Nikodem Marecki zginął w Szczepanowicach. Dlaczego nikt nie reagował na apele mieszkańców?

2025-12-08 15:33

Wstrząsająca tragedia w Szczepanowicach pod Krakowem. Młody aktor, Nikodem Marecki, zginął potrącony przez samochód dostawczy, wracając ze szkoły. Chłopiec wysiadł ze szkolnego autobusu na przystanku, który od lat budził obawy lokalnej społeczności. Mieszkańcy wielokrotnie alarmowali władze o niebezpiecznym skrzyżowaniu i braku kluczowej infrastruktury, przewidując, że prędzej czy później dojdzie do nieszczęścia.

Droga jest mokra, pokryta plamami światła i kałużami, z których jedna widoczna jest w prawym dolnym rogu. Na czarnej, rozmytej jezdni widać białe pasy przejścia dla pieszych, ułożone równolegle. Po lewej stronie widać niewyraźny słupek lub słup. Całość obrazu jest rozmyta, utrzymana w ciemnych, szarych i beżowych tonach, z wyraźnymi jasnymi odbiciami na mokrej powierzchni.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Droga jest mokra, pokryta plamami światła i kałużami, z których jedna widoczna jest w prawym dolnym rogu. Na czarnej, rozmytej jezdni widać białe pasy przejścia dla pieszych, ułożone równolegle. Po lewej stronie widać niewyraźny słupek lub słup. Całość obrazu jest rozmyta, utrzymana w ciemnych, szarych i beżowych tonach, z wyraźnymi jasnymi odbiciami na mokrej powierzchni.

Tragiczny wypadek w Szczepanowicach

11-letni Nikodem Marecki, młody aktor, zginął w tragicznych okolicznościach w Szczepanowicach pod Krakowem. Chłopiec został potrącony przez samochód dostawczy, gdy wysiadał ze szkolnego autobusu. Do zdarzenia doszło w momencie, gdy próbował przejść przez jezdnię na przystanku.

Przystanek, na którym zatrzymał się szkolny gimbus, od dawna był uważany za wyjątkowo niebezpieczne miejsce. Mieszkańcy Szczepanowic wielokrotnie zwracali uwagę władzom gminy na zagrożenia, jakie stwarza jego lokalizacja na skrzyżowaniu.

– "Dzieci wysiadają na to wąskie pobocze, pod mój płot. Gdy jest błoto, wysiadają w błoto, gdy są hałdy śniegu, muszą wysiadać w ten śnieg. Nie ma zatoczki, nie ma chodnika, nie ma przejścia dla pieszych, nie ma progów zwalniających, nie ma oświetlenia" – powiedziała w rozmowie z "Super Expressem" mieszkanka Szczepanowic.

Niewidoczne samochody na zakręcie

Poza brakiem podstawowej infrastruktury, takiej jak chodnik czy oświetlenie, miejsce zdarzenia jest dodatkowo niebezpieczne ze względu na usytuowany tuż za skrzyżowaniem zakręt. Samochody jadące z przeciwnej strony stają się widoczne w ostatnim momencie, co znacząco zwiększa ryzyko wypadku.

W dniu tragedii, 27 listopada, wraz z Nikodemem, ze szkolnego autobusu wysiadło także dwóch jego kolegów z klasy. Oni jednak nie musieli przechodzić przez jezdnię, ponieważ ich domy znajdowały się po tej samej stronie drogi, co przystanek, co potwierdza specyficzne zagrożenie dla dzieci, które musiały pokonać ulicę.

Co z kierowcą po wypadku?

Kierowca samochodu dostawczego, który potrącił Nikodema, był trzeźwy w chwili zdarzenia. Mężczyzna pochodzi z okolic Limanowej i przyjeżdżał do gminy Słomniki raz w roku, aby zaopatrzyć się w warzywa. Bezpośrednio po wypadku wyrażał głęboki żal, mówiąc: "Po co mi to było, po co mi to było".

66-latek został przewieziony do szpitala na badania zaraz po wypadku. Nieoficjalne informacje wskazują, że kiedy dowiedział się o śmierci 11-letniego Nikodema, doznał zawału serca. To podkreśla dramaturgię i skalę osobistego nieszczęścia związanego z tym tragicznym wydarzeniem.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.