Mieczysław Czerniawski nie żyje. Afera "na cztery ręce" powraca z zaskakującym szczegółem?

2026-01-08 19:33

Mieczysław Czerniawski, były prezydent Łomży i wieloletni poseł SLD, zmarł w wieku 76 lat. Jego karierę, choć pełną zasług dla samorządu, na zawsze naznaczyła głośna afera "na cztery ręce" z 2003 roku, która wstrząsnęła polskim Sejmem i miała poważne konsekwencje dla jego politycznej przyszłości. Jak ten incydent wpłynął na jego dziedzictwo?

Na drewnianym, ciemnobrązowym biurku w stylu sekretarzyka leży stos kremowych papierów, a na wierzchu nich czarne pióro z błyszczącym, złotym klipsem. Z lewej strony w tle znajduje się drugi, mniejszy stos papierów. Prawa strona biurka zawiera podniesioną półkę z przegródkami, w których leżą kolejne dokumenty i stosy książek w jasnych oprawach. Całość oświetlona jest miękkim, ciepłym światłem padającym z lewej strony, rozjaśniającym część powierzchni biurka i tworzącym lekkie cienie.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na drewnianym, ciemnobrązowym biurku w stylu sekretarzyka leży stos kremowych papierów, a na wierzchu nich czarne pióro z błyszczącym, złotym klipsem. Z lewej strony w tle znajduje się drugi, mniejszy stos papierów. Prawa strona biurka zawiera podniesioną półkę z przegródkami, w których leżą kolejne dokumenty i stosy książek w jasnych oprawach. Całość oświetlona jest miękkim, ciepłym światłem padającym z lewej strony, rozjaśniającym część powierzchni biurka i tworzącym lekkie cienie.

Kim był Mieczysław Czerniawski?

Mieczysław Czerniawski, którego śmierć w wieku 76 lat wstrząsnęła lokalną społecznością Łomży, to postać z długą i barwną historią w polskiej polityce. Jego droga rozpoczęła się w latach 70., kiedy to jako nauczyciel aktywnie włączył się w struktury Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, by po transformacji kontynuować działalność w Socjaldemokracji RP oraz Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Przez wiele lat zasiadał w ławach sejmowych, reprezentując swój okręg w czterech kadencjach, od 1989 do 2005 roku, co świadczy o jego nieprzerwanym zaangażowaniu.

Szczyt kariery samorządowej osiągnął, pełniąc funkcję prezydenta Łomży w latach 2010-2014, co niewątpliwie potwierdza jego silną pozycję w regionie. Współczesny prezydent Łomży, Mariusz Chrzanowski, złożył rodzinie kondolencje, podkreślając jego znaczący wkład w rozwój miasta. To pokazuje, że mimo późniejszych kontrowersji, Mieczysław Czerniawski był postacią z realnym wpływem na lokalną społeczność i jej kształt.

Afera na cztery ręce. Pamiętacie ją?

Incydent, który na zawsze przylgnął do nazwiska Mieczysława Czerniawskiego i stał się synonimem pewnych parlamentarnych niegodziwości, miał miejsce w 2003 roku. Mówi się o nim afera głosowania „na cztery ręce”, co w eufemistyczny sposób określało sytuację, w której jeden poseł oddawał głosy za siebie i swoich nieobecnych kolegów. Wówczas to kartą poselską Czerniawskiego oraz Alfreda Owoca posłużyli się inni posłowie Sojuszu Lewicy Demokratycznej – Jan Chaładaj i Stanisław Jarmoliński.

Ten skandaliczny incydent błyskawicznie obiegł media i wywołał falę oburzenia w społeczeństwie. Był to cios w wiarygodność parlamentu i jasny sygnał, że zasady etyki poselskiej bywają lekceważone w sposób, który podważa zaufanie publiczne do instytucji państwa. Konsekwencje dla zaangażowanych okazały się dotkliwe i nieuniknione, rzucając cień na ich dotychczasową służbę.

Co zadecydowało o karierze posła?

Reakcja na jawne złamanie regulaminu Sejmu była natychmiastowa i stanowcza. Mieczysław Czerniawski, jako jeden z głównych bohaterów tej afery, został usunięty z klubu parlamentarnego SLD, co było dla niego z pewnością poważnym ciosem politycznym. Incydent ten na długie lata zaważył na jego wizerunku, ale także stał się niechlubnym symbolem dla całej partii, uosabiającym problem nieuczciwych praktyk w polskim parlamencie, o których często się mówiło.

Śmierć Mieczysława Czerniawskiego to moment, by spojrzeć na jego karierę przez pryzmat zarówno zasług dla Łomży i Sejmu, jak i kontrowersji, które ją kształtowały. Afera "na cztery ręce" pozostaje ważną lekcją o potrzebie przejrzystości i etyki w życiu publicznym, przypominając, że publiczna służba wymaga absolutnej uczciwości. Jego dziedzictwo jest złożone, a dyskusja o nim toczy się nieustannie, pokazując, jak trudno jest oddzielić osiągnięcia od kontrowersji.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.