Odcinkowe pomiary prędkości. Gdzie ruszyła prawdziwa ofensywa kontrolna?

2026-01-05 17:43

Z początkiem nowego roku kierowcy na Mazowszu muszą liczyć się z kolejnymi utrudnieniami. Odcinkowe pomiary prędkości rozpoczęły działanie na trasach S7 i S2, a to dopiero preludium zmian. Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym potwierdziło lokalizacje, a w Warszawie szykuje się dodatkowa niespodzianka w tunelu Wisłostrady. Czas zdjąć nogę z gazu.

Głównym elementem obrazu jest szeroka autostrada podzielona na osiem pasów ruchu, po cztery w każdym kierunku, sfotografowana w nocy z góry. Lewa strona ukazuje smugi jaskrawobiałych świateł, biegnące prosto od dołu do góry, co sugeruje ruch pojazdów oddalających się od punktu widzenia. Prawa strona jezdni wypełniona jest intensywnymi, czerwonymi smugami światła, również skierowanymi od dołu do góry, co wskazuje na ruch pojazdów zbliżających się do obserwatora.

Ponad jezdnią rozciąga się metalowa konstrukcja bramownicy z tablicami informacyjnymi i sygnalizacyjnymi, niektóre z nich wyświetlają zielone znaki drogowe. Asfalt jest ciemnoszary, z widocznymi przerywanymi białymi liniami pasów ruchu, które częściowo zanikają pod smugami świateł. Po obu stronach autostrady widoczne są ciemne, zalesione obszary, a niebo nad horyzontem jest w odcieniach granatu.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Głównym elementem obrazu jest szeroka autostrada podzielona na osiem pasów ruchu, po cztery w każdym kierunku, sfotografowana w nocy z góry. Lewa strona ukazuje smugi jaskrawobiałych świateł, biegnące prosto od dołu do góry, co sugeruje ruch pojazdów oddalających się od punktu widzenia. Prawa strona jezdni wypełniona jest intensywnymi, czerwonymi smugami światła, również skierowanymi od dołu do góry, co wskazuje na ruch pojazdów zbliżających się do obserwatora. Ponad jezdnią rozciąga się metalowa konstrukcja bramownicy z tablicami informacyjnymi i sygnalizacyjnymi, niektóre z nich wyświetlają zielone znaki drogowe. Asfalt jest ciemnoszary, z widocznymi przerywanymi białymi liniami pasów ruchu, które częściowo zanikają pod smugami świateł. Po obu stronach autostrady widoczne są ciemne, zalesione obszary, a niebo nad horyzontem jest w odcieniach granatu.

Mazowieckie pod lupą

Nowy rok nie dla wszystkich zaczął się pomyślnie, zwłaszcza dla tych, którzy na drogach regionu nie potrafią utrzymać odpowiedniej prędkości. Już w piątek, 2 stycznia, Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) z pompą ogłosiło uruchomienie kolejnych systemów. To wyraźny sygnał, że walka z nadmierną prędkością wchodzi w nową fazę, zwłaszcza po ostatnim, rekordowo wysokim wzroście mandatów.

Dwa z trzech nowych odcinkowych pomiarów prędkości (OPP) zlokalizowano właśnie w województwie mazowieckim, a ich działanie rozpoczęło się w noc sylwestrową. Na strategicznej trasie S7, na odcinku Kopana - Grójec, system kontroluje już 7,4 km drogi. Z kolei na trasie S2, między Warszawą a Zagórzem, czujne oko kamer obejmuje imponujące 10,3 km, nie pozostawiając marginesu na błędy kierowców.

Rewolucja w tunelu Wisłostrady?

Ale to nie koniec "drogowych niespodzianek" dla stołecznych kierowców. Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie na początku stycznia jasno zapowiedział, że w tunelu Wisłostrady również pojawi się odcinkowy pomiar prędkości. Procedura już ruszyła – ogłoszono przetarg na montaż urządzeń, a firmy zainteresowane mają czas na składanie ofert do 4 lutego. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, wykonawca będzie miał 300 dni na instalację i uruchomienie systemu, co oznacza, że bat na piratów w tunelu pojawi się najpóźniej pod koniec roku.

Urzędnicy z ZDM otwarcie przyznają, że obecne ograniczenie prędkości do 50 km/h w tunelu jest masowo ignorowane. To nie tylko kwestia przepisów, ale przede wszystkim bezpieczeństwa, które w zamkniętych przestrzeniach jest kluczowe. Co ciekawe, pojawiła się również informacja o możliwości podniesienia limitu prędkości, pod warunkiem skutecznego działania nowego systemu OPP. Czy to marchewka czy kij? Zobaczymy.

Fotoradary zmieniają lokalizacje

Wprowadzenie nowych systemów pociągnie za sobą również roszady wśród dotychczasowych urządzeń. Fotoradar stojący w rejonie ulicy Karowej, który nierzadko łapał na gorącym uczynku zbyt szybkich kierowców, zostanie przeniesiony. Jego nową lokalizacją ma być ulica Wóycickiego, w okolicach ulicy Żubrowej, co świadczy o strategicznym myśleniu w kwestii rozmieszczenia punktów kontroli. To kolejna zmiana, która ma zwiększyć efektywność nadzoru nad ruchem.

W najbliższych miesiącach spodziewać się można również przetargu na zastąpienie urządzeń z mostu Poniatowskiego nowymi odcinkowymi pomiarami prędkości. Zdemontowane maszyny nie pójdą jednak w odstawkę. Zamiast tego, po liftingu, mają zastąpić najstarsze fotoradary i pojawić się w innych punktach na mapie Warszawy, w tym na Trasie Łazienkowskiej w rejonie mostu. To kompleksowe podejście do bezpieczeństwa na stołecznych drogach, które pokazuje, że systematyczne zmiany są nieuniknione.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.