Spis treści
Diagnoza neuroblastomy IV stopnia
Historia dwuletniej Zosi Małeckiej, dotychczas pełnej energii i uśmiechu, diametralnie zmieniła się na początku 2025 roku. Dziewczynka zaczęła być osłabiona, traciła apetyt, a także pojawiały się u niej stany podgorączkowe, co skłoniło rodziców do intensywnych poszukiwań medycznej pomocy. Mimo początkowych badań wskazujących jedynie na lekką anemię, intuicja rodziców sugerowała poważniejszy problem, co potwierdziło się w kolejnych tygodniach diagnostyki.
Przełomowa okazała się data 9 czerwca 2025 roku, kiedy rodzice usłyszeli diagnozę nowotworu. U Zosi wykryto agresywną neuroblastomę IV stopnia, charakteryzującą się obecnością guza w szczęce, nadnerczu, a także zmianami w szpiku kostnym oraz przerzutami do kości. Ten typ nowotworu jest szczególnie trudny w leczeniu i niesie ze sobą niepewne rokowania, co wymaga natychmiastowych i intensywnych działań medycznych.
– Badania nic nie pokazywały, tylko lekką anemię, ale intuicja mówiła nam, że to coś poważniejszego – wspomina pan Robert, tata Zosi.
– To było słowo, którego żaden rodzic nie chce usłyszeć – nowotwór. W jednej chwili wszystko się zatrzymało – relacjonuje pan Robert.
Dramatyczne poświęcenie rodziny
Po diagnozie całe życie rodziny Małeckich zostało podporządkowane walce o zdrowie Zosi. Rodzice podjęli decyzję o rezygnacji z pracy, aby zapewnić córce stałą opiekę w szpitalu, podczas gdy jedno z nich zajmuje się młodszą siostrą w domu. Ta trudna sytuacja finansowa wymusiła na nich podjęcie drastycznych kroków w celu pokrycia kosztów leczenia i utrzymania rodziny w trakcie walki z chorobą dziecka.
Aby zdobyć niezbędne środki, rodzice Zosi sprzedali dosłownie cały swój majątek, począwszy od sprzętów, przez samochody firmowe, aż po całą firmę, którą prowadzili. Dodatkowo, zmuszeni byli zadłużyć się, co jeszcze bardziej obciążyło ich budżet domowy, pokazując ogrom ich poświęcenia dla ratowania życia Zosi. Mimo tych heroicznych działań, wyzwania finansowe wciąż pozostają, zwłaszcza w kontekście codziennych potrzeb.
– Sprzedaliśmy wszystko: od garażowych wiertarek i wkrętarek, po samochody firmowe i cały majątek. Dosłownie wszystko – mówi nam tata Zosi.
Leczenie Zosi w Polsce
Pierwszy etap leczenia Zosi rozpoczął się w szpitalu w Lublinie, gdzie dziewczynka przeszła diagnostykę i pierwsze terapie. Ze względu na brak odpowiednich technologii i specjalistów w Lublinie, Zosia została następnie przeniesiona do placówki medycznej w Krakowie. Ta zmiana miejsca leczenia była konieczna, aby kontynuować walkę z zaawansowanym stadium neuroblastomy, jednak wiązała się z dodatkowymi wyzwaniami logistycznymi i finansowymi dla rodziny.
W Krakowie planowano przeprowadzić autoprzeszczep szpiku, jednak pojawiły się nowe zmiany w stanie zdrowia Zosi, co wymusiło jego odroczenie. Obecnie rodzina oczekuje na zielone światło od lekarzy w Krakowie, aby móc kontynuować zaplanowane leczenie, które jest kluczowe dla dalszych etapów walki z chorobą. Autoprzeszczep jest warunkiem wstępnym dla kluczowej terapii zagranicznej, co dodatkowo podkreśla wagę obecnej sytuacji.
– Autoprzeszczep jest „w zawieszeniu”. Musimy poczekać, bo pojawiły się nowe zmiany. Jesteśmy teraz w Krakowie i czekamy, aż lekarze dadzą zielone światło – tłumaczy Robert Małecki.
Terapia w USA i brak środków na życie
Dalszy etap leczenia Zosi zaplanowany jest w Stanach Zjednoczonych, w renomowanym Memorial Sloan Kettering Cancer Center w Nowym Jorku, gdzie ma otrzymać nowoczesną szczepionkę przeciwnowotworową. Jest to kluczowa terapia, która daje nadzieję na długoterminowe wyleczenie, jednak wymaga, aby Zosia przybyła do USA po upływie sześciu miesięcy od zakończenia leczenia w Polsce. To stawia rodzinę przed złożonym harmonogramem i koniecznością długotrwałego pobytu za granicą.
