Opłata reprograficzna na elektronikę. Co to oznacza dla twojego portfela?

Od stycznia 2026 roku kupujący sprzęt elektroniczny, taki jak smartfony, laptopy i telewizory, zapłacą więcej. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego planuje rozszerzenie opłaty reprograficznej, która formalnie ma wspierać twórców. Eksperci jednak zgodnie ostrzegają, że to konsumenci odczują wzrost cen w swoich portfelach.

Na jasnoszarym blacie biurka znajduje się rząd smartfonów i tabletów. Najbliżej widoczny jest czarny smartfon z głośnikami i przyciskami po prawej stronie, leżący na srebrnym laptopie. Za nim, w delikatnym rozmyciu, ułożone są kolejne urządzenia mobilne w różnych odcieniach szarości i bieli, niektóre z widocznymi błyszczącymi ekranami i ramkami. Na dalszym planie, poza ostrością, widoczny jest fragment czarnego monitora.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Na jasnoszarym blacie biurka znajduje się rząd smartfonów i tabletów. Najbliżej widoczny jest czarny smartfon z głośnikami i przyciskami po prawej stronie, leżący na srebrnym laptopie. Za nim, w delikatnym rozmyciu, ułożone są kolejne urządzenia mobilne w różnych odcieniach szarości i bieli, niektóre z widocznymi błyszczącymi ekranami i ramkami. Na dalszym planie, poza ostrością, widoczny jest fragment czarnego monitora.

Wzrost cen elektroniki od 2026 roku

Już za nieco ponad rok, od stycznia 2026 roku, konsumenci w Polsce zapłacą więcej za zakup nowego sprzętu elektronicznego, w tym smartfonów, laptopów i telewizorów. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przygotowuje plany rozszerzenia tzw. opłaty reprograficznej na te nowoczesne urządzenia cyfrowe. Ekonomiści zgodnie alarmują, że zmiany te przełożą się bezpośrednio na portfele konsumentów, mimo zapewnień rządu o braku nowego podatku.

Nowelizacja przepisów dotyczących tzw. opłaty reprograficznej ma wejść w życie z początkiem 2026 roku. Opłata ta, funkcjonująca w polskim prawie od 1994 roku, pierwotnie dotyczyła głównie nośników analogowych, takich jak kasety magnetofonowe i płyty CD. Planowane rozszerzenie obejmie nowoczesne urządzenia cyfrowe wyposażone w pamięć wewnętrzną, w tym smartfony, tablety, komputery osobiste oraz telewizory.

Kto zapłaci za nowe przepisy?

Zgodnie z założeniami Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, roczne wpływy z nowo rozszerzonej opłaty reprograficznej szacowane są na około 200 milionów złotych. Środki te mają być przekazywane do organizacji reprezentujących twórców, między innymi do Związku Autorów i Kompozytorów Scenicznych (ZAiKS). Celem jest rekompensata za prywatne kopiowanie utworów muzycznych, filmów i książek, co ma stanowić formę wsparcia dla artystów.

Formalnie to producenci i importerzy sprzętu elektronicznego zostaną zobowiązani do uiszczania nowej daniny, którą będą musieli odprowadzać od wartości urządzeń. Jednakże eksperci rynkowi nie mają wątpliwości, że koszty te zostaną szybko i w pełni przeniesione na klientów końcowych. Oznacza to, że faktyczny wzrost cen urządzeń będzie odczuwalny przez konsumentów, nawet jeśli opłata nie zostanie wyszczególniona na paragonie zakupu.

Ile wyniesie opłata reprograficzna?

Dodatkowy koszt, wprowadzony przez rozszerzenie opłaty reprograficznej, ma wynosić 1 procent wartości danego urządzenia elektronicznego objętego nowymi przepisami. Jak podaje Radio Zet, można już przewidzieć konkretne przykłady wpływu tej zmiany na ceny popularnych produktów. Przykładowo, smartfon o wartości 7500 złotych może zdrożeć o około 75 złotych, co jest znaczącym dodatkiem do ceny urządzenia.

Podobnie, zakup laptopa kosztującego 5000 złotych będzie wiązał się z dodatkowym wydatkiem rzędu 50 złotych dla konsumenta. Telewizor o wartości 5100 złotych podrożeje o około 51 złotych, natomiast tablet za 1500 złotych będzie droższy o mniej więcej 15 złotych. Należy zaznaczyć, że rzeczywiste podwyżki mogą być wyższe, ponieważ sprzedawcy często zaokrąglają ceny, uwzględniając dodatkowe koszty dystrybucji i obsługi.

Wpływ na rynek i konsumentów

Resort kultury argumentuje, że zmiany w przepisach mają na celu wsparcie twórców, którzy ponoszą straty z tytułu nieodpłatnego kopiowania ich dzieł przez użytkowników prywatnych. Jest to próba zrekompensowania im części utraconych dochodów w erze cyfrowej. Krytycy decyzji wskazują jednak, że ciężar finansowego wspierania artystów zostanie w całości przerzucony bezpośrednio na konsumentów, co budzi szerokie społeczne obawy.

Istnieją również obawy, że wyższe ceny sprzętu elektronicznego mogą negatywnie wpłynąć na poziom sprzedaży tych urządzeń na polskim rynku, potencjalnie zmniejszając popyt. Co istotne, wprowadzenie tych zmian nie wymaga uchwalania nowej ustawy, a jedynie modyfikacji istniejącego rozporządzenia. Pozwala to na szybkie wdrożenie nowych zasad, minimalizując tym samym możliwość wpływu konsumentów lub debaty publicznej na ostateczny kształt przepisów.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.