Maszynista uniknął tragedii w Łódzkiem. Co naprawdę wydarzyło się na torach?

2026-01-07 12:18

W województwie łódzkim, 6 stycznia, maszynista pociągu relacji Lublin-Szczecin wykrył brak fragmentu szyny w miejscowości Będzelin. Jego czujność pozwoliła zatrzymać skład na czas i zapobiec poważnemu wypadkowi. Sprawą zajęła się prokuratura, która bada, czy doszło do sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, zagrożonego karą do 8 lat więzienia. Wstępne ustalenia wskazują na nietypową przyczynę zdarzenia.

Zbliżenie na torowisko kolejowe biegnące prosto w dal, z trzema widocznymi torami. Główne tory znajdują się na pierwszym planie, z boku po prawej, ukazując metalowe szyny o rdzawym kolorze, z wyjątkiem górnej części, która jest błyszcząca i srebrna. Szyny są zamocowane do betonowych podkładów za pomocą metalowych, zakrzywionych elementów, a pomiędzy podkładami rozsypany jest żwir. Słońce rzuca długie cienie na podkłady i żwir, tworząc kontrast między jasnymi i ciemnymi obszarami.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Zbliżenie na torowisko kolejowe biegnące prosto w dal, z trzema widocznymi torami. Główne tory znajdują się na pierwszym planie, z boku po prawej, ukazując metalowe szyny o rdzawym kolorze, z wyjątkiem górnej części, która jest błyszcząca i srebrna. Szyny są zamocowane do betonowych podkładów za pomocą metalowych, zakrzywionych elementów, a pomiędzy podkładami rozsypany jest żwir. Słońce rzuca długie cienie na podkłady i żwir, tworząc kontrast między jasnymi i ciemnymi obszarami.

Incydent w województwie łódzkim

Dnia 6 stycznia, we wtorek około godziny 12:00, maszynista pociągu relacji Lublin Główny – Szczecin Główny dokonał niepokojącego odkrycia na torach kolejowych. W miejscowości Będzelin, położonej w powiecie łódzkim wschodnim, zauważył brak fragmentu szyny o długości 112 centymetrów. Dzięki jego szybkiej reakcji i czujności, pociąg został zatrzymany na czas, co pozwoliło uniknąć potencjalnie poważnej katastrofy.

Po zabezpieczeniu miejsca zdarzenia i dokonaniu doraźnej naprawy ubytku, skład kolejowy mógł kontynuować podróż. Sprawą natychmiastowo zainteresowała się prokuratura, która wszczęła dochodzenie w celu wyjaśnienia dokładnych okoliczności incydentu. Śledczy analizują zebrane dowody, aby ustalić, w jaki sposób doszło do uszkodzenia infrastruktury kolejowej.

"Przyczyna zaistnienia awarii jest obecnie ustalana, natomiast na ten moment nic nie wskazuje na to, aby była ona wynikiem aktu dywersji. Prokuratura będzie rozważała zaistnienie znamion przestępstwa z artykułu 174 paragraf 1 Kodeksu karnego, który dotyczy sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, co zagrożone jest karą do 8 lat pozbawienia wolności" - mówi prokurator Paweł Jasiak.

Jakie są prawne konsekwencje?

Prokurator Paweł Jasiak poinformował, że prokuratura rozważa kwalifikację zdarzenia jako przestępstwa z artykułu 174 paragraf 1 Kodeksu karnego. Ten przepis dotyczy sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym i przewiduje karę do 8 lat pozbawienia wolności. Na obecnym etapie śledztwa nie ma jednak żadnych przesłanek wskazujących na celowe działanie lub akt dywersji.

Śledczy koncentrują się na ustaleniu wszystkich przyczyn i mechanizmów, które doprowadziły do uszkodzenia torowiska. Ich celem jest zebranie kompleksowego materiału dowodowego, który pozwoli na jednoznaczne określenie odpowiedzialności, jeśli taka wystąpiła. Postępowanie ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa w ruchu kolejowym i zapobieganie podobnym incydentom w przyszłości.

Co ustaliły PKP Polskie Linie Kolejowe?

Z informacji przekazanych przez PKP Polskie Linie Kolejowe wynika, że uszkodzony tor w Będzelinie został naprawiony jeszcze tego samego dnia. Prace zakończono około godziny 16:30, co pozwoliło na szybkie przywrócenie pełnej funkcjonalności linii kolejowej. Do momentu naprawy, ruch pociągów był prowadzony drugim torem, co, jak zapewnił przewoźnik, nie spowodowało znaczących opóźnień w rozkładzie jazdy.

Eksperci PKP wstępnie wykluczyli udział osób trzecich w zdarzeniu, co potwierdza wcześniejsze doniesienia prokuratury. Jedną z głównych hipotez, która jest obecnie weryfikowana przez trwające ekspertyzy, jest uszkodzenie toru spowodowane przez silne mrozy panujące w ostatnich dniach. Niska temperatura mogła doprowadzić do pęknięcia lub skurczenia materiału, co skutkowało brakiem fragmentu szyny.

Czy to był jedyny taki przypadek?

Warto zaznaczyć, że incydent w Będzelinie nie był odosobniony w ostatnim czasie. Kilka dni wcześniej, w piątek 26 grudnia, podobne zdarzenie miało miejsce na innej linii kolejowej. Funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei (SOK) stwierdzili wówczas brak fragmentu szyny na trasie między Sławięcicami a Rudzińcem. To również wywołało alarm i wymagało szybkiej interwencji służb.

Na miejsce zdarzenia w Sławięcicach wezwano nie tylko policję, ale także Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) oraz funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP). Podobnie jak w przypadku incydentu w Łódzkiem, wstępne ustalenia specjalistów PKP wskazywały na bardzo niskie temperatury jako potencjalną przyczynę uszkodzenia. Obydwa przypadki podkreślają znaczenie bieżącego monitoringu infrastruktury kolejowej, zwłaszcza w trudnych warunkach atmosferycznych.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.