Nadchodzi nagła zmiana pogody. Czy to koniec zimy, jakiej nie pamiętamy?

2025-12-17 12:21

Zima w tym roku długo kazała na siebie czekać, spychając biały puch w rejony, gdzie nikt go nie oczekiwał. Brak śniegu przed świętami Bożego Narodzenia, nawet w górach, był dla wielu rozczarowaniem. Teraz jednak prognozy IMGW przynoszą nadzieję na spektakularny zwrot akcji: do Polski wkracza potężna fala opadów śniegu, a tuż za nią, niczym rasowy reżyser dramatu, podąża arktyczne powietrze z siarczystym mrozem. Czy Polska wreszcie zobaczy białe święta i prawdziwie zimową aurę?

Na obrazie dominuje zimowy krajobraz. Trzy nagie drzewa, pozbawione liści, stoją na pokrytej śniegiem, płaskiej przestrzeni, która rozciąga się od dołu obrazu. Największe drzewo znajduje się po prawej stronie, średnie pośrodku, a najmniejsze po lewej, tworząc wizualny spadek rozmiaru w lewo. Na horyzoncie widoczny jest ciemniejszy pas lasu, który tworzy tło dla sceny. Całe niebo jest jasne i jednolite, z delikatną poświatą słońca widoczną w górnej części obrazu, pomiędzy dwoma środkowymi drzewami.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na obrazie dominuje zimowy krajobraz. Trzy nagie drzewa, pozbawione liści, stoją na pokrytej śniegiem, płaskiej przestrzeni, która rozciąga się od dołu obrazu. Największe drzewo znajduje się po prawej stronie, średnie pośrodku, a najmniejsze po lewej, tworząc wizualny spadek rozmiaru w lewo. Na horyzoncie widoczny jest ciemniejszy pas lasu, który tworzy tło dla sceny. Całe niebo jest jasne i jednolite, z delikatną poświatą słońca widoczną w górnej części obrazu, pomiędzy dwoma środkowymi drzewami.

Czy białe święta to już tylko wspomnienie?

Długo wydawało się, że tegoroczne Boże Narodzenie zapisze się w pamięci jako kolejne ciepłe święta, bez grama śniegu. Wiele osób straciło już nadzieję na typowo zimowy krajobraz, zwłaszcza że jeszcze niedawno długoterminowe prognozy pogody nie dawały większych szans na zmianę. Ostatni wyż baryczny, który dominował nad krajem, skutecznie utrzymywał temperatury powyżej zera, sprawiając, że zima przypominała raczej przedwiośnie.

Sytuacja była na tyle kuriozalna, że nawet w Zakopanem, symbolicznym bastionie polskiej zimy, cały śnieg stopniał, a w Tatrach panowała potężna odwilż. Stacje narciarskie z rozpaczą patrzyły na zielone stoki, nie mogąc rozpocząć sezonu. Wygląda jednak na to, że natura ma dla nas niespodziankę, dając nadzieję na zmianę aury na święta Bożego Narodzenia, która może zaskoczyć nawet najbardziej zatwardziałych sceptyków.

Kiedy zacznie padać śnieg w Polsce?

Zgodnie z najnowszymi prognozami synoptyków IMGW, pierwsze oznaki zmiany pojawią się już w nadchodzący weekend, w dniach 19–21 grudnia. Choć będą to jedynie przelotne opady, dominująca temperatura w granicach 3–7 st. C oznacza, że będziemy mieli do czynienia raczej z deszczem niż z upragnionym śniegiem. To jednak dopiero preludium do znacznie bardziej dynamicznej pogody, która ma nadejść tuż przed świętami. Prawdziwy zwrot akcji nastąpi we wtorek, 23 grudnia, kiedy to prognozowane są większe opady.

We wtorek, 23 grudnia, deszcz zacznie mieszać się ze śniegiem, a lokalnie, zwłaszcza na Podhalu, Podlasiu i Pomorzu Zachodnim, możemy spodziewać się już białego puchu. Kulminacja tej świątecznej metamorfozy nastąpi w Wigilię, 24 grudnia. Wówczas opady przybiorą na sile, a temperatura spadnie do okolic zera w ciągu dnia, co sprawi, że większość kraju zostanie delikatnie przyprószona śniegiem. Jedynie mieszkańcy Mazur i Pomorza Zachodniego będą musieli obejść się smakiem białego krajobrazu, gdyż tam opadów zabraknie.

Czy śnieg utrzyma się na Boże Narodzenie?

Pierwszy dzień świąt, czwartek 25 grudnia, przyniesie ze sobą odczuwalne ochłodzenie. W ciągu dnia przewidywany jest przymrozek do –3 st. C, natomiast nocą mróz ma już mocno chwycić. Opady śniegu, choć nie tak intensywne jak dzień wcześniej, wystąpią głównie na południu i w centralnej części Polski. Istnieje duża szansa, że ten świąteczny biały puch utrzyma się przez pewien czas, pozwalając cieszyć się zimową scenerią, choć może nie będzie to typowo gruba pokrywa.

Wydaje się, że tegoroczne święta będą prawdziwą loterią pogodową, ale z wyraźnym wskazaniem na zimowe akcenty. Niewielkie opady śniegu, które rozpoczną się w okolicach Bożego Narodzenia, mają utrzymać się, choć w zmniejszonym stopniu, aż do Nowego Roku. To kluczowa informacja dla tych, którzy planują zimowe aktywności lub po prostu pragną podziwiać białe krajobrazy. Mimo wszystko, to nie sam śnieg będzie głównym bohaterem nadchodzących dni, lecz coś znacznie bardziej spektakularnego.

Kiedy nadejdzie arktyczny mróz?

Po krótkiej, lecz obiecującej, śnieżnej interwencji, scenę przejmie prawdziwie arktyczne powietrze. Nadchodząca fala chłodu, która zapowiadana jest przez model prognozowania długoterminowego WXCharts, sprawi, że to, co napadało, nie stopnieje tak szybko. To właśnie ta lodowata kurtyna, która spowije Polskę, sprawi, że zima, wbrew wcześniejszym prognozom, pokaże swoje prawdziwe, siarczyste oblicze. Pierwsza, solidna fala chłodu nadejdzie już w sobotę, 27 grudnia, obiecując temperatury, o których wielu zdążyło już zapomnieć.

W nocy z 27 na 28 grudnia temperatura spadnie drastycznie – prognozy wskazują na nawet –15 st. C, a lokalnie słupki termometrów mogą pokazać aż do –18 st. C. Ten lodowaty uścisk szczególnie mocno odczują mieszkańcy pasa od Podkarpacia, przez Małopolskę, aż po Dolny Śląsk. Tam nocami temperatura przez kolejne dni ma utrzymywać się na poziomie około –10 st. C. Oby tylko ta prawdziwa zima nie okazała się zbyt sroga dla nieprzygotowanych.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.