Spis treści
Sosnowiecki talent podbija wybiegi
Niejednokrotnie słyszeliśmy o drogach „od zera do bohatera”, ale historia Mateusza Króla z Sosnowca w programie „Top Model” to coś więcej niż tylko kolejny telewizyjny sukces. Ten 20-letni student pielęgniarstwa, pochodzący z Dąbrowy Górniczej, udowadnia, że prawdziwa charyzma i naturalność potrafią otworzyć drzwi do najbardziej ekskluzywnych światów, nawet jeśli początkowo wydają się one nieosiągalne dla kogoś z regionu, który bywa stereotypowo postrzegany. Jego szczerość i niewymuszony humor natychmiastowo zjednały sobie zarówno wymagających jurorów, jak i szeroką widownię.
Mateusz Król, mierzący imponujące 195 cm wzrostu, od pierwszych chwil na castingu zaprezentował postawę, którą sam określał jako „nieznającego słowa wstyd”. Mimo początkowego stresu i zabawnej pomyłki w imionach jurorów – która zresztą szybko stała się internetowym memem – jego autentyczność i pewna nieśmiałość w połączeniu z ekspresyjną osobowością sprawiły, że szybko awansował do grona ulubieńców. To właśnie ta nietypowa mieszanka cech uczyniła go jednym z najbardziej zapadających w pamięć uczestników tej edycji „Top Model”.
— Pani Katarzyna Sokołowska... Pani, pan Marcin Tyszka... i pan... Marcin Woliński. No, Jezus Maria! — wspominał rozbawiony Mateusz w jednym z odcinków, co natychmiast stało się memem w sieci.
Czy to miasto ma potencjał?
Początki Mateusza w programie nie były jednak usłane różami, a jego „sosnowieckie korzenie” początkowo wzbudzały pewne wątpliwości, zwłaszcza u Marcina Tyszki. Fotograf, znany ze swojego ostrego języka i bezkompromisowych opinii, zastanawiał się, czy Mateusz, pomimo warunków fizycznych, ma w sobie to "coś", co jest niezbędne w świecie mody. Ten dylemat stał się punktem zapalnym w dyskusji między jurorami, gdzie Joanna Krupa z energią broniła młodego uczestnika.
Dyskusja między panelistami ujawniła, jak cienka jest granica między autentycznością a postrzeganą nieśmiałością w branży, która często wymaga bezwzględnej pewności siebie. Marcin Tyszka wskazywał na pewną „kurczakowatość” Mateusza, podczas gdy Joanna Krupa uparcie dopytywała, co finalista „Top Model” miałby zmienić, by sprostać oczekiwaniom. To właśnie ten moment pokazał, że prawdziwy talent często wymaga szerszego spojrzenia, wykraczającego poza utarte schematy modelingu.
— Mateusz. Na razie coś mi nie gra. — Okej. — Bo jesteś bardzo wysoki. Chcesz być modelem. — Tak. — Ale taki nieśmiały, jak malutki kurczaczek. — To Marcin, co on może zrobić, żeby ci grało? I co byś chciał? - zapytała Joanna Krupa. — Nie wiem, nie wiem, nie wiem, czy może coś zrobić. U ciebie gra, jak dużo mówisz. A jak nie mówisz, to znowu jesteś taki nieśmiały - odpowiedział Marcin.
Wybór serca czy rozsądku?
Mateusz Król to postać, która nie daje się łatwo zaszufladkować. Mimo że oddaje się wymagającym studiom pielęgniarstwa, nie porzuca marzeń o międzynarodowych wybiegach. Od lat współpracuje z agencją modelingową, co świadczy o jego konsekwencji i długofalowym planowaniu kariery w branży modowej. Ta dwoistość, połączenie opiekuńczej profesji z dążeniem do świata blichtru, sprawia, że jego historia jest jeszcze bardziej intrygująca i inspirująca dla wielu młodych ludzi.
W programie często podkreślał znaczenie swojej rodziny, zwłaszcza ukochanej babci, która stanowi dla niego niewyczerpane źródło wsparcia i motywacji. To jej zadedykował swój udział w „Top Model”, co tylko podkreśla jego głębokie wartości i wdzięczność. Oprócz babci, Mateusz ma również swoją „rodzinę z wyboru” – trzy przyjaciółki, które, jak sam przyznaje, są jego ostoją w najbardziej szalonych pomysłach i trudnych chwilach.
— Bez nich nie byłbym sobą. Zawsze mnie wspierają, nawet w najdziwniejszych pomysłach — mówił w jednym z wywiadów dla TVN.
Cały Sosnowiec trzyma kciuki
Fenomen Mateusza Króla szybko wykroczył poza ramy telewizyjnego show, stając się powodem do dumy dla mieszkańców Sosnowca i całego regionu. Widzowie pokochali jego autentyczną energię, szczerość, a przede wszystkim dystans do samego siebie, co w dzisiejszym świecie celebryckich póz jest na wagę złota. W mediach społecznościowych, pod każdym postem dotyczącym jego osoby, pojawiają się tysiące komentarzy wsparcia, świadczących o ogromnej sympatii, jaką zaskarbił sobie młody model.
Nawet władze miasta nie pozostały obojętne na sukces swojego mieszkańca. Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca, publicznie pogratulował Mateuszowi, co jest symbolicznym gestem podkreślającym, że miasto identyfikuje się z jego osiągnięciami. To wsparcie ze strony społeczności lokalnej pokazuje, jak ważny jest Mateusz Król nie tylko jako uczestnik programu, ale jako ambasador pozytywnego wizerunku Sosnowca. W odpowiedzi na ten gest, Mateusz wyraził swoją wdzięczność, podkreślając, jak dobra energia od ludzi z jego rodzinnego regionu dodaje mu sił.
— Gratulacje! Sosnowiczanin, Mateusz Król, w finale Top Model! — napisał w mediach społecznościowych Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca.
Bardzo mi miło! Chciałbym serdecznie podziękować Panu Prezydentowi Arkadiusz Chęciński za zauważenie i te miłe słowa. To naprawdę wspaniałe uczucie czuć za sobą tak dobrą energię od ludzi stąd. Życzę wszystkim dobrego dnia! Mateusz - czytamy w komentarzu.
Finał Top Model tuż, tuż. Kto wygra?
Wielki finał 14. edycji „Top Model” zbliża się wielkimi krokami, a emocje sięgają zenitu. Na żywo, już w środę, 19 listopada 2025 roku o godzinie 21:35 na antenie TVN, dowiemy się, czy Mateusz Król z Sosnowca zostanie nowym zwycięzcą programu i spełni swoje marzenia o karierze w świecie mody. To będzie decydujący moment, w którym miliony widzów zasiądą przed telewizorami, by obserwować rozstrzygnięcie tej pasjonującej rywalizacji.
Czy jego nietuzinkowa osobowość, naturalność i ciężka praca wystarczą, by przekonać publiczność i jurorów do oddania na niego głosu? Pozostaje nam tylko trzymać kciuki i czekać na rozstrzygnięcie. Niezależnie od wyniku, Mateusz Król już teraz stał się symbolem tego, że warto podążać za marzeniami, niezależnie od miejsca, z którego się pochodzi. Koniecznie zobaczcie zdjęcia Mateusza Króla w galerii, aby lepiej poznać jego dotychczasowe dokonania w programie.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.