Międzynarodowi przestępcy w Warszawie. Jak wpadli najbardziej poszukiwani?

2025-11-22 5:25

Warszawa ponownie stała się areną spektakularnych zatrzymań, gdy międzynarodowa policja, w tym Interpol, namierzyła wyjątkowo groźnych przestępców. Listy gończe, a zwłaszcza czerwone noty Interpolu, są wydawane w przypadku najpoważniejszych zbrodni: zabójstw, handlu narkotykami czy kierowania zorganizowanymi grupami. Stolica Polski, będąc ważnym węzłem komunikacyjnym, przyciąga niestety także tych, którzy uciekają przed wymiarem sprawiedliwości, co jest wyzwaniem dla stołecznych służb.

Długi, betonowy korytarz lub tunel, częściowo oświetlony naturalnym światłem z otwartej szczeliny u góry, biegnącej wzdłuż prawej ściany. Na lewej ścianie widoczne są dwa smugi światła: górna, czerwona, składa się z czterech równoległych linii, a dolna, niebieska, z dwóch linii. Podłoga pokryta jest licznymi kałużami odbijającymi światło z otoczenia, a wzdłuż dolnej części prawej ściany rośnie zielony mech. W głębi tunelu widać sztuczne, żółte oświetlenie.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Długi, betonowy korytarz lub tunel, częściowo oświetlony naturalnym światłem z otwartej szczeliny u góry, biegnącej wzdłuż prawej ściany. Na lewej ścianie widoczne są dwa smugi światła: górna, czerwona, składa się z czterech równoległych linii, a dolna, niebieska, z dwóch linii. Podłoga pokryta jest licznymi kałużami odbijającymi światło z otoczenia, a wzdłuż dolnej części prawej ściany rośnie zielony mech. W głębi tunelu widać sztuczne, żółte oświetlenie.

Warszawa: Międzynarodowe poszukiwania w toku

Stołeczne ulice niejednokrotnie stają się tłem dla działań organów ścigania, które z sukcesem eliminują z przestrzeni publicznej osoby poszukiwane przez polskie i międzynarodowe służby. To prawdziwa gratka dla kryminalnych, gdy na celownik trafia ktoś, kto zdołał umknąć sprawiedliwości w swoim kraju, często mając na sumieniu najpoważniejsze przestępstwa.

Listy gończe to jedno, ale prawdziwą miarą zagrożenia jest czerwona nota Interpolu, zarezerwowana dla najbardziej niebezpiecznych osobistości. Ostatnie tygodnie przyniosły potwierdzenie tej reguły, kiedy to stołeczna policja pochwaliła się kolejnymi zatrzymaniami gangsterów, których tropem podążała międzynarodowa policja. Warszawa raz jeszcze udowodniła, że nie jest bezpieczną przystanią dla zbrodniarzy.

Jak wpadł mongolski szef mafii?

W ubiegłym tygodniu głośno było o dwóch spektakularnych akcjach, które wstrząsnęły warszawskim półświatkiem. Pierwsza z nich dotyczyła 50-letniego obywatela Mongolii, którego władze ojczystego kraju ścigały za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Policjanci z Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Stołecznej Policji wykazali się niezłomnością, namierzając kryjówkę bossa w samym sercu Śródmieścia.

Zatrzymanie przebiegło sprawnie, choć mężczyzna próbował zmylić funkcjonariuszy, posługując się fałszywymi dokumentami. Odkryto przy nim podrobiony paszport mongolski oraz hiszpańską kartę pobytu, które rażąco odbiegały od oryginałów. Po zabezpieczeniu kart bankomatowych i nieważnych polskich kart pobytu, przestępca trafił do aresztu, a procedura ekstradycji została niezwłocznie uruchomiona.

"W trakcie legitymowania okazało się, że 50-latek posługuje się fałszywym paszportem mongolskim i fałszywą hiszpańską karta pobytu. Dokumenty te nie posiadały żadnych znaków wodnych, stempli i oznaczeń urzędowych. Osoba, której nazwisko było w dokumentach, nie figurowała również w systemach informacyjnych policji" – informowała Edyta Adamus ze stołecznej policji.

Turecki cyngiel i arsenał broni

Kolejne zatrzymanie okazało się jeszcze bardziej dramatyczne, potwierdzając, że w Warszawie ukrywają się naprawdę groźni ludzie. Tym razem na celowniku policjantów znalazł się 43-letni obywatel Turcji, poszukiwany za przynależność do zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się zabójstwami, porwaniami i zbrojnymi atakami. Skala zagrożenia wymagała współpracy z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym oraz turecką policją.

