Mężczyzna nożem zaatakował żonę. Był wcześniej karany, co zeznał przed prokuratorem?

2025-10-28 11:21

44-letni mężczyzna z Leszna został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące po tym, jak 25 października zaatakował nożem swoją żonę, z którą jest w separacji. Dramatyczne zdarzenie miało miejsce na postoju taxi w centrum miasta. Sprawca usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa oraz prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, a prokuratura ujawniła jego wcześniejszą kartotekę kryminalną. Kobieta trafiła do szpitala i przeszła operację.

Wąska droga w nocy, pokryta kałużami, odbija światła pojazdów i lamp. Na pierwszym planie widoczne są rozmyte białe, czerwone i niebieskie refleksy świetlne na mokrym asfalcie, tworzące pionowe smugi. W oddali, w tle, widoczne są rozmyte, okrągłe światła: czerwone, niebieskie i białe, symbolizujące ruch miejski. Ciemne barwy dominują, podkreślając nocną atmosferę.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Wąska droga w nocy, pokryta kałużami, odbija światła pojazdów i lamp. Na pierwszym planie widoczne są rozmyte białe, czerwone i niebieskie refleksy świetlne na mokrym asfalcie, tworzące pionowe smugi. W oddali, w tle, widoczne są rozmyte, okrągłe światła: czerwone, niebieskie i białe, symbolizujące ruch miejski. Ciemne barwy dominują, podkreślając nocną atmosferę.

Dramatyczny atak w centrum Leszna

25 października na Placu Metziga w Lesznie doszło do brutalnego ataku. 44-letni mężczyzna zadał kilka ciosów nożem swojej żonie, z którą pozostaje w separacji. Kobieta pracowała jako kierowca przewozu osób i w momencie zdarzenia siedziała w samochodzie, oczekując na pasażerów. Uderzenia nożem dosięgły jej przedramienia, barku oraz uda, powodując poważne obrażenia wymagające natychmiastowej interwencji medycznej.

Po ataku sprawca odjechał samochodem kobiety, zabierając ze sobą krwawiącą ofiarę, w kierunku miejscowości położonej pod Lesznem. Później zeznał, że nie potrafił precyzyjnie określić swoich dalszych zamiarów. Na ulicy Szybowników kobiecie udało się wyskoczyć z pojazdu i uciec napastnikowi, dzięki czemu mogła wezwać pomoc. Poszkodowana została niezwłocznie przetransportowana do szpitala, gdzie przeszła operację i do dziś pozostaje pod opieką lekarzy.

Jakie zarzuty usłyszał sprawca ataku?

W niedzielę, 26 października, dzień po dramatycznym wydarzeniu, 44-latek usłyszał dwa kluczowe zarzuty. Pierwszy to usiłowanie zabójstwa, za które kodeks karny przewiduje karę dożywotniego pozbawienia wolności. Drugi zarzut dotyczył kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości, co stanowi dodatkowe przestępstwo. Dzień później, 27 października, sąd podjął decyzję o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny na okres trzech miesięcy. Prokuratura argumentowała konieczność aresztu ze względu na wagę zarzutów oraz ryzyko matactwa.

Przemysław Grześkowiak, prokurator rejonowy w Lesznie, poinformował, że mężczyzna przyznał się do zarzucanego czynu. Podczas przesłuchania wskazał jednak, że jego intencją nie było pozbawienie życia kobiety. Jego zeznania zostaną szczegółowo zweryfikowane w toku prowadzonego postępowania przygotowawczego, mającego na celu ustalenie wszystkich okoliczności zdarzenia i rzeczywistych motywów działania sprawcy. Sprawa wzbudza duże zainteresowanie ze względu na jej brutalny charakter.

"Był kilkukrotnie karany za przestępstwa przeciwko mieniu, kierowanie w stanie nietrzeźwości oraz przestępstwa z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii" - mówi Przemysław Grześkowiak, prokurator rejonowy w Lesznie.

Czy napastnik był wcześniej karany?

Jak wynika z informacji przekazanych przez Prokuraturę Rejonową w Lesznie, zatrzymany 44-latek ma bogatą przeszłość kryminalną. Wcześniej był już kilkukrotnie karany za różne przestępstwa. W jego kartotece znajdują się wyroki za czyny przeciwko mieniu, co świadczy o skłonności do łamania prawa. Ponadto, mężczyzna był wielokrotnie karany za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości, co wskazuje na lekceważenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym i potencjalne zagrożenie dla innych uczestników.

Dodatkowo, historia kryminalna sprawcy obejmuje przestępstwa z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Te wcześniejsze wykroczenia i przestępstwa mają znaczenie w kontekście obecnej sprawy, ponieważ mogą świadczyć o jego ogólnej tendencji do zachowań niezgodnych z prawem i stanowić okoliczność obciążającą podczas procesu sądowego. Prokurator Grześkowiak podkreśla wagę tych informacji dla dalszego przebiegu śledztwa i oceny ryzyka.

"Przyznał się do zarzucanego czynu. Podał, że jego zamiarem nie było pozbawienie życia" - mówi prokurator.

Gdzie zatrzymano agresora?

Po ucieczce kobiety, mężczyzna kontynuował jazdę, by ostatecznie zostać zatrzymanym przez funkcjonariuszy policji. Służby odnalazły 44-latka w trzcinach, w pobliżu jeziora w Gołanicach. Zatrzymanie przebiegło spokojnie, a mężczyzna nie stawiał oporu. W momencie zatrzymania badanie alkomatem wykazało u niego obecność pół promila alkoholu w organizmie, co potwierdziło zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Jego postawa podczas aresztowania była zgodna z relacją funkcjonariuszy, którzy opisali go jako spokojnego.

Motywy ataku, mimo zaprzeczeń co do zamiaru zabójstwa, wydają się być związane z sytuacją osobistą sprawcy i ofiary. Mężczyzna zaatakował swoją żonę, ponieważ kobieta podjęła decyzję o ułożeniu sobie życia na nowo. Para pozostawała w separacji i od pewnego czasu nie mieszkała już razem. To mogło stać się impulsem do dramatycznego zachowania, które doprowadziło do poważnych zarzutów i tymczasowego aresztowania.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.