Mural Kory oszpecony. Czy sprawca w końcu zapłaci za ten haniebny czyn?

2026-03-31 15:20

W Warszawie, na Nowym Świecie, doszło do bulwersującego aktu wandalizmu. Wyjątkowy mural Kory, zdobiący zabytkową kamienicę i będący ikoną stołecznej kultury, został bezczelnie zniszczony czarnym sprejem. Incydent wywołał falę oburzenia wśród mieszkańców i miłośników sztuki, stawiając pod znakiem zapytania skuteczność ochrony dóbr publicznych i rodząc gorzką refleksję nad szacunkiem do dziedzictwa.

Ciemnoszara plama w kształcie litery „T” widoczna jest na ziarnistej, szarej ścianie, znajdującej się w ostrym świetle. Faktura ściany jest nierówna, z licznymi drobnymi grudkami i wklęsłościami, a plama wydaje się być częścią jej powierzchni. Prawa strona obrazu jest bardziej rozmyta i jaśniejsza, oddalając się od ostrości głównego elementu.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Ciemnoszara plama w kształcie litery „T” widoczna jest na ziarnistej, szarej ścianie, znajdującej się w ostrym świetle. Faktura ściany jest nierówna, z licznymi drobnymi grudkami i wklęsłościami, a plama wydaje się być częścią jej powierzchni. Prawa strona obrazu jest bardziej rozmyta i jaśniejsza, oddalając się od ostrości głównego elementu.

Mural Kory – duma Warszawy

Od 2017 roku kolorowy mural Kory niezmiennie przyciąga tłumy fotografów i turystów, zdobiąc ścianę zabytkowej kamienicy przy ul. Nowy Świat 18/20. To wyjątkowe dzieło sztuki zostało zaprojektowane tak, aby gałęzie pobliskiego drzewa okalały twarz artystki, tworząc dynamiczny obraz zmieniający się wraz z porami roku, będący prawdziwym symbolem Warszawy.

Niestety, nie każdy potrafi docenić wartość sztuki ani uszanować dziedzictwo kulturowe. Ta piękna instalacja, zamiast być powodem do dumy, stała się celem bezmyślnego aktu wandalizmu, co sprowadza smutną refleksję: czy Warszawa rzeczywiście nie może mieć ładnych i bezpiecznych rzeczy?

Co na to mąż Kory?

Pod koniec marca nieznany sprawca oszpecił twarz legendarnej wokalistki czarnym sprejem, wywołując powszechne oburzenie. Na ten haniebny akt zareagował mąż artystki, Kamil Sipowicz, który przekazał Plejadzie, że wątpi, by był to celowy atak, sugerując, iż „raczej ktoś pijany się do niego przyczepił i to zrobił”.

Sipowicz wyraził również sceptycyzm co do szybkiej reakcji miasta w sprawie usunięcia zniszczeń, co skłoniło go do podjęcia inicjatywy. Fundacja Agora, pomysłodawca projektu i dzierżawca terenu, potwierdziła, że renowacja muralu Kory będzie kosztowna i zajmie co najmniej kilka tygodni.

"To przykre, oczywiście, ale myślę, że ten mural nie tyle komuś przeszkadzał, co raczej ktoś pijany się do niego przyczepił i to zrobił" - przekazał Plejadzie Kamil Sipowicz.

"Usuniecie zniszczeń leży po stronie Fundacji Agora" - potwierdza w rozmowie z "Super Expressem" Anna Bolko, rzeczniczka Śródmieścia.

Jak naprawić zniszczenie?

Dyrektor Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków, Michał Krasucki, rozwiał wszelkie wątpliwości co do metody renowacji, podkreślając, że usunięcie farby bez naruszenia oryginalnego dzieła jest praktycznie niemożliwe. W związku z tym, naprawa nie będzie polegała na czyszczeniu, a na zamalowaniu graffiti.

Zamalowanie tak, aby zniszczony fragment nie odznaczał się od reszty, stanowi ogromne wyzwanie dla artysty, wymagające nie tylko precyzji, ale także dogłębnej znajomości pierwotnej techniki. To jest niezwykle wymagające zadanie, które sprawi, że naprawa będzie nie tylko kosztowna, ale i trudna do wykonania bez pozostawienia śladów dawnego aktu wandalizmu.

"Naprawa muralu raczej nie będzie polegała na czyszczeniu, tylko na zamalowaniu graffiti" - mówi "SE" dyrektor Michał Krasucki. "Wydaje mi się, że tego nie da się oczyścić z farby, bo czyszczenie oznaczałoby też oczyszczenie muralu oryginalnego. Zamalowanie fragmentu w ten sposób, by nie odznaczał się od reszty, też będzie dla artysty wymagającym zadaniem" - dodaje.

Czy wandal uniknie kary?

Początkowo spekulowano, że okolice muralu nie są objęte monitoringiem, co ułatwiłoby sprawcy uniknięcie odpowiedzialności. Michał Krasucki szybko jednak zdementował te doniesienia, potwierdzając, że na okolicznych budynkach są zamontowane kamery, co daje nadzieję na identyfikację sprawcy.

Mimo obecności monitoringu konserwator podkreśla, że sprawcy wandalizmu często zasłaniają twarze, co utrudnia ich identyfikację. O tym, czy nagrania zostały zabezpieczone, zapytaliśmy policję w Śródmieściu, jednak odpowiedź wciąż nie nadeszła. To niestety prowadzi do gorzkiej konkluzji, że sprawca tego haniebnego czynu może uniknąć konsekwencji.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.