Michał Sapota w areszcie. Czy deweloper z HREIT naprawdę spłaci miliardy?

2026-01-08 5:19

Deweloper Michał Sapota, prezes spółki HREIT, oskarżony o gigantyczne oszustwo na ponad 342 mln zł, z aresztu obiecuje wierzycielom odzyskanie pieniędzy. Biznesmen, zatrzymany we wrześniu ubiegłego roku, twierdzi, że jego spółka nie jest piramidą finansową, a kluczem do uratowania inwestycji i zadośćuczynienia poszkodowanym jest otwarcie sanacji. Jego słowa budzą nadzieję, ale i wiele pytań wśród blisko półtora tysiąca inwestorów.

Przezroczysta, matowa, szklana ściana przedziela pomieszczenia, ukazując zamazane kształty mebli biurowych po prawej stronie. Po lewej stronie, w tle, widoczna jest jasna, rozmyta plama światła. Dolna część ściany opiera się na ciemnej, błyszczącej podłodze, na którą padają ukośne pasy światła, tworząc wyraźne kontrasty.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Przezroczysta, matowa, szklana ściana przedziela pomieszczenia, ukazując zamazane kształty mebli biurowych po prawej stronie. Po lewej stronie, w tle, widoczna jest jasna, rozmyta plama światła. Dolna część ściany opiera się na ciemnej, błyszczącej podłodze, na którą padają ukośne pasy światła, tworząc wyraźne kontrasty.

Deweloper w pułapce. Oskarżenia i obietnice

Sprawa Michała Sapoty, prezesa HREIT, tocząca się od miesięcy, wciąż budzi ogromne emocje i stanowi ponury obraz tego, jak może zakończyć się marzenie o własnych czterech kątach lub pewnej inwestycji. Oskarżony o oszukanie ponad 1400 osób na gigantyczną kwotę 342 milionów złotych, biznesmen przebywa w areszcie od września ubiegłego roku, co jedynie pogłębia niepewność wokół jego deweloperskiego imperium.

Mimo ciężaru zarzutów, Sapota konsekwentnie utrzymuje, że jego spółka nie jest finansową piramidą, a wręcz przeciwnie – ma majątek pozwalający na dokończenie inwestycji i spłatę wierzycieli. To obietnica, która dla tysięcy poszkodowanych inwestorów jest jedyną nadzieją, choć brzmi to jak scenariusz z dobrze znanego filmu, gdzie bohater w opałach zapewnia o honorze i przyszłych zyskach.

"Zrealizowaliśmy 12 inwestycji, oddaliśmy do użytku prawie 1,5 tysiąca mieszkań. Środki od inwestorów indywidualnych były przeznaczane na działalność grupy kapitałowej i budowanie potencjału. Zgromadzony majątek w przypadku sprzedaży oraz realizacji projektów mieszkaniowych znacząco przewyższa środki zgromadzone od inwestorów oraz zapewnia ukończenie wszystkich rozpoczętych projektów deweloperskich."

Piramida finansowa czy pech?

Prezes HREIT stanowczo odpiera zarzuty dotyczące zbudowania piramidy finansowej, wskazując na imponujący bank ziemi, który miałby umożliwić realizację około 15 tysięcy mieszkań o łącznej powierzchni 670 tys. m2. Według jego szacunków, może to przynieść spółce nawet 6 miliardów złotych, co jest sumą pozwalającą nie tylko na pokrycie zobowiązań, ale i na znaczny zysk.

Sapota zapewnia, że jego działania zawsze były transparentne, a pozyskiwanie środków od inwestorów indywidualnych wstrzymał w czerwcu 2024 roku. Następnie, już w lipcu, złożono wnioski restrukturyzacyjne, mające na celu zabezpieczenie majątku. Jednakże, jak to często bywa w polskiej rzeczywistości prawnej, plan ten przez półtora roku pozostaje w sądowych labiryntach, uniemożliwiając realne działania.

