Spis treści
Budżet NFZ pilnie wymaga wsparcia
Narodowy Fundusz Zdrowia stoi przed poważnym wyzwaniem finansowym. Zgodnie z ujawnionymi informacjami, na pokrycie planowanych wydatków w 2026 roku brakuje około 23 miliardów złotych, co skłoniło Ministerstwo Zdrowia do przedstawienia propozycji oszczędności. Minister finansów nie zatwierdził planu finansowego NFZ na lata 2025 i 2026, co stało się powodem dla minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy do zaproponowania cięć w wydatkach Funduszu.
Propozycje oszczędności, których treść została ujawniona publicznie, wywołały natychmiastową reakcję zarówno w środowisku medycznym, jak i politycznym. Planowane ograniczenia mają objąć m.in. wynagrodzenia personelu medycznego, co budzi sprzeciw lekarzy i związków zawodowych. Dodatkowo, trudności mogą dotknąć pacjentów korzystających z badań obrazowych, takich jak tomografia komputerowa i rezonans magnetyczny, których dostępność może zostać ograniczona. Największe obawy budzi perspektywa ograniczenia programu darmowych leków, skierowanego do dzieci i seniorów, co stało się zarzewiem politycznej burzy.
"Pamiętacie, jak kłamali: „Nic, co dane, nie zostanie odebrane”? Teraz, w biały dzień, okradają pacjentów!" – napisał w mediach społecznościowych prezes PiS Jarosław Kaczyński (76 l.).
Kto ponosi odpowiedzialność za deficyt?
Prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, zarzucił rządowi „okradanie pacjentów” w kontekście planowanych cięć. Lider opozycji odwołał się do wcześniejszych obietnic dotyczących nieodbierania raz przyznanych świadczeń. Politycy Koalicji Obywatelskiej, w odpowiedzi na te zarzuty, wskazują na rzekomą odpowiedzialność poprzedników za obecną trudną sytuację finansową NFZ, argumentując, że to wcześniejsze decyzje przyczyniły się do obecnego stanu rzeczy.
Europoseł KO Bartosz Arłukowicz (53 l.) podkreślił, że Fundusz boryka się z dodatkowymi zadaniami i problemami finansowymi po zmianach wprowadzonych przez rząd PiS. Wśród nich wymienił przesunięcie ratownictwa medycznego z budżetu państwa do NFZ. Zapewnił jednocześnie, że prezes NFZ oraz minister zdrowia znajdą optymalne rozwiązanie dla tej sytuacji, minimalizując negatywne skutki dla pacjentów.
"Po wprowadzanych przez rząd PiS zmianach, m.in. po przesunięciu ratownictwa medycznego z budżetu państwa do NFZ, Fundusz boryka się dziś z dodatkowymi zadaniami i z problemami finansowymi. Z całą pewnością prezes NFZ i minister zdrowia znajdą najlepszy sposób rozwiązania tej sytuacji" – powiedział „Super Expressowi” europoseł KO Bartosz Arłukowicz (53 l.).
Program darmowych leków w niebezpieczeństwie?
Wśród pacjentów, a szczególnie wśród seniorów, narastają obawy dotyczące przyszłości programu darmowych leków. Możliwa redukcja tego programu jest postrzegana jako zagrożenie dla wielu osób, które przyzwyczaiły się do darmowego dostępu do niezbędnych farmaceutyków. Nagłe ograniczenie programu darmowych leków budzi niepokój w całym sektorze ochrony zdrowia i jest szeroko komentowane przez ekspertów.
Poseł PiS Bolesław Piecha wyraził swoje zaniepokojenie, nazywając sytuację „szalenie niebezpieczną dla polskich pacjentów”. Stwierdził, że obcięcie programu, który był wprowadzany z „wielkim szumem”, byłoby fatalnym sygnałem i powodem do niepokoju w całej ochronie zdrowia. Sugerował, że ewentualnie można by zamrozić płace, ale nie odbierać już przyznanych świadczeń.
"To szalenie niebezpieczne dla polskich pacjentów. Wiele osób, w tym rodziców dzieci i seniorów zdążyło się przyzwyczaić do darmowych leków. Nagłe obcięcie programu budzi niepokój w całej ochronie zdrowia. Ewentualnie można by było np. płace zamrozić, ale nie można odbierać czegoś, co było przyznawane z wielkim szumem! To byłby fatalny sygnał dla pacjentów i powód do niepokoju w ochronie zdrowia!" – komentuje poseł PiS Bolesław Piecha.
Czy darmowe leki zostaną utrzymane?
Szefowa sejmowej komisji zdrowia, posłanka KO Marta Golbik, stara się uspokoić pacjentów, zapewniając, że program darmowych leków jest potrzebny i będzie kontynuowany. Jednocześnie zaznaczyła, że trwają analizy dotyczące efektywności wydawania leków, aby uniknąć marnotrawstwa. Podkreśliła, że leki nie powinny być kupowane na zapas, ponieważ tracą ważność, co generuje niepotrzebne koszty dla systemu.
Golbik wskazała, że jedną z rozważanych opcji jest wydawanie leków na krótszy czas, na przykład na trzy miesiące zamiast na pół roku. Tego typu zmiany wymagają dalszych analiz i ewentualnych kroków prawnych, którymi ma zająć się Ministerstwo Zdrowia. Posłanka jednoznacznie zapewniła, że program darmowych leków nie zostanie zlikwidowany, jednak jego formuła może ulec modyfikacjom.
"Program darmowych leków jest potrzebny i będzie kontynuowany, ale wszyscy zgadzamy się z tym, że leki nie powinny być marnowane, czyli nie należy ich kupować na zapas, bo np. tracą ważności. Być może będą wydawane na krótszy czas (np. na trzy miesiące, a nie na pół roku), ale to wymaga dalszych analiz i ewentualnych kroków. To właśnie ma ministerstwo przeanalizować. Jednak na pewno program ten nie zostanie zlikwidowany" – zapewnia nas posłanka KO Marta Golbik.
Nadzwyczajne szczyty medyczne
W odpowiedzi na kryzys finansowy w ochronie zdrowia, w ubiegłym tygodniu odbyło się nadzwyczajne spotkanie. Wzięli w nim udział premier, ministrowie zdrowia i finansów oraz szefostwo Narodowego Funduszu Zdrowia. Celem było omówienie trudnej sytuacji oraz wypracowanie możliwych rozwiązań, które pozwolą zabezpieczyć płynność finansową systemu.
Na czwartek zaplanowano rządowy szczyt medyczny, który ma kontynuować dyskusje na temat przyszłości finansowania służby zdrowia i szukania długoterminowych rozwiązań. Dodatkowo, na piątek w Pałacu Prezydenckim zwołano kolejny szczyt medyczny, tym razem z inicjatywy prezydenta Karola Nawrockiego (42 l.). Wszystkie te spotkania mają na celu znalezienie skutecznych sposobów na zażegnanie kryzysu i zapewnienie stabilności systemu opieki zdrowotnej w Polsce.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.