Niemowlę w ciężkim stanie po znęcaniu. Co skrywali młodzi rodzice?

2025-12-23 9:55

Wstrząsające wydarzenia w gminie Witnica wstrząsnęły lokalną społecznością. Czteromiesięczne niemowlę trafiło do szpitala w ciężkim stanie z niepokojącymi obrażeniami. Jego dwudziestoparoletni rodzice zostali zatrzymani i usłyszeli poważne zarzuty znęcania się ze szczególnym okrucieństwem, co rodzi pytania o kulisy tej rodzinnej tragedii. Starsze dziecko trafiło do pieczy zastępczej.

Wąskie przejście między dwoma wysokimi, pionowymi ścianami w szarym odcieniu rozciąga się w głąb obrazu. Po lewej stronie widać fragment jaśniejszej, beżowej ściany, a po prawej lekko uchylone drzwi w tym samym kolorze, z odbiciem światła na ich powierzchni. Podłoga pokryta jest licznymi kroplami wody i kałużami, które odbijają otoczenie i rozpraszają światło. W oddali, na końcu przejścia, widoczne są schody prowadzące w górę, a za nimi jasne, mgliste niebo.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Wąskie przejście między dwoma wysokimi, pionowymi ścianami w szarym odcieniu rozciąga się w głąb obrazu. Po lewej stronie widać fragment jaśniejszej, beżowej ściany, a po prawej lekko uchylone drzwi w tym samym kolorze, z odbiciem światła na ich powierzchni. Podłoga pokryta jest licznymi kroplami wody i kałużami, które odbijają otoczenie i rozpraszają światło. W oddali, na końcu przejścia, widoczne są schody prowadzące w górę, a za nimi jasne, mgliste niebo.

Skąd to cierpienie maluszka?

Dramat rozegrał się w niewielkiej gminie Witnica, położonej w województwie lubuskim, gdzie czteromiesięczne niemowlę, z ledwością rozpoczynające życie, trafiło do szpitala w wyjątkowo ciężkim stanie. Jego ciało nosiło ślady, które natychmiast wzbudziły czujność personelu medycznego, dając sygnał o potencjalnej tragedii rodzinnej. To właśnie lekarze, zaniepokojeni stanem dziecka, podjęli decyzję o natychmiastowym zawiadomieniu odpowiednich służb – policji i opieki społecznej, co zapoczątkowało lawinę zdarzeń.

Co ciekawe, to sami rodzice wezwali pogotowie, zaniepokojeni pogarszającym się stanem syna, co wydaje się być próbą ratowania sytuacji lub odwrócenia uwagi od prawdziwej genezy obrażeń. Sprawa, choć miała miejsce kilka dni przed ujawnieniem, do wiadomości publicznej przedostała się dopiero 22 grudnia, dzięki reportażowi TVP3 Gorzów Wielkopolski. Rodzi to pytanie, dlaczego informacja tak długo czekała na światło dzienne i co działo się w międzyczasie.

Poważne zarzuty prokuratury

Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim natychmiast zajęła się wyjaśnianiem makabrycznych okoliczności tego zdarzenia, które wstrząsnęły regionem. Młodzi rodzice, oboje w wieku dwudziestu kilku lat, usłyszeli niezwykle poważne zarzuty, które jasno wskazują na to, że ich opieka nad dzieckiem daleko odbiegała od norm społecznych i prawnych. Postawiono im zarzuty znęcania się nad dzieckiem ze szczególnym okrucieństwem, narażenia go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia oraz nieudzielenia pomocy.

Te zarzuty, jeżeli zostaną potwierdzone, niosą ze sobą widmo surowej kary, bo za takie czyny grozi do dziesięciu lat pozbawienia wolności. Na wniosek prokuratury, młodzi rodzice zostali tymczasowo aresztowani, co jest standardową procedurą w tak poważnych sprawach, mającą zapobiec mataczeniu w śledztwie. Ta decyzja sądu podkreśla wagę zarzutów i powagę sytuacji, w jakiej znaleźli się oskarżeni.

Opieka społeczna znała rodzinę?

Tragedia czteromiesięcznego niemowlęcia otworzyła również szerszy kontekst funkcjonowania rodziny, która okazała się być już wcześniej pod lupą służb. Po interwencji, z domu w Mościcach odebrano także starsze, czteroletnie dziecko, które na szczęście było całe i zdrowe, i trafiło pod opiekę pieczy zastępczej. Fakt, że opieka społeczna musiała interweniować, jest sygnałem alarmowym, wskazującym na długotrwałe problemy w środowisku rodzinnym.

Ośrodek Pomocy Społecznej w Witnicy potwierdził, że rodzina była objęta wsparciem i znana pracownikom, co budzi pytania o skuteczność dotychczasowych działań prewencyjnych. Niestety, współpraca z asystentem rodziny, jak wynika z wcześniejszych doniesień, była niechętna i problematyczna, co mogło przyczynić się do eskalacji sytuacji. To klasyczny przykład, jak systemowe wsparcie może napotkać mur oporu, prowadząc do tragicznych konsekwencji.

Jaki jest stan czteromiesięcznego chłopca?

Dobrą wiadomością w całej tej ponurej historii jest stabilny stan czteromiesięcznego chłopca, który obecnie przebywa na oddziale neurologii dziecięcej w szpitalu w Nowej Soli. Przedstawiciele lecznicy informują, że maluch jest spokojny i ma apetyt, co daje nadzieję na jego powrót do zdrowia. Czeka go jednak długa i intensywna obserwacja, która może potrwać nawet dwa miesiące, zanim lekarze będą w stanie ocenić pełen zakres doznanych obrażeń.

Rokowania dotyczące przyszłości niemowlęcia pozostają na razie niewiadomą, a lekarze z ostrożnością podchodzą do wszelkich prognoz, zdając sobie sprawę z delikatności sytuacji i potencjalnych długoterminowych skutków. To przypomnienie, że nawet po ustabilizowaniu stanu fizycznego, takie wydarzenia mogą pozostawić trwały ślad. Pozostaje mieć nadzieję, że chłopiec otrzyma wszelką możliwą pomoc i wsparcie, by móc rozwijać się w bezpiecznym środowisku.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.