Spis treści
Ocena MON według Dworczyka
Michał Dworczyk, obecny europoseł Prawa i Sprawiedliwości oraz były wiceszef Ministerstwa Obrony Narodowej, wystąpił na antenie Polsat News w czwartek, 1 stycznia. Polityk podzielił się swoją opinią na temat zarządzania w Ministerstwie Obrony Narodowej oraz kondycji polskiej armii. Jego wypowiedź dotyczyła kluczowych aspektów bezpieczeństwa państwa.
Dworczyk przyznał, że niektóre działania obecnego ministra obrony, Władysława Kosiniaka-Kamysza, zasługują na pochwałę. Jednocześnie jednak podkreślił, że istnieje wiele kwestii wymagających krytycznej oceny. Ta dwutorowa perspektywa ukazuje złożoność wyzwań stojących przed polską obronnością.
"Uważam, że są sprawy, za które należy (...) premiera Kosinaka-Kamysza i jego współpracowników pochwalić, ale jest co najmniej tak samo dużo albo i więcej spraw, za które należy krytycznie ocenić MON" - przyznał polityk PiS.
Brak debaty o bezpieczeństwie
Michał Dworczyk zwrócił uwagę na to, co uznał za najważniejszy problem w kontekście bezpieczeństwa Polski w bieżącym roku. Jego zdaniem, w polskiej polityce brakuje poważnej i rzetelnej dyskusji na temat kwestii obronności. Dotyczy to zarówno koalicji rządzącej, jak i szerzej, całego środowiska politycznego.
Polityk Prawa i Sprawiedliwości wyraził zaniepokojenie małą liczbą osób zainteresowanych merytoryczną debatą w tym obszarze. Taki stan rzeczy, w obliczu obecnej sytuacji międzynarodowej i konfliktu za wschodnią granicą, może negatywnie wpływać na strategiczne planowanie obronne państwa.
Krytyka stanu rezerw osobowych
Euro poseł Dworczyk podkreślił również kluczową kwestię liczebności polskiej armii, koncentrując się na rezerwach osobowych. Zauważył, że temat rezerw wojskowych nie jest w ogóle poruszany w publicznej dyskusji. To pominięcie, zdaniem polityka, stanowi poważne zagrożenie dla zdolności obronnych kraju.
Zaniepokojenie polityka wynika z faktu, że w przypadku ewentualnej obrony granic, Polska może stanąć w obliczu braku wystarczającej liczby żołnierzy. To ostrzeżenie Michała Dworczyka ma na celu zwrócenie uwagi na lukę w systemie obronnym, która może okazać się krytyczna.
"(...) Nie mówimy o tym, że po prostu, gdyby przyszło do obrony granicy, nie będziemy mieli żołnierzy. (...) Rezerwa nie jest szkolona od 2009 roku, od kiedy został zawieszony pobór. I my dzisiaj nie podejmujemy poważnej dyskusji na temat przywrócenia obowiązkowego szkolenia wojskowego. Zrobili to już Łotysze, Litwini, Szwedzi, nawet Austriacy, Niemcy o tym rozmawiają" - powiedział alarmująco.
Dlaczego rezerwa jest nietrenowana?
Polityk PiS wyjaśnił, że problem nieprzeszkolonych rezerw sięga roku 2009. Właśnie wtedy zawieszono obowiązkowy pobór do wojska, co skutkowało brakiem regularnych szkoleń dla rezerwistów. Od tego czasu Polska nie podjęła systemowych działań w celu uzupełnienia i przeszkolenia tej grupy żołnierzy.
Michał Dworczyk zaznaczył, że wiele państw europejskich podjęło już kroki w celu rozwiązania podobnych problemów. Jako przykłady wskazał Łotwę, Litwę, Szwecję i Austrię, które przywróciły obowiązkowe szkolenia wojskowe. Dodał, że nawet Niemcy prowadzą obecnie dyskusje na ten temat, podkreślając pilność sytuacji.
Wprowadzić obowiązkowe szkolenia wojskowe?
Wypowiedzi europosła Prawa i Sprawiedliwości jednoznacznie wskazują na potrzebę podjęcia poważnej dyskusji. Dotyczy ona możliwości przywrócenia obowiązkowego szkolenia wojskowego w Polsce. Zdaniem Dworczyka, jest to kluczowy element dla zapewnienia realnych zdolności obronnych kraju w zmieniającym się środowisku bezpieczeństwa.
Michał Dworczyk podkreśla, że bez aktywnych działań w obszarze rezerw osobowych, polska armia może napotkać trudności. Niewystarczająca liczba przeszkolonych rezerwistów stanowi wyzwanie dla skuteczności wszelkich planów obronnych. Jego apel ma zainicjować niezbędne reformy w systemie wojskowym.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.