom, które spotykały go przypadkiem, a dzięki ogromnej sile fizycznej i duchowej zdolnym do heroicznego poświęcenia dla innych” - opisuje Szymon Kuś w mediach społecznościowych.
Marek Kuś w oczach najbliższych
Wspomnienie o Marku Kusiu, opublikowane przez jego syna Szymona, rzuca światło na jego niezwykłą osobowość poza sferą artystyczną. Maluje obraz człowieka o niezłomnych zasadach, gotowego do heroicznego poświęcenia i bezinteresownej pomocy innym, niezależnie od okoliczności. Takie świadectwo z pewnością rezonuje z wieloma, którzy mieli przyjemność go poznać i współpracować z nim.
Mimo swojej głębokiej wiary i niezachwianych zasad, Marek Kuś pozostawał człowiekiem otwartym i pełnym szacunku dla różnorodności. Aktywnie wspierał prawa kobiet, odnosił się z życzliwością do mniejszości i konsekwentnie podkreślał znaczenie równości, godności i wolności, co w dzisiejszych czasach jest wartością szczególnie cenną. Wierzył też w powszechny dostęp do opieki zdrowotnej i sprawiedliwe warunki życia.
Dziedzictwo wykraczające poza sztukę
Śmierć Marka Kusia to bez wątpienia ogromna strata dla świata kultury i sztuki, ale także dla wszystkich, którzy mieli okazję z nim współpracować lub spotkać go na swojej drodze. Jego odejście pozostawia po sobie pustkę, która będzie odczuwalna przez długi czas, zarówno w instytucjach, które tworzył i rozwijał, jak i w sercach ludzi, których inspirował do działania i myślenia o sztuce w szerszym kontekście.
Pozostawił po sobie nie tylko liczne wystawy i kolekcje sztuki, ale przede wszystkim ideę. Ideę, że sztuka powinna być dostępna, żywa i inspirująca, a jej animatorzy powinni być ludźmi z pasją i wizją. To dziedzictwo Marka Kusia będzie wciąż promieniować na kolejne pokolenia artystów i miłośników kultury, przypominając o jego niezłomnym zaangażowaniu.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.