Atak na ulicy Podmiejskiej
W niedzielę, 14 grudnia 2025 roku, przed południem, na ulicy Podmiejskiej w Tarnowie, doszło do napaści. 59-letnia mieszkanka miasta, wracająca z niedzielnej mszy, została zaatakowana przez mężczyznę. Sprawca groził jej niebezpiecznym narzędziem, żądając wydania torebki. Kobieta próbowała stawiać opór, co doprowadziło do szarpaniny. To był brutalny atak.
Podczas szarpaniny napastnik siłą wyrwał torebkę z rąk 59-latki, raniąc ją przy tym w dłonie. Po dokonaniu kradzieży mężczyzna natychmiast zbiegł z miejsca zdarzenia. Na miejsce wezwano zespół pogotowia ratunkowego, który udzielił poszkodowanej pierwszej pomocy. Rany kobiety zostały opatrzone, a policja potwierdziła, że jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Błyskawiczna reakcja służb
Po otrzymaniu zgłoszenia o rozboju, Komendant Miejski Policji w Tarnowie podjął decyzję o natychmiastowym ogłoszeniu alarmu dla całej jednostki. Ta szybka i skoordynowana reakcja służb była kluczowa dla dalszego przebiegu wydarzeń. Rozpoczęto szeroko zakrojone poszukiwania sprawcy, angażując w nie wielu funkcjonariuszy. Skuteczność działań zależała od tempa i precyzji.
"Dzięki zdecydowanym i szybkim działaniom policjantów, mężczyzna został zatrzymany po niedługim czasie" - poinformował Radio ESKA Tarnów aspirant Kamil Wójcik, oficer prasowy tarnowskiej policji.
Zatrzymanym w sprawie okazał się 37-letni mieszkaniec Tarnowa. Mężczyzna był już w przeszłości wielokrotnie karany za podobne przestępstwa, co wskazuje na jego recydywistyczny charakter. Początkowo nie przyznawał się do winy, próbując przekonać śledczych, że znalezione przy nim pieniądze pochodziły z przypadkowego znalezienia w sklepie. Jednak w toku prowadzonego przesłuchania ostatecznie przyznał się do popełnienia rozboju. To było kluczowe dla dalszego postępowania.
Jakie konsekwencje czekają sprawcę?
Łączna wartość strat poniesionych przez 59-latkę została oszacowana na około 1600 złotych, z czego gotówka stanowiła 800 złotych. Dzięki szybkim działaniom funkcjonariuszy, udało się odzyskać znaczną część skradzionych pieniędzy, ponad 780 złotych. Zatrzymany 37-latek został natychmiast osadzony w policyjnym areszcie, oczekując na dalsze decyzje wymiaru sprawiedliwości. To była istotna kwestia dla poszkodowanej.
Ze względu na brutalny charakter czynu oraz bogatą kryminalną przeszłość sprawcy, policja planuje wnioskować do prokuratury, a następnie do sądu, o zastosowanie środka zapobiegawczego. Będzie to tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy, mający na celu zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania. Za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia, mężczyźnie grozi surowa kara pozbawienia wolności, mieszcząca się w przedziale od 3 do nawet 15 lat. To poważne zarzuty.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.