Ojciec Rydzyk ucieka przed TVN. Dlaczego redemptorysta nie chciał rozmawiać z dziennikarzami?

2025-12-11 15:13

Burzliwe sceny w Rzeszowie z udziałem ojca Tadeusza Rydzyka i dziennikarza TVN24 ponownie rozgrzały debatę publiczną. Redemptorysta, wezwany do Prokuratury Regionalnej w sprawie finansowania Muzeum "Pamięć i Tożsamość", odmówił wypowiedzi, tłumacząc to brakiem chęci rozmowy z "polskimi mediami". Incydent przed prokuraturą wywołał falę komentarzy i stał się hitem internetu. Sprawdź, co dokładnie wydarzyło się przed budynkiem prokuratury.

Osoba w ciemnej kurtce, ciemnych spodniach i czarnych butach, trzymająca otwarty czarny parasol, idzie w lewo po mokrym chodniku w kierunku szklanych drzwi obrotowych. Na szklanej elewacji budynku odbijają się drzewa bez liści, fragmenty ciemnego nieba z chmurami oraz latarnie uliczne. Mokry chodnik przed budynkiem, wykonany z szarych i brązowych płyt, również odbija światło otoczenia. Centralnie umieszczone, częściowo otwarte drzwi obrotowe posiadają srebrne ramy i prowadzą do wnętrza budynku.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Osoba w ciemnej kurtce, ciemnych spodniach i czarnych butach, trzymająca otwarty czarny parasol, idzie w lewo po mokrym chodniku w kierunku szklanych drzwi obrotowych. Na szklanej elewacji budynku odbijają się drzewa bez liści, fragmenty ciemnego nieba z chmurami oraz latarnie uliczne. Mokry chodnik przed budynkiem, wykonany z szarych i brązowych płyt, również odbija światło otoczenia. Centralnie umieszczone, częściowo otwarte drzwi obrotowe posiadają srebrne ramy i prowadzą do wnętrza budynku.

Ojciec Rydzyk w Rzeszowie

W Rzeszowie rozegrał się kolejny akt medialnego dramatu z udziałem ojca Tadeusza Rydzyka, który tym razem przybrał formę gorącej konfrontacji z dziennikarzem TVN24. Całe wydarzenie błyskawicznie trafiło do sieci, stając się przedmiotem żywej dyskusji i źródłem wielu memów. Założyciel Radia Maryja stawił się w Prokuraturze Regionalnej, gdzie miał złożyć zeznania w charakterze świadka, co już samo w sobie budziło spore zainteresowanie opinii publicznej.

Duchowny został wezwany w śledztwie dotyczącym kontrowersyjnego finansowania Muzeum "Pamięć i Tożsamość" im. św. Jana Pawła II. Przed budynkiem prokuratury zgromadziła się grupa zwolenników redemptorysty, którzy entuzjastycznie go wspierali, odmawiając różaniec i prezentując patriotyczne transparenty. Panowała atmosfera swoistego festynu, nad którego bezpieczeństwem czuwała policja, choć nikt nie spodziewał się nagłego zwrotu akcji.

Napięta atmosfera przed prokuraturą

Sielankowy nastrój szybko prysł, gdy tylko ojciec Rydzyk zbliżył się do wejścia, natychmiast otoczony przez licznie zgromadzonych dziennikarzy. Redemptorysta, znany z ciętego języka i niechęci do niektórych mediów, od razu dał jasno do zrozumienia, że nie zamierza udzielać żadnych komentarzy. Konkretnie zaznaczył, że "nie będzie rozmawiał z TVN", co już samo w sobie zapowiadało eskalację napięcia, które wisiało w powietrzu.

Moment, w którym reporter TVN24 usiłował zadać pytanie, doprowadził do bezpośredniego starcia. Ojciec Rydzyk odepchnął dziennikarza, wyraźnie poirytowany natarczywością. Ten incydent nie tylko przyciągnął uwagę wszystkich obecnych, ale także natychmiast stał się centralnym punktem relacji medialnych, a w sieci wywołał prawdziwą burzę, dzieląc internautów na jego obrońców i krytyków.

"Proszę mnie nie molestować!"

Czy TVN to polskie medium?

Po gwałtownej reakcji ojca Rydzyka dziennikarz TVN24 natychmiast skontrował zarzut duchownego, podkreślając, że jego stacja jest polskim medium. Odpowiedź redemptorysty była jednak stanowcza i nieugięta, co doprowadziło do jego szybkiej ucieczki przed obiektywami kamer. Scena ta doskonale wpisuje się w utrwalony wizerunek duchownego, który często wchodzi w otwarty konflikt z mediami, które uznaje za nieprzychylne.

Całe zdarzenie wywołało falę gorących komentarzy w internecie, gdzie spora część internautów ostro krytykuje zachowanie redemptorysty. Inni natomiast bronią jego prawa do wyboru, z kim chce rozmawiać, traktując to jako wyraz suwerenności w doborze platformy komunikacyjnej. Niezależnie od opinii, incydent przed Prokuraturą Regionalną w Rzeszowie stał się kolejnym głośnym wydarzeniem w medialnej karierze ojca Rydzyka.

Pieniądze dla Lux Veritatis w tle

Przesłuchanie ojca Tadeusza Rydzyka w prokuraturze pierwotnie zaplanowano na wcześniejszy termin, ale został on zmieniony "pod presją opinii publicznej". Dzień przed jego wizytą, śledczy przesłuchali byłego ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego, co pokazuje wagę całej sprawy. Kwestia dotacji dla Fundacji "Lux Veritatis" stała się bowiem przedmiotem szerokiej kontrowersji i zarzutów o nieprawidłowości.

Główne postępowanie prokuratury dotyczy podejrzenia przekroczenia uprawnień przez Piotra Glińskiego w związku z umową zawartą z Fundacją o. Rydzyka. Chodzi o gigantyczną kwotę, prawie 219 mln zł dotacji celowej na utworzenie Muzeum "Pamięć i Tożsamość" w latach 2018–2023. Mazowiecka KAS złożyła zawiadomienie do prokuratury po audycie w Ministerstwie Kultury, wskazując na podejrzenie braku należytego zabezpieczenia interesów Skarbu Państwa, co może skutkować pozwem o zwrot pieniędzy.

Poniżej galeria zdjęć: Przesunęli przesłuchanie ojca Rydzyka, żeby mógł świętować urodziny swojego radia

Co dalej ze sprawą finansowania muzeum?

W odpowiedzi na to zawiadomienie, resort kultury zapowiedział podjęcie zdecydowanych kroków prawnych. Planowane jest złożenie pozwu o unieważnienie umów zawartych za kadencji ministra Piotra Glińskiego z Fundacją "Lux Veritatis", co świadczy o determinacji w wyjaśnieniu całej sprawy. Ministerstwo zamierza również domagać się zwrotu aż 210 mln zł wraz z odsetkami na rzecz Skarbu Państwa, co z pewnością będzie miało poważne konsekwencje finansowe dla fundacji redemptorysty.

Cała ta saga prawno-medialna, w której ojciec Rydzyk odgrywa jedną z głównych ról, z pewnością nie dobiegnie końca w najbliższym czasie. Sprawa finansowania muzeum, kontrowersje wokół dotacji i unikanie mediów przez duchownego to elementy, które jeszcze długo będą budzić emocje i stanowić pożywkę dla publicznej debaty. Pozostaje czekać na rozwój wydarzeń i kolejne odsłony tego skomplikowanego spektaklu.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.