Niepoczytalność sprawcy. Czy polski system jest bezradny wobec zagrożeń?

2026-02-23 10:13

Roman, mieszkaniec Jastrzębia-Zdroju, budził strach wśród sąsiadów swoimi niepokojącymi zachowaniami, w tym chodzeniem nago i zaczepianiem dzieci. Mimo wielokrotnych interwencji policji i pobytów w szpitalu psychiatrycznym, wracał na wolność, ponieważ był uznawany za osobę niepoczytalną. Ta bezradność służb wobec powracających incydentów ujawnia poważne luki w polskim systemie prawnym, co potwierdzają również tragiczne przykłady innych głośnych zbrodni.

Geometryczny kształt przypominający literę Q lub otwartą ramkę, ustawiony pionowo na mokrej, lśniącej powierzchni. Kształt jest ciemnoszary, a jego kontury są ostre. W tle, po obu stronach centralnego kształtu, rozciągają się wysokie, ciemne budynki o niewyraźnych oknach, tworząc efekt miejskiej ulicy lub wąskiej alei. Pomiędzy budynkami widać jasne, zamglone niebo, a na pierwszym planie, po lewej stronie, świecą dwa rozmyte, czerwone światła, a po prawej dwa niebieskie, których odbicia widać wyraźnie na mokrej nawierzchni.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Geometryczny kształt przypominający literę "Q" lub otwartą ramkę, ustawiony pionowo na mokrej, lśniącej powierzchni. Kształt jest ciemnoszary, a jego kontury są ostre. W tle, po obu stronach centralnego kształtu, rozciągają się wysokie, ciemne budynki o niewyraźnych oknach, tworząc efekt miejskiej ulicy lub wąskiej alei. Pomiędzy budynkami widać jasne, zamglone niebo, a na pierwszym planie, po lewej stronie, świecą dwa rozmyte, czerwone światła, a po prawej dwa niebieskie, których odbicia widać wyraźnie na mokrej nawierzchni.

Dramat sąsiadów w Jastrzębiu

Mężczyzna znany jako Roman, mieszkaniec Jastrzębia-Zdroju, budził **znaczy strach wśród lokalnej społeczności**, szczególnie dzieci. Jego zachowania, takie jak paradowanie nago przed blokiem, po klatce schodowej czy zaczepianie najmłodszych, były powtarzalne i niepokojące. Rodzice często pilnowali swoich dzieci wracających ze szkoły z obawy przed jego działaniami.

Roman nierzadko pojawiał się bez ubrań na klatce schodowej lub przed budynkiem, wykrzykując, że jest "Adamem szukającym Ewy". Pewnego razu **przycisnął kobietę do ściany, wyznając jej miłość**, a uciekł dopiero, gdy krzykiem zaalarmowała sąsiadów. Mieszkańcy regularnie wzywali policję, ale służby wydawały się bezradne wobec jego zachowań.

„Jest osobą niepoczytalną” – tłumaczył się dzielnicowy, pytany przez mieszkańców, czy musi dojść do tragedii, by przypadkiem Romana zajęto się na poważnie.

System a niepoczytalność sprawcy

Po każdym zatrzymaniu przez policję, Roman trafiał do szpitala psychiatrycznego w Rybniku. Początkowo, po powrocie, jego zachowanie ulegało poprawie; przyjmował przepisane leki i nie zaczepiał ludzi. **Stan ten utrzymywał się zazwyczaj przez dwa, maksymalnie trzy miesiące**, po czym mężczyzna przestawał zażywać medykamenty, rozrzucając je po okolicy.

Brak nadzoru nad Romanem i brak możliwości jego ubezwłasnowolnienia (ojciec zmarł, brat nie podjął działań) sprawiał, że jego leczenie było nieskuteczne. Policja tłumaczyła bezradność, stwierdzając, że Roman jest osobą niepoczytalną, co uniemożliwiało długotrwałe zatrzymanie. **Mężczyzna zmarł w szpitalu, zadławiwszy się ciastem**, co zamknęło tę sprawę.

Luki i tragiczne konsekwencje

Historia Romana, choć zakończona bez ofiar, jest przykładem szerszego problemu ujawnianego przez głośne zbrodnie w Polsce. W Bielsku Podlaskim 9 stycznia 2026 roku 31-latek zamordował swoją matkę, Elżbietę. **Mężczyzna był wielokrotnie zatrzymywany za posiadanie narkotyków**, jednak za każdym razem wypuszczano go na wolność.

Prokurator Adam Naumczuk potwierdził, że opinie biegłych wskazywały na niepoczytalność sprawcy, co prowadziło do umorzenia śledztw. Pomimo wcześniejszych niepokojących sygnałów, specjaliści nie przewidzieli, że mężczyzna może stanowić realne zagrożenie. **Sprawca zadźgał 67-letnią matkę nożem**, a jej zakrwawione zwłoki opublikował w mediach społecznościowych. Obecnie przebywa za kratami w warunkach szpitalnych.

Czy zakaz zbliżania chroni?