Akcję zaplanowano z najwyższą precyzją, angażując antyterrorystów z Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji. Zatrzymania dokonano w ścisłym centrum Warszawy, przed restauracją przy ulicy Żurawiej, gdzie „cyngiel” został obezwładniony. Przy mężczyźnie znaleziono broń palną z nabojem w komorze oraz 26 sztuk amunicji, co potwierdziło obawy o jego uzbrojenie.

„Wszystkie informacje jednoznacznie wskazywały, że jest on członkiem zorganizowanej grupy zajmującej się zabójstwami, porwaniami oraz zbrojnymi atakami na ludzi w Turcji” – przekazał mł. asp. Jakub Pacyniak z Komendy Rejonowej Policji Warszawa Śródmieście.

„Takie środki zastosowano z uwagi na fakt, że mężczyzna mógł być uzbrojony i próbować uciekać za wszelką cenę. Przy obywatelu Turcji policjanci znaleźli broń palną z wprowadzonym nabojem do komory nabojowej oraz 26 sztuk amunicji. Następnie mężczyzna trafił do komendy przy ulicy Wilczej. Z ustaleń śledczych wynika, że przyjechał on do Polski z Europy Zachodniej kilkanaście dni wcześniej” – przekazał mł. asp. Pacyniak.

Kierowca z czerwoną notą Interpolu

Niekiedy los lub, precyzyjniej, rutynowa kontrola drogowa, decyduje o schwytaniu poszukiwanych. Tak właśnie było w przypadku 23-letniego Mołdawianina, który został zatrzymany przez policjantów z Woli podczas kontroli Mercedesa. Początkowo okazało się, że mężczyzna ma aktywny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, co już samo w sobie było poważnym przewinieniem.

Prawdziwe zaskoczenie nastąpiło jednak, gdy weryfikacja danych wykazała, że obywatel Mołdawii jest poszukiwany przez Interpol na podstawie czerwonej noty. Sąd mołdawski wydał wyrok skazujący go na rok i dwa miesiące pozbawienia wolności za oszustwo, a Mołdawianin szybko trafił do policyjnej celi, gdzie usłyszał kolejne zarzuty.

Gruziński 'wor w zakonie' i jego gang

W tym roku Warszawa była również świadkiem rozbicia potężnego gruzińskiego gangu, co było jedną z głośniejszych spraw. Wśród zatrzymanych znalazł się tzw. „wor w zakonie”, czyli wysoko postawiony bandyta w strukturach wschodnioeuropejskiego półświatka, co świadczy o skali operacji i znaczeniu zatrzymanych.

Śledztwo rozpoczęło się od kradzieży broni i amunicji z samochodu na ulicy Nowogrodzkiej, a dzięki wspólnej pracy kryminalnych, prokuratury i zagranicznych służb, sprawca szybko wpadł w ręce policji. W jego wynajmowanym mieszkaniu w Józefinie odnaleziono dokumenty pokrzywdzonego, co pozwoliło rozwinąć trop.

Dlaczego stolica Polski to kryjówka?

Ustalenia śledczych szybko doprowadziły do willi w Nowym Koniku, gdzie ukrywał się reszta gangu. W błyskawicznej akcji zatrzymano pięciu mężczyzn i jedną kobietę, wszyscy to obywatele Gruzji. Przy nich zabezpieczono siedem sztuk broni palnej i ponad 200 nabojów. Jak podawała „Rzeczpospolita”, jednego z poszukiwanych zdradził unikalny tatuaż na dłoni, co było kluczowym elementem identyfikacji.

Prokurator Piotr Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie wyjaśnił, dlaczego stolica jest tak atrakcyjnym punktem dla przestępców z międzynarodowych siatek. Położenie geograficzne Warszawy, krzyżujące drogi ze Wschodu na Zachód, sprawia, że jest ona magnesem dla obywateli Gruzji, Białorusi, Rosji i innych państw, co niestety zwiększa liczbę zatrzymań osób poszukiwanych przez Interpol.

„Warszawa jest bardzo ważnym miastem w Europie Środkowej. Różne drogi z Europy Wschodniej do Europy Zachodniej się tu krzyżują. Przybywają tu obywatele Gruzji, Białorusi, Rosji, państw Kaukazu, państw Azji Środkowej oraz dalekiego Wschodu. Z tego powodu to właśnie w Warszawie częściej dochodzi do zatrzymań osób poszukiwanych przez międzynarodową policję” – prok. Piotr Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.