Opiekun lwów i tygrysa z zarzutami. Co stoi za nagłym oskarżeniem o znęcanie?

2025-11-17 15:10

Łukasz Chamioło z małopolskiego Czchowa, znany z opieki nad dwoma lwami i tygrysem, usłyszał prokuratorskie zarzuty znęcania się nad zwierzętami. Mężczyzna, który uratował drapieżniki przed eutanazją, może spędzić w więzieniu nawet 5 lat. Sprawa budzi kontrowersje, zwłaszcza że wcześniejsze kontrole nie wykazywały nieprawidłowości, a sam opiekun sugeruje polityczne tło zarzutów, jak donosi "Super Express".

Widoczna jest szorstka, jasno szara powierzchnia, przypominająca beton lub asfalt, oświetlona nierównomiernie silnym, słonecznym światłem. Na powierzchni leży długi, ciemny cień o owalnym kształcie, składający się z kilku połączonych ze sobą elips, biegnący od lewej strony obrazu, mniej więcej od środka, w kierunku prawego górnego rogu. Po lewej stronie, w dolnej części kadru, znajduje się ciemny, trójkątny cień, a dalej w lewo widać fragment pionowej, ciemnoszarej ściany, która również rzuca cień. W prawym górnym rogu obrazu, od krawędzi w głąb kadru, wchodzi kolejny ciemny, prostokątny cień.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Widoczna jest szorstka, jasno szara powierzchnia, przypominająca beton lub asfalt, oświetlona nierównomiernie silnym, słonecznym światłem. Na powierzchni leży długi, ciemny cień o owalnym kształcie, składający się z kilku połączonych ze sobą elips, biegnący od lewej strony obrazu, mniej więcej od środka, w kierunku prawego górnego rogu. Po lewej stronie, w dolnej części kadru, znajduje się ciemny, trójkątny cień, a dalej w lewo widać fragment pionowej, ciemnoszarej ściany, która również rzuca cień. W prawym górnym rogu obrazu, od krawędzi w głąb kadru, wchodzi kolejny ciemny, prostokątny cień.

Zarzuty dla opiekuna zwierząt

45-letni Łukasz Chamioło z miejscowości Czchów w Małopolsce, który od lat sprawuje opiekę nad dwoma lwami i jednym tygrysem na swojej prywatnej posesji, został objęty postępowaniem prokuratorskim. Mężczyzna usłyszał oficjalne zarzuty dotyczące znęcania się nad zwierzętami. Jest to zaskakujący zwrot w historii jego wyjątkowego poświęcenia dla drapieżników.

Według informacji podanych przez „Super Express”, Łukaszowi Chamioło grozi poważna kara. Przepisy przewidują dla niego karę pozbawienia wolności do 5 lat. Dodatkowo, jeśli zarzuty zostaną potwierdzone, mężczyźnie może zostać odebrana opieka nad zwierzętami, z którymi, jak sam twierdzi, jest silnie związany emocjonalnie.

Jak lwy i tygrys trafiły do Czchowa?

Łukasz Chamioło od najmłodszych lat był związany ze zwierzętami, a sześć lat temu podjął decyzję, która zmieniła jego życie. Dowiedział się o trudnej sytuacji dwóch młodych lwiątek, które urodziły się w jednym z polskich ogrodów zoologicznych. Ich matka odrzuciła młode, a ich los wydawał się przesądzony – groziła im eutanazja ze względu na brak perspektyw na przeżycie.

Mężczyzna postanowił interweniować i zapewnić lwiątkom, nazwanym Amira i Diego, bezpieczny dom. Zamieszkały one na jego posesji w Czchowie, gdzie Łukasz Chamioło osobiście karmił je butelką, budując z nimi silną i wyjątkową więź. Dwa lata później do tej nietypowej rodziny dołączył 16-miesięczny tygrys bengalski Samir, którego historia była równie dramatyczna i wymagała pilnej interwencji.

Warunki życia drapieżników

Według relacji opiekuna i dostępnych nagrań, zwierzęta żyją na specjalnie dla nich zbudowanych, solidnych wybiegach, które mają zapewniać im bezpieczeństwo i odpowiednie warunki. Z wyglądu drapieżniki są zadbane, co ma świadczyć o ich dobrej kondycji fizycznej i opiece. Widać również, że drapieżniki darzą swojego opiekuna znacznym przywiązaniem.

Przez wiele lat, jak informuje „Super Express”, warunki życia zwierząt nie budziły żadnych zastrzeżeń ze strony odpowiednich służb. Powiatowy Inspektorat Weterynarii oraz Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska regularnie przeprowadzały kontrole na posesji Łukasza Chamioło. Wszystkie wcześniejsze inspekcje kończyły się bez zgłaszania jakichkolwiek uwag czy nieprawidłowości dotyczących opieki nad drapieżnikami.

Podłoże polityczne zarzutów?

Nagłe pojawienie się zarzutów, po latach bezproblemowych kontroli, zostało przez Łukasza Chamioło skomentowane jako potencjalnie mające drugie dno. Opiekun zwierząt sugeruje, że obecna sytuacja może być powiązana z jego wcześniejszą działalnością społeczną. Według jego opinii, jego aktywność mogła nie przypaść do gustu poprzedniemu burmistrzowi Czchowa, co mogło zapoczątkować obecne problemy.

Łukasz Chamioło wskazuje, że po przegranej burmistrza w wyborach, zaczęły pojawiać się liczne donosy, które mogły doprowadzić do wszczęcia postępowania prokuratorskiego i postawienia mu zarzutów. Jego zdaniem, te działania są odwetem lub próbą zdyskredytowania go w związku z jego społeczną aktywnością, a nie rzeczywistymi uchybieniami w opiece nad zwierzętami. Trwa wyjaśnianie, czy istnieje takie powiązanie.

Co grozi Łukaszowi Chamioło?

Główne konsekwencje, z jakimi może zmierzyć się Łukasz Chamioło, to nie tylko kara pozbawienia wolności, ale również najdotkliwsza dla niego ewentualność – odebranie zwierząt. Lwy Amira i Diego oraz tygrys Samir stanowią integralną część jego życia, a rozstanie z nimi byłoby dla niego szczególnie bolesne. Mężczyzna jest niezwykle zżyty ze swoimi podopiecznymi, co podkreśla w swoich wypowiedziach.

Obecnie trwa postępowanie wyjaśniające w sprawie postawionych zarzutów. Rozstrzygnięcie, czy zarzuty znęcania się nad zwierzętami zostaną potwierdzone, zdecyduje o dalszym losie Łukasza Chamioło oraz drapieżników. Wyrok będzie miał znaczący wpływ na życie opiekuna i jego możliwość kontynuowania wyjątkowej misji opieki nad uratowanymi dzikimi kotami, co budzi duże zainteresowanie lokalnej społeczności i miłośników zwierząt.

„To nie jest jakaś nowa sytuacja, te zwierzęta są u mnie od sześciu lat. Każdego roku mam kontrole z Powiatowego Inspektoratu Weterynarii i z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Nigdy nie było żadnych problemów. Nagle po wyborach, po tym, jak przegrał burmistrz, któremu nie spodobała się moja działalność społeczna, zaczęły się donosy i problemy” – powiedział Łukasz Chamioło w rozmowie z „Super Expressem”.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.