Kolejnym wstrząsającym przypadkiem jest sprawa Katarzyny K., która żyła w strachu przed swoim byłym mężem, 52-letnim Robertem. Mężczyzna nachodził ją, śledził, groził i wysyłał wulgarne wiadomości. **Kobieta wielokrotnie zgłaszała te incydenty na policję**, a Robert K. otrzymał nawet sądowy zakaz zbliżania się do byłej partnerki.

Mimo sądowego zakazu Robert K. pozostawał na wolności. 9 grudnia 2025 roku złamał zakaz, przybywając do Rusca pod Warszawą, gdzie zadał Katarzynie K. kilka ciosów nożem w okolice szyi. **Kobieta zginęła na miejscu w wyniku wykrwawienia**. Zbrodnię odkrył 27-letni syn pary. Sprawca zgłosił się na policję, a śledztwo ujawniło wcześniejsze groźby SMS-owe. Robert K. usłyszał zarzut zabójstwa z zamiarem bezpośrednim.

Ignorowane sygnały w Sanoku

Wojciech M. z Sanoka to kolejna postać, której niepokojące zachowania ignorowano. 20 listopada 2025 roku, po paradach z mieczem i łukiem po osiedlu, mężczyzna zabarykadował się z matką w mieszkaniu. **Mieszkańcy wcześniej wielokrotnie zwracali uwagę na jego agresywne i niepokojące działania**.

Wojciech M. brutalnie zamordował swoją matkę, a następnie zaatakował policjantów z ostrzem w dłoni. W trakcie interwencji padły strzały, w wyniku których agresor zginął. **Nieoficjalne doniesienia wskazują, że mężczyzna leczył się psychiatrycznie**, co rodzi pytania o zbyt późną reakcję służb i otoczenia. Prokuratura sprawdza okoliczności sprawy oraz zasadność użycia broni przez funkcjonariuszy.

Czym jest prawna niepoczytalność?

W polskim systemie karnym niepoczytalność to stan, w którym sprawca w momencie popełnienia przestępstwa nie jest w stanie rozpoznać znaczenia czynu lub pokierować swoim postępowaniem. **Zbrodnia nie jest przypisywana, jeśli wynika z choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego lub innych poważnych zaburzeń psychicznych**.

Sąd może zastosować środki zapobiegawcze inne niż więzienie, takie jak bezterminowy pobyt w szpitalu psychiatrycznym. Takie rozwiązanie, jak w przypadku Mariusza Trynkiewicza, stosuje się zwykle wobec najgroźniejszych przestępców. **Osoby uznane za mniej groźne mogą zostać wypuszczone na wolność**, co rodzi ryzyko kolejnych, poważniejszych czynów.

Czy niepoczytalność bywa udawana?

Termin niepoczytalności jest realny i obecny w kodeksach prawnych wielu krajów, jednak zdarzają się próby jego wykorzystania jako furtki do uniknięcia kary. Biegli eksperci i sądy są w stanie wykryć takie manipulacje, jak miało to miejsce w przypadku Dariusza P. z Jastrzębia-Zdroju. **Mężczyzna próbował symulować chorobę psychiczną**, wymyślając "Waldusia" jako głos nakazujący mu popełnianie przestępstw.

Podpalacz z Jastrzębia-Zdroju, Dariusz P., został zdemaskowany, gdy okazało się, że symptomy rzekomej choroby wyczytał w książce znalezionej w jego celi. **Społeczne oburzenie jest uzasadnione, gdy osoba uznana za niepoczytalną popełnia kolejne przestępstwo** po wyjściu na wolność, choć przewidywanie przemocy w tych przypadkach jest trudne. Statystyki pokazują, że choroba psychiczna nie zawsze jest równoznaczna z zagrożeniem.

Dr Grzegorz Wrona, przewodniczący zespołu ds. analizy zdarzeń, który został powołany do życia przy Ministerstwie Sprawiedliwości po śmierci 8-letniego Kamilka z Częstochowy, mówił w rozmowie ze mną, że w Polsce skuteczny system ochrony dzieci przed przemocą właściwie nie istnieje.

Propozycje zmian w ochronie

Dr Grzegorz Wrona, przewodniczący zespołu ds. analizy zdarzeń przy Ministerstwie Sprawiedliwości, wskazuje na brak skutecznego systemu ochrony, szczególnie dzieci, w Polsce. Eksperci zaznaczają, że **problemy nie wynikają z nieprecyzyjnych przepisów, lecz z niedoszacowania ryzyka i niedoboru miejsc w oddziałach zamkniętych**.

Wśród postulowanych zmian wymienia się większą ostrożność w ocenie braku zagrożenia, silniejszy nadzór, obowiązkowe leczenie, kontrolę farmakoterapii oraz monitoring elektroniczny. Konieczne jest również szybsze reagowanie na agresywne zachowania i epizody psychotyczne. **System musi być skuteczny, ale jednocześnie nie może łamać praw człowieka**, ograniczając wolność osobistą prewencyjnie. Wyzwanie to staje się coraz większe w kontekście pogarszającego się stanu psychicznego społeczeństwa.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.