Dzięki ogromnej mobilizacji społecznej, na subkoncie fundacji udało się zebrać milion złotych przeznaczonych wyłącznie na terapię Zosi w USA. Pomimo tego sukcesu, rodzina nie ma dostępu do tych środków na pokrycie bieżących kosztów życia w Polsce. Codzienne wydatki, takie jak leki, materiały medyczne, rehabilitacja, specjalistyczna dieta oraz podstawowe potrzeby, stanowią ogromne obciążenie dla rodziny, która od miesięcy nie ma stałych dochodów.
– Pieniądze na Amerykę są. Ale my nie mamy do nich dostępu. Nie możemy z nich kupić nawet zabawki dla Zosi. Życie codzienne kosztuje, a my od miesięcy nie mamy żadnych stałych dochodów – słyszymy.
Pomoc społeczna i wsparcie Przemka Ledziana
W obliczu trudności finansowych, rodzice Zosi podjęli decyzję o uruchomieniu kolejnej zbiórki, tym razem na pokrycie kosztów życia i bieżących wydatków. Obecnie rodzina przebywa w Krakowie, gdzie Zosia jest leczona, co oznacza życie na dwa miasta i dodatkowe koszty związane z dojazdami i zakwaterowaniem. Mimo dostępności domów fundacyjnych, nie zawsze są one dostępne od razu, co generuje potrzebę opłacania noclegów z własnej kieszeni.
Do codziennych wydatków dochodzą koszty nierefundowanych leków, strzykawek do sondy, materiałów opatrunkowych i środków dezynfekujących, a także specjalistycznej rehabilitacji i diety. Rodzina Małeckich nie prosi o luksusy, lecz o możliwość bycia przy córce w najtrudniejszych chwilach i zapewnienia jej podstawowych potrzeb. Ich apel o pomoc spotkał się z szerokim odzewem, zwłaszcza ze strony Przemka Ledziana, społecznika z Łodzi.
– Dom fundacyjny jest darmowy, ale nie zawsze dostępny od razu. W tym tygodniu przyjechaliśmy w środę, a miejsce dostaliśmy dopiero w poniedziałek. Resztę dni musieliśmy opłacać sami – mówi Eska.pl tata Zosi.
Apel o wsparcie dla Zosi i jej rodziny
Przemek Ledzian, mimo własnych problemów zdrowotnych i zmagań z niepełnosprawnością, aktywnie zaangażował się w pomoc Zosi i jej rodzinie. Prowadzi stronę "Przemek Ledzian - z sercem do ludzi", gdzie mobilizuje swoją społeczność do wspierania zbiórki. Jego osobista historia i determinacja w pomaganiu innym, nawet w obliczu własnych trudności, stanowią inspirację dla wielu darczyńców.
Rodzice Zosi marzą o dokończeniu leczenia w Polsce i umożliwieniu córce wyjazdu do USA po szczepionkę, która daje nadzieję na życie. Apelują o wsparcie, aby nie musieli wybierać między codziennym utrzymaniem a lekami dla dziecka, co pozwoli im skupić się na walce o zdrowie Zosi. Każda złotówka ma znaczenie, by zapewnić Zosi i jej rodzinie stabilność w tym niezwykle trudnym okresie. Wsparcie jest możliwe poprzez stronę Pomagam.pl.
– Rodzice Zosi napisali do mnie z prośbą o wsparcie. Gdy przeczytałem ich historię, od razu wiedziałem, że muszę pomóc. Zosia ma bardzo ciężką sytuację, a rodzina sprzedała wszystko i zadłużyła się, by ją ratować – mówi nam Przemek.
– Mój stan zdrowia z miesiąca na miesiąc się pogarsza. Nie ma dla mnie żadnej nadziei na powrót do zdrowia, mimo to staram się pomóc innym. Pomaganie daje mi siłę. Jeśli mogę coś zrobić dla innych, to sam też dostaję energię do walki o siebie. I bardzo proszę wszystkich czytelników Eski o pomoc – każda złotówka będzie dla tej rodziny ogromnym wsparciem – apeluje Przemek Ledzian.
- Została nam już tylko nadzieja i ludzie tacy jak Ty – piszą w opisie zbiórki.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.