"Jeśli tylko ruszy sanacja, na pewno odzyskają pieniądze."

Co z niedokończonymi mieszkaniami?

Dla osób, które wpłaciły pieniądze za mieszkania, a ich budowa stanęła pod znakiem zapytania, Michał Sapota ma jedną odpowiedź: sanacja. Twierdzi, że tylko otwarcie postępowania sanacyjnego HREIT pozwoli na dokończenie inwestycji, choć z pewnym opóźnieniem, za które już teraz przeprasza.

Alternatywny scenariusz, czyli upadłość, przedstawia się znacznie bardziej dramatycznie. W jego wyniku majątek spółki zostałby sprzedany w licytacji za bezcen, a inwestorzy odzyskaliby jedynie ułamek zainwestowanych środków. Mieszkania zaś, w tym czarnym scenariuszu, nigdy by nie powstały, co jest przestrogą dla wszystkich, którzy ufają w stabilność rynku deweloperskiego.

Zarzuty wobec zarządcy przymusowego. Manipulacje?

Sapota nie szczędzi ostrych słów pod adresem zarządcy przymusowego, Marcina Kubiczka, oskarżając go o świadome wprowadzanie w błąd i manipulowanie faktami. Według dewelopera, Kubiczek dąży do ogłoszenia upadłości spółki od wielu miesięcy, ignorując rzeczywisty potencjał HREIT i zatajając kluczowe informacje.

Co więcej, prezes HREIT ujawnia, że w sierpniu ubiegłego roku złożono zawiadomienie do prokuratury w sprawie tzw. oszustwa sądowego. Sapota twierdzi, że tymczasowy nadzorca sądowy miał poświadczyć nieprawdę w oficjalnym piśmie, co miało na celu przejęcie kontroli nad spółką i jej majątkiem. Sytuacja przypomina klasyczny bój o władzę nad resztkami deweloperskiego tortu.

"Nie tylko nie ma racji, ale świadomie wprowadza w błąd. Zataja pewne fakty, manipuluje innymi. On dąży do ogłoszenia upadłości od wielu miesięcy, prawdopodobnie już od grudnia 2024."

Ile warte są szkody?

Spekulacje na temat wartości szkód sięgają nawet 3 miliardów złotych, jednak Sapota kategorycznie temu zaprzecza. Uważa, że te szacunki są „kompletnie zmyślone”, a rzeczywista wartość wymagalnych zobowiązań wynosi kilkaset milionów złotych. Co więcej, twierdzi, że majątek HREIT znacząco przewyższa tę kwotę, sięgając ponad 1,5 miliarda złotych, co w teorii powinno pozwolić na pełną spłatę.

Kluczem do sukcesu, według Sapoty, jest profesjonalny plan restrukturyzacji, który został przygotowany i czeka na zgodę sądu. Deweloper podkreśla, że tylko w ten sposób uda się spłacić wszystkie wierzytelności i uniknąć katastrofy, jaką byłaby sprzedaż nieruchomości po zaniżonych cenach w przypadku upadłości – scenariusz, który uderzyłby rykoszetem w tysiące poszkodowanych.

Czy HREIT rzeczywiście zbankrutował?

Michał Sapota stanowczo zaprzecza bankructwu HREIT, powołując się nawet na słowa zarządcy Marcina Kubiczka. Uznaje, że sytuacja jest trudna, ale cały czas jest szansa na uniknięcie ostatecznego krachu. Najlepszym dowodem na to ma być rosnąca liczba wierzycieli, którzy w postępowaniach sądowych popierają plan sanacji, zamiast dążyć do upadłości.

Ci ludzie, mimo własnych pretensji i straconych nadziei, dostrzegają, że sanacja jest jedyną realną drogą do odzyskania środków i dokończenia budowy mieszkań. Postępowanie w areszcie, które Sapota ocenia jako "skrajnie nieuzasadnione" po roku pełnej współpracy z prokuraturą, dodatkowo komplikuje jego osobiste zaangażowanie w ratowanie spółki.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.