Napad na obywateli Ukrainy w Warszawie. Jakie zarzuty usłyszeli sprawcy?

2025-11-14 17:50

W warszawskim sklepie na Targówku doszło do brutalnego ataku na obywateli Ukrainy. Dwóch agresorów groziło im śmiercią i znieważało na tle narodowościowym, posługując się przedmiotem przypominającym broń i kastetem. Policja szybko zatrzymała sprawców. Grozi im surowa kara pozbawienia wolności, sięgająca nawet 15 lat.

Niewielkie uchylenie szarych drzwi zajmuje centralną i prawą część kadru, ukazując jasne, pionowe pasmo światła między skrzydłem a futryną. Na drzwiach widoczna jest metalowa, podłużna klamka z czarnym, walcowatym uchwytem oraz otworem na klucz poniżej. Lewa strona obrazu to ciemny fragment wnętrza z szarą ścianą po lewej, oświetloną od góry, oraz ciemniejszymi futrynami i cieniem rzucanym na podłogę.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Niewielkie uchylenie szarych drzwi zajmuje centralną i prawą część kadru, ukazując jasne, pionowe pasmo światła między skrzydłem a futryną. Na drzwiach widoczna jest metalowa, podłużna klamka z czarnym, walcowatym uchwytem oraz otworem na klucz poniżej. Lewa strona obrazu to ciemny fragment wnętrza z szarą ścianą po lewej, oświetloną od góry, oraz ciemniejszymi futrynami i cieniem rzucanym na podłogę.

Brutalny atak na Ukraińców

Do bulwersującego zdarzenia doszło w sklepie przy ulicy Wyszogrodzkiej w dzielnicy Targówek w Warszawie. Trzech obywateli Ukrainy – dwóch pracowników placówki oraz ich znajomy klient – zostało zaatakowanych przez dwóch agresywnych mężczyzn. Sprawcy, po zakupie alkoholu, zaczęli wyzywać pokrzywdzonych ze względu na ich narodowość, eskalując konflikt.

Jeden z napastników wyjął przedmiot przypominający broń i pokazał go obsłudze sklepu, po czym zaatakował klienta. Pracownicy natychmiast zareagowali, wypychając jego kompana poza lokal. Agresor jednak wrócił po chwili z kastetem w dłoni i ponownie groził śmiercią, zabierając jednocześnie kilka produktów z półki.

Jak namierzono napastników?

Zaatakowani mężczyźni natychmiast wezwali na miejsce służby, co umożliwiło szybką reakcję policji. Kryminalni, wykorzystując zapisy z monitoringu miejskiego, przystąpili do namierzenia sprawców. Kluczową rolę w ujęciu podejrzanych odegrał policyjny pies tropiący, który skutecznie doprowadził funkcjonariuszy do ich kryjówki.

Podejrzani o dokonanie napaści zostali zlokalizowani w jednym z mieszkań przy tej samej ulicy, gdzie doszło do zdarzenia. Okazało się, że to 34- i 42-latek, obaj dobrze znani organom ścigania z wcześniejszych interwencji i posiadający bogatą kartotekę kryminalną.

"Przy 34-latku policjanci znaleźli przedmiot przypominający broń palną, przy jego 42-letnim koledze - kastet. Obaj byli pijani. W tym samym lokalu, mundurowi zatrzymali też 28-latka, przy którym znaleźli narkotyki" - relacjonowała nadkom. Paulina Onyszko.

"Prokurator prowadzący śledztwo przedstawił im zarzuty znieważenia i kierowania gróźb karalnych na tle narodowościowym wobec obywateli Ukrainy, nawoływania do nienawiści oraz dokonania rozboju. Grozi im za to kara nawet 15 lat więzienia" - dodała policjantka.

Co grozi zatrzymanym?

Prokurator prowadzący śledztwo w tej sprawie postawił obu zatrzymanym mężczyznom szereg poważnych zarzutów. Obejmują one znieważenie na tle narodowościowym i kierowanie gróźb karalnych wobec obywateli Ukrainy. Dodatkowo, śledczy zarzucili im nawoływanie do nienawiści, co jest przestępstwem ściganym z urzędu i świadczy o motywach ataku.

Najpoważniejszym zarzutem jest dokonanie rozboju, który w polskim prawie jest ciężkim przestępstwem przeciwko mieniu z użyciem przemocy lub groźby jej użycia. Za wszystkie te czyny napastnikom grozi kara nawet 15 lat pozbawienia wolności, co podkreśla surowość przestępstw popełnionych na Targówku.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.